dzieki dziewczyny juz mi lepiej, wczorajszy program mnie naprawde zdolowal, ale w sumie gdyby bylo btak ciezko, gatunek ludzki by wyginal. postaram sie juz tak nie smedzic, tzn tak naprawde moge Wam, bo M i koleankom nie mam juz odwagi, jedna kumpela ma dwojke co 2 lata, zachodzila bez najmniejszego problemu i po prostu tego nie rozumie, druga kumpela ma corcie 4 letnia i bodlego meza, wiec drugiego chyba nie bedzie miala, irytuje ja juz to, ze chodze smuytna bo wiem, ze @ sie zbliza, moja mama tez miala trudnosci w zajsciu ze mna tez wtedy byla po 30, powiedziala mi,ze mam juz dziecko i mam sobie wziac na wstrzymanie, wiec same widzicie moi bliscy powiedzieli dosc, testy owu to jedyne co swiadczy o moim swirze. Limonka bardzo dobrze, ze te wszystkie badanmia robisz, ja przyznaje sie bez bicia jeszcze w ta strone nie poszlam, mysle, ze jak zajde to zrobie podstawowe i wymagane. jeszcze raz sorki, tiluchna no ciezki jestem przypadek, ale pracuje nad tym, zdaje sobie sprawe, ze optymista jest lepiej i szybciej sie im udaje. I tak jest plus, moj M ostatnio mi powiedzial, ze nie jestem juz takim smutasem jak jeszcze pare lat temu, wiec widzicie jest postep.
