Witam was dziewczynki porannie :-) Jak dzisiejsze nastroje? Nie denerwujcie się tymi śluzami i tempką,ja wprawdzie (jeszcze) nie obserwuję dokładnie tak jak wy swojego cyklu w ten sposób,ale domyślam się,że nieraz można zwariować z tym wszystkim.;-)
Ja wczoraj po prostu padnięta byłam..Okazało się,że tu wczoraj było rozpoczęcie karnawału,w związku z czym w całej Kolonii było pełno poprzebieranych i pijanych Niemców.

Jak dojazd do matki zajmuje mi zwykle godzinę,tak wczoraj było ponad dwie...Z powrotem jeszcze gorzej,uciekł nam z Sarą tramwaj,musiałyśmy czekać na inny,potem przesiadka,znowu czekanie,potem 30 min na dworcu,potem pociąg,potem wysiadka i okazało się,że zapomniałam,że jest niedziela i autobusy jeżdżą do mnie tylko raz na godzinę,więc krew mnie zalała i pojechałyśmy taryfą...Wróciłam wściekła i ledwo żywa.

Ale nawet pospałam sobie dziś.:-) Mam w planach zaraz dłuuuugą kąpiel z pianką :-) Może później jakieś małe piwko z soczkiem (ale to potem- od rana pić nie będę hahaha

). Póki co,przymierzam się do zrobienia sobie w końcu śniadania. No...tylko najpierw tą kuchnię ktoś musi ogarnąć.
