jeju, znowu siedze w domu sama, bo moj m przez to,ze trzy miesiace siedzial w domu i uczyl sie do egzaminu specjalizacyjnego, teraz ma dyzur za dyzurem. mam ogromnego dola dziewczyny i nawet juz nie szukam pocieszenia, tylko musze sie wypisac, matko dawno takieg dola nie mialam, nic nie zrobilam w pracy nic nie zrobilam w domu co sobie zaplanowalam na dzisiaj, stosuje spychologie i mowie sobie jutro.boje sie wszystkiego, tego,ze nie umiem zajsc, bnoje sie tego, ze zajde i poronie, boje sie tego, ze bede sie znowu potwornie zle czuc w ciazy, a z drugiej strony najbardziej sie boje, ze nie bede w ciazy juz NIGDY i badz tu czlowieku madry obcujac ze mna? zdaje sobie sprawe, ze jestem nie do wytrzymania, moze i lepiej,ze siedze sama w domu, matuska juz spi, nie mam nawet do niej cierpliwosci, wszyscy ,ktorzy dzwonia do mnie i chca porozmawiac dostaja bury ode mnie-nie wiem co sie ze mna dzieje- zaczynam sie martwic, a wiem, ze dopiero mi przejdzie ten stan jak zobacze II kreski, wiem tez doskonale, ze jak tak dluzej sie bede czuc dwoch kresek za chiny nie zobacze...buuuuuuuuuu