• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

reklama
mój mąż jest ograniczony umysłowo, leniwy, nieodpowiedzialny i jest osłem !!! wsxystko za niego trzeba załatwiać:wściekła/y: leń jeden wielce pan kierownik aagggrrrrrrr. naprawde chyba sobie nowego męża znajde bo mnie juz ten wkurw****a!

wezme pojade ściągne dziecko a on niech sobie siedzi i może jak nas zabraknie to sobie poukłada we łbie porządek bo chłop 33 lata a umysł jak fistaszek :eek: muze się wyżyć - przeraszam was....
 
Karola jak tak patzrylam na ten Twoj wykres to mozliwe ze masz za krótką II faze?

die wszystko możliwe bo tak naprawdę nie mam pojęcia jaką mam fazę lutealną bo do tej pory miałam plamienia ok 20 dc a potem bardzo długo @ nie chciała przyjść i trzeba było ją wywoływać Luteiną... :-(

akuku rzuć się kawałkiem tego rafaello no i przepisem ofkors :-p

missii a bluzgaj ile chcesz, jak ja się wkurzę na mojego to też bluzgam, tylko raczej powinnam tu na forum się wybluzgać bo jak mu na żywo wygarnaiam to się robi jeszcze większa kłótnia...

te chłopy to takie są, mój też nie raz sprawia wrażenie małego, nieogarniętego chłopca za którego trzeba wszystko załatwiać, a w listopadzie stuknęła mu 30stka.

może ta rozłąka dobrze Wam zrobi, każde przemyśli sobie to i owo i albo wte albo wewte. Nie zrozum mnie źle bo nie życzę Wam rozstania ale wiem po sobie, że czasami zwłaszcza my kobiety ciągniemy coś na siłę bo boimy się zmian, znam to z autopsji, z poprzednim facetem byłam wiele lat, średnio się układało ale młoda byłam, głupia i wychodziłam z założenia, lepszy taki niż żaden... wyjechałam na 3 miesiące do UK no sprawa się rozstrzygnęła. Nie brakowało mi go, nie tęskniłam. Po moim powrocie przyznał się do zdrady i to przeważyło szalę. Owszem bolało mnie to, ale nie to, że to koniec naszego związku tylko bardziej to, że zostałam zdradzona, oszukana...

nie minęło pół roku i przez pomyłkę zagadałam na gg nie do tej osoby co potrzeba i akutualnie jest moim mężem :-D to długa i dość niezwykła historia ale nie będę Was tutaj teraz zanudzać ;-)
 
Ostatnia edycja:
Karola prosze kawaleczek wyslalam mailem.:-P

A przepis pamietam taki prosty :-)
2 budynie waniliowe slodzone
2lyzki maki ziemniaczanej
3/4 szkl. Cukru
Litr mleka
250 g masla
1 zoltko
2-3paczki krakersow
200 g wiorek kokosowych

Od litra mleka odlewasz troche do rozrobienia budyniu, reszte zagotowujesz z cukrem.
Budyn I make ziemniaczana mieszasz w pozostalym mleku.
Zagotowujesz budyn, musi ostygnac.
Zoltko miksujesz z maslem, dodajesz po lyzce budyniu I mieszasz, na koncu dodajesz wiorki kokosowe150 g.
Na blaszcze 23x33 ukladasz:
Warstwa krakersow
Warstwa kremu
Warstwa krakersow
Warstwa kremu
Warstwa krakersow
Warstwa kremu
Na koncu prazysz wiorki kokosowe, mieszasz z 3 pokruszonymi krakersami I obsypujesz ciasto.
Wkladasz do lodowki na 3 godz. Ciastka zmiekna :-) podobno najlepsze na drugi dzien.
Zaraz posmakuje to powiem I porownam z jutrzejszym :-)
 
Ostatnia edycja:
karola
to niezła historia :) a ja powiem Ci że już po tym co mi kiedyś zrobił miałam wtedy się z nim rozstać ale bałam się co z jaśkiem, bo powiedziałam sobie że nigdy nikt na mnie ręki nie podniesie a on do tej pory mówił ty mnie spoliczkowałaś to i ja ci oddałem... debil. wyzwał mnie to mu dałam plaskacza a w zamian dostałam sto razy mocniej. Nie wiem jak to będzie. jak mu pokazywałam gdzie jest ta miejscowosć gdzie lece on zobaczył to birmingham i powiedział że o tam jest magda. a ja się pytam jaka magda, a to taka laska którą tak się jarał i mówił że jest ładna jak została pracownicą na jego dziale. Normalnie zagryze go zaraz .... tylko że on ma 33 lata a normalnie umtysł jak rodzynka pomarszczony i tak mikroskopijny. nienawidze go normalnie....

die
czasem mam wrażenie że bez niegy by lepiej nam było.... niestety smutna prawda... tylko to piwsko w koło i na okrągło.
 
missii kurcze, nie za bardzo mi się to podoba, że podniósł na Ciebie rękę... :no:

mój ojciec jest alkoholikiem i jeszcze jak z nami mieszkał to też podnosił na moją mamę rękę i slatego jestem bardzo przeczulona na punkcie nadużywania alkoholu, chorobliwej zazdrości a tym bardziej na podnoszenie ręki...
 
Podczytuje Was od dluzszego czasu...udzielam sie w staraczkach lutowych aktualnie,ale od listopada 2011 staramy sie o dziecko... dzis dzien po spodziewanej @ test negatywny,ale mam czekac do wtorku moze wtedy cos pokaze bo na usg podobno cos widac,endo 18 mm.

