reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

hehe:-D:-D
u mnie jadalnia sluzy za suszarnie :tak:
dwie rozstawione suszarki kolo kaloryfera aby szybciej schlo bo inaczej to pare dni :-)

tak mi sie marzy zagosodarowanie przybudowki aby miec druga lazienke i wlasnie pokoj pralniczo-suszarniczy
ale to sie wiarze z rozwaleniem tego co teraz jest i postawieniem calego extension na bok lacznie ze zburzeniem garazu i zrobieniem workshopu .. ahhhhh... moze za 4 lata:baffled::sorry2:
plany sa, umiejetnosci sa, narzedzia sa, ludzie do roboty sa.. nawet kasa by sie znalazla ale czasu nie ma:errr:

Ja w lazience mam zamontowana suszarke wiec zawsze tam skarpety wieszam,a inne rzeczy susza sie na suszarkach ktore stoja u starszakow w pokoju.

Co do rozbudowy,w dzisiejszych czasach ciezko wygospodarowac czas,te dni tak szybko uciekaja nim sie czlowiek obejrzy a tu tydzien zlecial :zawstydzona/y: Kiedys ten czas wolno plynal a teraz szok normalnie .
 
reklama
Ja mialam zawsze suszanie w salonie a teraz kupilam suszarke sufitowa w pl i m mi zawiesil hehe.
I od tej pory prania nie widac i suszy sie jedna noc max dobe, a jak zostana majty skarpety to albo wieszam ciasnien albo rozkladam suszatke w salonie nad kalowyferem i po godzinie sa suche ale ja przewaznie na noc zostawiam.

Nie mam dzis na nic czasu ani na nic checi ehh... Dolek mnie zlapal.
 
Akuku a co sie stalo ze dolka masz ??

Ja juz mojemu zapowiedzialam ze w okresie swiatecznym bedziemy ostro pracowac,bo T ma urlop i trzeba korzystac bo bede miala dni plodne,i juz mi obiecal ze co drugi dzien bedziemy sie przytulac a w dni kiedy przytulanek nie bedzie to on sobie bedzie cwiczyl,i takim sposobem mamy kompromis :-D:-D
 
drugi dzień mam plamienia i wyższą temperaturę, koleżanka wkręca mi, że to na bank implanatcyjne, tłumaczyłam jej z 10 razy, że to za wcześnie na implantacyjne a ta nadal swoje.... wkurza mnie jak ktoś chce mnie na siłę pocieszyć i uszczęśliwić...

wczorajszy wieczór przesiedziałam z winem i chlipałam w rękaw mężow, on stwierdza, że za bardzo to przeżywam, że nakręcam się a potem jest mi przykro... w sumie ma rację... tylko aż sama byłam zdziwiona, przecież już w poprzednich cyklach miałam plamienia, @ się spóźniała, testy ciązowe wychodziły negatywne i jakoś mnie to aż tak bardzo nie ruszało... wzruszałam ramionami, mówiłam "next time" i przechodziłam nad tym do porządku dziennego... a teraz? przyszło plamienie i ja przeryczałam pół dnia bo normalnie nie mogłam się opanować... :szok:
 
Karola nie wiem co mam Ci powiedziec,jedyne co przychodzi mi na mysl,to popros lekarza o skierowanie na zbadanie progesteronu,prolaktyny i testosteronu moze cos z hormonami masz nie tak ? Wiem ze te plamienia dobijaja bo ja tez je mialam ...trzymaj sie ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry