Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Chyba nigdy nam się nie uda 





(Więc nadal żyje nadziejąWitajcie dziewczyny.
Przepraszam , że nie nadganiam forum, ale będę na bieżąco od teraz
W moim przypadku chęć bejbika strasznie mnie ogłupia. Byłam w 2 ciążach, obie stwierdzone przez sikańce, jeden sikaniec wyszedł dopiero baaaardzo słabiutki po 4 dniu spodziewanej @. Obie niestety straciłam;( Teraz jesteśmy 3 cyklu starań i pierwszy raz używamy żelu pree seed, testów owulacyjnych, tabletek wzmacniających żołnierzyki i innych cudach. No i pierwszy raz zachciało mi się wiedzieć duuuużo wcześniej bo tylko 7 dniu po owulacji. Pojechałam do szpitala, zapytałam czy już można, a Pani powiedziała, że tak. Podkusiło mnie bo jak powiedziałam mojemu J. "na 100 % się udało". Dzwonie a Pani mówi, że kiszka;( Wczytałam sie w temat i okazało się, że 7 dni po owulacji to za wcześnie(Więc nadal żyje nadzieją
Życzę Wam powodzenia i mam nadzieje, że wszystkie nie będziemy musiały długo czekać na dwie piękne kreseczki
PS dla upewnienia- 7 dni po owul. to za wcześnie prawda?
![]()
Możliwe że tak pisze bez ładu i składu, nagromadzenie emocji ;pPo siedmiu dniach po owulacji pojechałam do nas do szpitala, gdyż tam jest prywatne labolatorium by zrobić BETA hcg. I pYtam Panią czy siedem dni po owulacji juz można, nigdy takiego testu z krwi nie robiłam, ciąże zawsze potwierdzały usg i sikańcem. No i Pani mi powiedziała, że można jak najbardziej, więc wykonałam, odebrałam wyniki, a w wyniku <0.1. Tyle ,że później poczytałam o becie i na wszystkich forach mówią, że siedem dni po owulacji to za wcześnie. Więc tylko wyrzuciłam pieniążki w błoto
Tak mi sie wydaje... i Przepraszam za niejasne wypowiedzi
Poprawie się
![]()
śmiać mi się chciało, no i oczywiście musiałam skomentować moją wypłatę
pani kierownik zrobiła głupkowatą minę i nie wiedziała co ma mi powiedzieć więc dodała, że zadzwoni w ciągu godziny, telefon milczy do dziś
. W sklepie były kolejne nowe dziewczyny które przyszły na 2 dni próby (bezpłatne). Wściekła byłam wczoraj sama na siebie, że taka naiwna jestem
, ale człowiek uczy się na błędach i ja więcej takiego nie popełnię.
ale chodziłam, bo szef mnie chwalił i chwalił. A później stwierdził, że jednak go nie stać na nowego pracownika. I co? Znowu przyjął kolejną naiwną na próbę po mnie.. Jak dla mnie to tacy ludzie to dno, sami siebie upokarzają. Zadziwia mnie też ciągła rotacja pracowników w sklepie pod moim blokiem.