Widze akuku tez tu jest. Witaj Kochana!

missi moj Ł tez kiedys podniosl na mnie reke i tez po tym jak dostal ode mnie w twarz ale to za kawalerki jeszcze,pol roku przed slubem... Byl pijany fakt... ale i to go nie usprawiedliwialo. I wtedy jak wytrzezwial,powiedzialam mu ze to byl jego jeden jedyny raz! NAstepnym razem go spakuje i wypier*dole z chalupyy od tamtej pory nawet na mnie nie nakrzyczal choc nie raz mialpowod...:-D Najgorzej przymknac na to oko,od razu trzeba sprawe postawic jasno...Wspolczuje ci ale i my wszystkie mamy czasem gorsze dni z naszymi mezczyznami
 
Mississ kochana przepraszam ja nie myślałam ze to poważna sprawa..Karola ma racje...Patuśka tez...
Ja broń boże nie chce prawić morałów ale..no ale rękoczyny to już jest naprawde dno...a zwłaszcza że z tego co zrozumialam to ten Twoj Pan to takie niezły gagagtek....nie daj sie...ja jestem po jednym rozwodzie- moj ex mnie nie bił ale stosował daleko posunietą przemoc psychiczną...upadlał mnie do granic możliwosci- nie umialam na to zareagowac czułam sie mała slaba i bezwartościowa....z amłym dzieciatkiem na ręce...moje małżeństwo wspominam jako koszmar...zniszyczło mnie doszczętnie..aż przyszedł dzien..patrzyłąm na siebie w lustrze i nagle powiedziałm do siebie dosyć! i to był koniec- 3 miesiące poźniej spotkalismy sie na sali rozwodowej! I powiem tyle ja to zrobiłam wałsnie dla dziecka zeby bylo szczęsliwe zeby wychowywalo sie ze szczesliwa matka i zebym ja w koncu zaczeła zyc!
Nie namawiam do niczego, nie oceniam tez niczego ani nikogo- pisze o swojej syt prywatnej tylko po to zeby pokazać ze zawsze jest alternatywa i inna droga- ja z malutkim dzieckiem skończylam studia, pracowałam jednoczesnie, zrobilam nawet dwa kierunki studió a potem studia podyplomowe, miałm dobrą prace i spotkałam swojego obecnego Męża- zabrzmi to niewiarygodnie- ale moj mąż jest idealem- oni naprawde istnieją!!! wiem jak wygląda toksyczny związek i wiem jak wygląda prawdziwa i szczęsliwa rodzina- poznałąm oba warianty...

A rozwód paradoksalnie byl jak zmartwychwstanie- rozpadlam sie na milion kawałakow i powstalam od nowa- jak feniks- silna i samodzielna z ogromna wiarą w siebie! to pomaga bardzo! Nikt nigdy więcej mnie nie obrażi niewyzwie i nie spowoduje ze uronie przez niego łze...Z moim męzem jestemy razem 7 lat- płakałam tylko ze smiechu!
 
reklama
Patuska ja tu juz jakis czas jestem :-)

Missiiss kurde nie wiem co Ci napisac, bo ja podobnie jak Karola...mam ojca alkoholika I u nas byly awantury co dzien I teraz bym sie na to nie zgodzila.
Hmm bardzo przykre ze mowisz ze bylo by wam lepiej... Choc, mysle ze masz powod zeby tak pisac. I jesli tak faktycznie jest, a kochacie sie to musicie obydwoje walczyc o lepsze jutro ... Obydwoje.
I albo On sie zmieni albo dlugo to nie potrwa, bo jak juz teraz tak piszesz to co bedzie pozniej ?

Wiesz a moze to tylko taki gorszy okres ??

Moj m nie pije alkoholu tzn. Codziennie pol kieliszka wina do obaidu zalecenie lekarza.
A jak przychodzil d ok nas znajomy co sobote (mily spmpatyczny) to sobie popijali piwk I poprosilam go by ograniczyl te piwka bo starany sie o dzidzie ibteraz wogle nie pije :-)
No I co najwazniejsze nie upija sie :-)
Nie wiem co Ci doradzic jedyne co Ci moge piwiedziec, to to c po mi kiedys powiedzialam znajoma ... Dopuki jestes szczesliwa w zwiazku to zyjcie sobie , ale jak poczujesz ze jestes nieszczesliwa to trzeba cos z tym zrobic. Czyli albo obydwoje sie staramy o to by bylo lepiej albo koniec.
co do tej jego znajomej w birmingham to spytaj go czemu mu pracy nie zalatwila :-)
A moze chcial Cie wkurzyc ??
Ja np. Wczoraj mojego wkurzylam heh I to o glupote...
Tak czy siak uwazam ze jeszcze przed wyjazdem powinniscie ze soba porozmawiac bardzo szczerze ...
Jak ja mam chwile zawahania to rozmawiam z.moim jak bardzk sie kochamy zawsze pomaga :-)
No I jak on gdzies jedzje albo ja to dzwonimy do siebie bardzi czesto :-)
Kiedys mnie tak wkurzyl ze poszlam spac na kanape I pozniej przepraszal I zle mu bylo ze sam spal ... Choc mi pewnie gorzej bylo :-P

A moja mama do mnie mnowie: czemu nie wstawiasz ciasta do piekarnika ?
Ja:bo go sie nie piecze.
Mama: a ja chcialam wsadzic , ale by bylo hehee upieczone krakersy z budyniem :-P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry