reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

reklama
Dobra kochaniutkie ja narazie uciekam,musze podejsc do szkoly i zaplacic za wycieczke ,no i jeszcze liste zakupow trzeba zrobic,mezus dzwonil ze jak mu sie uda to ok 15-tej bedzie juz w domku,takze zajrze do Was po zakupach ;-)
 
smerfik no to gratulacje, fajnie, że po świętach usłyszysz serduszko, ciekawe jakie to uczucie słyszeć bicie serca własnego dziecka, hmmm, zapewne f a n t a s t y c z n e :)


powiem Wam, że w czasie studiów wyjechałam na 3 miesiące do Anglii, pobyć trochę w tym kraju o którym musiałam wkuwać informacje polityczne, geograficzne i mnóstwo innych... i czułam się tam jak ryba w wodzie, zero problemów w dogadaniu się, zero szoku kulturowego, bajka normalnie, pracowąłam w kawiarni za najniższą krajową (wtedy to było 5.05 funta/ godz), wynajmowałam dom razem z koleżankami, na wszystko mnie było stać, normalnie żyć nie umierać!!!!

powiem Wam, że jak mam porównywać pracę w UK a w PL to wolałam pracować po 45 h w tygodniu, cały czas na nogach (obsługiwanie klientów, kasy, chodzenie do banku z utargiem, przyjmowanie towaru) ale w fajnym towarzystwie niż teraz. Owszem, pracuje w szkole zdecydowanie mniej godzin, i nie jest to tak wyczerpująca fizycznie praca jak praca kelnerki ale grono pedagogiczne mamy jakie mamy i nie ma nawet tam z kim normalnie pogadać.... codziennie rano nie chce mi się wstawać i iść do pracy, lubię uczyć ale wkurza mnie tona dokumentacji i wredne stare koleżanki obrabiające dupsko każdemu kto się nawinie.... wrrrrr.....
 
edyta
to niezłe jaja :) ja nie byłam nigdy w uk ale strasznie bym chciałą tam pojechac. mam dużo rodziny w uk, w szwecji w niemczech. i jak teraz mój mąż nie ma pracy i chce właśnie coś za granicą znaleźć widać jaka jest rodzina. Jak oni byli w Polsce to tu mój Krzychu im pomagał bo pracował akurat w takim to a takim sklepie czy firmie mój zapalony elektronik - manager komórek. kompów. wszelkiej elektroniki. A teraz jak prosiłam czy tam o rzadnej pracy nie słyszeli to cisza nagle wszyscy się przestali odzywać. Z rodziną zawsze najlepiej na zdjęciach się wychodzi. :-( a ja chce eby on miał prace żeby było ok a tu o lipa....

tiluchna
no rodzić chce w polsce bo właśnie ta angielska służba zdrowia mnie przytłacza, jak pisałam do edyty mam dużo rodziny w uk i wiem jak narzekają- ze tam głównie paracetamolem leczą hehe. a ja potrzebowałabym w ciaży i szwu i mnustwa leków bo mam niewydolność szyjki i lekarze moi mnie znają i wiedzą co ze mną robić a tam masakra bym była nowym osobnikiem i tyle. Strasznie bym chciałą wyjechać no ale cóż jakos ciężko ze sprawdzonego źródła znaleźć prace.... pewnie bedziemy gnić w tej Polsce na wynajmowanym mieszkaniu do końca życia mimo że działki mamy a jak tu zarobić na dom czy własne mieszkanie chociażby:no:

dobija mnie to wszystko i ci klienci szwendający się bez celu agggrrr:eek:
 
Missiiss - widzisz.. my tez mielismy dzialke i wynajmowalismy tutaj w UK i tak nie wiedzielismy co z ta przyszloscia az w koncu postawilismy na jedno
sprzedalismy ziemnie w Pl (moi rodzice handluja ziemia wiec jeszcze troszke mi zostanie ;-)) i za pieniadze z ziemi mielismy na 20% depozytuna domek w UK. Trzeba bylo zdecydowac - gdzie zyc

ja sie czuje w UK jak w domu, ba! lepiej jak w domu.
Tutaj odzylam, tutaj sie czuje jak czlowiek, tutaj mam swoje zdanie

Missiiss - hmm ja na sluzbe zdrowia nie narzekam, niegdy mnie nie zawiodla (odpukac), jak dzieciaki chore to i reakcja szybka i antybiotyk tez dostaja jak potrzeba
jak mialam problem w ciazy bo myslalam, ze mi wody poszly od razu mnie w szpitalu przyjeli i badali
 
Aaale sobie pospałam :-) Dobrze, że nastawiłam budzik, bo zapomniałabym odebrać małego z przedszkola :-D

Tiluchna - może faktycznie wszystko zaczęło u Ciebie pracować i będzie owulka w 14 dc :tak:

Smerfik - gratuluję fasolki!! :-):-):-)

Missiiss
-widzę, że masz teraz podobnie w pracy jak mój M. On ma jutro dzień wolnego, a potem już maraton do Wigilii i to codziennie praktycznie do godziny 23:szok:


Co do większej ilości dzieci - ja mówię mężowi, że trzecie to możemy mieć za 10 lat :biggrin2: On na razie przyjmuje to raczej z entuzjazmem ale zobaczymy czy nie przejdzie mu ochota jak te 10 lat minie, bo on już trochę stary będzie :-D
 
Ostatnia edycja:
byłam na zakupkach- kupiłam co potrzeba i co niepotrzeba, obiad ugotowałam, dziecię nakarmiłam, czekam na męza zeby go tez nakarmic:P

Powiem Wam dziewczyny że mnie równiez dużo lepiej zyje się za granicą- choc w Polsce tez nie narzekałam miałam niezłą pracę, dobrze mi się żyło...ale jak to mówią zawsze może być lepiej....teraz jestem kurą domową....bo sobie mogę na to pozwolić- ale chce isć do pracy- a nie siedzieć w domu i gadać do miotły!
tak więc sobie zaplanowałąm- teraz dzidzius- 2-3 latka znim posiedze i ruszam na podboj rynku pracy...plan piękny a jak będzie się okaze:)

musze zacząc cos szykować na wyjazd- ciuszki, paczki itp....:)

ps. zrobiłam jeszcze raz tescik ovu- nie z porannego dalje negatywny- u mnie chyba jest pik Lh a potem juz spada i owulka jest- dzis albo jutro- tak czy siak- rodeo znow dzis pouprawiam:D
 
reklama
Kto mnie przygarnie? Babcia jest raptem 5h i przez te 5h nie zamknela jej sie buzia... wiecznie gada... klamie jak z nut... ubzudralo sie ze jak byla w 2007 roku to z moim psem sie bawial a moj pies urodzil sie w 2010.... wiec niby jak? odrazu mnie zjechala od wrednych s*uk i klamcow ze ja pewie ja okrade w nocy i ze mam sie trzymac z daleka.... a to dopiero 5h a ja mam z nia wytrzymac do 30stego?! ja juz mam ochote sie spakowac i wyjechac do rodziny mojego. A rodzice nie rozumieja.. ja mam dosc... juz mnie glowa boli juz brzuch boli i zygam... po swietach bede miala taki stres i bede na takiej krawedzi ze ja nie wiem jak egzaminy napisze... ona mnie do rozpaczy doprowadzi.....

a tak pozatym.... ma ktoras takie dziwne uczucie w brzuchu tak nad wzgorkiem jakby cos bulgotoalo? tak delkiatnie... smiesznie ale nie boli
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry