• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

nigdy facet na mnie reki nie podniosl i noe wiem jakbym sie zachowala gdyby tak sie stalo a ja bym tego faceta kochala.... natomiast bez milosci to taki zwiazek bylby skonczony tego samego dnia...

szybko mi dzien zlecial :b)

i jak akukuk? troszke lepiejk?
 
reklama
Tilli a dziekuje czuje sie dobrze I chodze do kibelka co chwile I sama juz nie wiem czy pecherz mnie cisnie czy psychika na mnie tak dziala zeby co chwile sprawdzac czy @ przyszla... Hehehe
ahh ta tempka dzisiaj :-(
Ale jak sie nie udalo to przynajmniej ladnie tempka wygladala a o pkamieniach powiem lekarzowi, moze mi pomoze :-)
 
die-perle dokladnie tak jak piszesz,trzeba umiec postwic na swoim i powiedziec dosc.Trzeba nabrac do tego sily,duzej sily.


Coz zycie jest okrutne,i poki jestesmy szczesliwe jest o co walczyc...
Ja mam zlotego meza, nie pije (no chyba ze okazjonalnie ale tez sie nie spija do nie przytomnosci) a kiedys przeszlismy kryzys i to powazny,ze zdrada w tle i powiem Wam dziewczyny ze poki ktos nie stanie w takiej sytuacji nie wie o czym mowa...

Czasem czlowiek ma tyle problemow,ciezkich chwil,potrzebuje wsparcia a ta druga polowa nie umie mu go dac szuka tego gdzies indziej ale pozniej jednak trzezwieje i jest problem...

Mi maz wybaczyl moje bledy (no wtedy narrzeczony) a ja jego tajemnice i przekrety.Nie wracamy do tego w ogole i zyjemy mimo to i po 7 latach bycia razem wiem ze ten facet jest tym jedynym,i wierze ze jesli sie chce mozna przezwyciezyc wszystko!

Wiec spinamy posladki,glowa do gory i rozmowa,tylko szczera rozmowa moze zdzialac cuda:tak::-)
 
Co racja to racja- poki sie czegoś nie przezyje....nigdy nie mów nigdy ani nigdy nie mów zawsze....ja kiedys mówilam nie ma opcji nie wybacze zdrady...jak ex zdradzil mnie pierwszy raz to dostalam tą informacją tak w ryj że nie miałam pojecia co z nią zrobić....i nic nie zrobilam..potem były kolejne i kolejne...i ja straciłąm nad tym kontrole nie umialam zareagować i nie wiedziłąm jak zareagować...a swoją drogą- skoro raz nie miałam nic przeciwko to co nagle teraz mi to ma nie pasowac...jak to mówią jak pozwolisz komuś wleźć sobie na głowe to sie potem nie dziw że ten ktoś będzie po niej skakał a na koniec z nią nasra!
wine za rozpad zawsze ponosza obie osoby- niekoniecznie w rownym stopniu- ale jak patrze na moje poprzednie malznstwo to sobie mysle- sama pozwolilam sie tak traktowac, sama sie nie szanowałam wiec z jakij paki on mnie miał szanowac? pozwolilma na to...i niestety to dostalam;/
Jeśli jest o co walczyć trzeba walczyć- ale razem i nie za wszelką cenę!! miłość cierpliwa jest...łaskawa...ale pod warunkiem że jest prawdziwa i obopulna

(...) Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
(...)

Jeśli taka nie jest..to nie miłość...
 
Patuska wiesz ja bym zdrady nie wybaczyla, moj m tez... Ale chyba bylo by latwiej mi wybaczyj mojemu niz na odwrot.
Ale najwazniejsze ze wy sie dogadaliscie :-)

Wlasnie zjedlismy sobie po kawalku ciasta I powiem tak dobre, ale krakersy slone I slodki krem, nie kazdemu pasuje wiec ja nastepnym razem zrobie z herbatikami I pokropie je sokiem z cytryny rozcienczony z woda I troszke cukru(jak na tort)
Jak dla mnie fajne polaczenie :-) a I wtedy nie trzeba czekac az herbatkiki zmiekna bo tak bedzie szybciej :-)
Ale ogolnie baaardzo dobre :-)
 
Die piekny wiersz uwielbiam go :-)
Hmm wlasnie sobie pomyslalam ze sobie w swojej sypialni nad lozkiem napisze ten wiersz... Mam w sypialni kolor taki czerwony ale nie krwisty taki landy... I na bialo bym napisala, namalowala... Dlugo myslalam co tam zrobic chcialam cos namalowac ale to by bylo super... hmmm

Podasz mi tutul ? Bo nie pamietam :-)
 
Wiesz akuku ja i moj maz tez kiedys tak mowilismy,ze nigdy. Ale poki nie ma ku temu powodow t o sie nie wie jak sie zrobi. Fak w tym przypadku ja zle zrobilam,ale by lku temu powod. Wtedy on tez nie byl fer. Wina sie rozlozyla na nas dwoje,on mnie oszukal i dal mi powdow a ja glupia znalazlam pocieszenie nie tam gdzie trzeba. Wiem jak ciezko jest potem odzyskac zaufanie. Moze gdyby on nie zrobil zle,nie wybaczylby mi. Ale on tez czul sie winny. Tylko szczera rozmowa,chec zmiany, i w koncu zmiana moze podzialac.


Nie zycze nikomu takich prob i problemow...do tego trzeba sily...

Teraz jestem najszczesliwsza babka na ziemi;-) i niech tak zostanie... Jestemy teraz zupelnie innymi ludzmi...

Wazne zeby umiec sie dogadac i wybaczyc i nie naduzywac tego zaufania ktore sie odbudowalo...

Tak jak die napisala nie mozemy pozwolic wejsc sobie na glowe bo to zawsze zle sie skonczy...to tak z autopsji:blink:
 
Patuska teraz rozumie :-) wybaczyl bo sam sie czul winny I zle mu z tym bylo bo wiedzial ze gdyby nie jego zachowanie Ty bys nie szukala pocieszenia.
Najwazniejsze ze sie przyznalas I wszystko sobie szczerze wyjasniliscie :-)
 
reklama
patuśka
u mnie było dokładnie tak samo... a na drugi dzien jak mu powiedziałam że ma oddac cały alkochol i wylałam całą litrową whyski za 200 zł do zlewu i jeszcze nie chciał jej oddać beszczelnie. ale całty alkohol wylałam jaki był w domu. do pewnego czasu było fajnie nie pił w ogóle. a teraz mnie wkurza.

mój m się nie upija ale nie wiem tak dla sportu sobie 2-3 piwka walnie.... a jak mu mówie przeciez wczoraj piłeś 2 piwa nie wystarczy już ?? to on mówie ale przecież cały tydzien nie piłem. i najgorsze jest to że wypłate dostaje i oczywiście codziennie piwo musi być... a później pod koniec wypłaty wiadomo nie kupuje piwa chyba że co 3 dzien jedno bo kasy nie ma. na mnie alkohol tak działa po tym jak mnie właśnie uderzył i boli mnie to bardzo jak wspominamy to i on non stop pierniczy że ty mnie uderzyłaś to i ja ciebie. ale powiedziałam już sobie to że jeszcze jeden razy to wypier....a z naszego życia- to powiedział ze jaśka mi nie odda nigdy. no ale dobra nie ma co pisać są dni dobre i czas dobry jak akuku pisała a są takie dni gdzie non stop się kłócimy i wpadamy w taki nastrój w którym się nienawidzimy i o wszystko czepiamy. nie moge mu ufać że wyśle rachunki za prąd bo jak go prosze to oczywiściesłysze jutro jutro albo później później i jak zwykle sama wszystko płace z koleji przynajmniej mam pewność że zapłacone. jak miał te długi kiedyś w banku co nie spłacał to myślicie że on zadzwonił choć raz żeby się dogadać co do spłaty ?? nie oczywiście ja kilka razy telefonowałam i moja mama mi pomagała żeby tylko jemu na raty rozłożyli. o długu dowiedziałam się pare dni przed ślubem 7 tysięcy odsetk mu narosło. i to ma być facet 33 lata dojrzały i odpowiedzialny ?? :no: zawsze chciałam mieć przy sobie mądrego dojrzałego starszego mężczyzne przy którym czułabym się przedewszystkim bezpiecznie. A przy nim wiem że musze liczyć sama na siebie. Przywykłam już do tego, dawno sobie nie mówiliśmy kocham Cię, on mnie nie przytula bo po co lepiej rozwalić się na łóżku przed telewizorem i drapać się po jajkach... No dobra już nic nie pisze, mam dzisiaj kijowy dzień i już wystarczy wyciągania moich brudów małżeńskich ale przynajmniej się wygadałam i mi lżej jakos.... a może przesadzam jak on to mówi ?? ehhh przepraszam nie chciałam żebyście musiały to czytać wszystko.... dzięki za rady każdej , kochane jesteście!! i mądre bardzo, ide myć jasia i spać dzisiaj to na nic ochoty nie mam , chciałabym już stad wyjechać i odetchnąć tylko.

a co do zdrady... ja bym nigdy nie wybaczyła....
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry