Kasiol ależ przystojniak Wam rośnie! 

Co do szpitala to nie wiem właśnie jak to rozwiązać wszystko ehh... już tak pomyślałam, żeby w razie czego na izbie przyjęć pokazać obie może... no ale boję się trochę "gorszego" traktowania przez to tu w szpitalu bo mój gin kiedyś tutaj też pracował i miał najwięcej pacjentek i co tu dużo kryć nie był dlatego lubiany przez naszych miejscowych lekarzy... jeszcze parę lat temu kuzynka jak rodziła i dała kartę od niego to krzywo patrzyli... ale w sumie w razie czego zawsze można złożyć skargę do nfz...
Akuku wiesz generalnie to jest tak, że wyniki badań itd to mam w kartach obu wpisane wszystkie prawidłowo. Tylko zalecenia przy poszczególnych wizytach się różnią właśnie przez to, że mój lekarz obstawiał mnie lekami ze względu na plamienia i wcześniejsze poronienia (które lekarz na nfz uznał za przypadkowe więc nie widział sensu poszerzać diagnostyki ani włączać żadnych leków). A potem szyjka mi się skracała więc znowu kolejne leki... a na wizytach na nfz szyjki mi ani razu nie zbadał, mimo mojego nalegania bo stwierdził "na czuja", że jest ok. Więc tam nawet w kartotece nie mam że się skracała. Dobrze, że mam wydruki z kolejnych usg na których wszystko jest zaznaczone (pomiary itd.) więc w razie co mogę pokazać zdjęcia i tyle.
Mój lekarz dyżuruje tylko rano więc jakbym rodziła popołudniu lub w nocy to bankowo go nie będzie :/ poza tym wczoraj doczytałam, że w tamtym szpitalu kontakt skóra do skóry jest tylko do pół godziny po porodzie. I przez to wszystko w końcu obawiam się, że wybiorę miejscowy szpital..
A u Was znowu choróbsko! Ale Wy macie w tym roku pechowo jakoś z tymi chorobami... ale dobrze, że już lepiej! Niech chłopcy szybko do zdrowia wracają! A Ciebie też muli czy ominęło Cię? Mam nadzieję, że M na długo nie pojechał i szybko wróci choć trochę Cię odciążyć
Sierpniówki już się zaczęły rozpakowywać?!
najważniejsze, że wszystko dobrze
ale Ty mnie nie strasz bo ja niby sierpniówka ale lekarz mówi, żebym się raczej na lipiec nastawiała 


Co do szpitala to nie wiem właśnie jak to rozwiązać wszystko ehh... już tak pomyślałam, żeby w razie czego na izbie przyjęć pokazać obie może... no ale boję się trochę "gorszego" traktowania przez to tu w szpitalu bo mój gin kiedyś tutaj też pracował i miał najwięcej pacjentek i co tu dużo kryć nie był dlatego lubiany przez naszych miejscowych lekarzy... jeszcze parę lat temu kuzynka jak rodziła i dała kartę od niego to krzywo patrzyli... ale w sumie w razie czego zawsze można złożyć skargę do nfz...
Akuku wiesz generalnie to jest tak, że wyniki badań itd to mam w kartach obu wpisane wszystkie prawidłowo. Tylko zalecenia przy poszczególnych wizytach się różnią właśnie przez to, że mój lekarz obstawiał mnie lekami ze względu na plamienia i wcześniejsze poronienia (które lekarz na nfz uznał za przypadkowe więc nie widział sensu poszerzać diagnostyki ani włączać żadnych leków). A potem szyjka mi się skracała więc znowu kolejne leki... a na wizytach na nfz szyjki mi ani razu nie zbadał, mimo mojego nalegania bo stwierdził "na czuja", że jest ok. Więc tam nawet w kartotece nie mam że się skracała. Dobrze, że mam wydruki z kolejnych usg na których wszystko jest zaznaczone (pomiary itd.) więc w razie co mogę pokazać zdjęcia i tyle.
Mój lekarz dyżuruje tylko rano więc jakbym rodziła popołudniu lub w nocy to bankowo go nie będzie :/ poza tym wczoraj doczytałam, że w tamtym szpitalu kontakt skóra do skóry jest tylko do pół godziny po porodzie. I przez to wszystko w końcu obawiam się, że wybiorę miejscowy szpital..
A u Was znowu choróbsko! Ale Wy macie w tym roku pechowo jakoś z tymi chorobami... ale dobrze, że już lepiej! Niech chłopcy szybko do zdrowia wracają! A Ciebie też muli czy ominęło Cię? Mam nadzieję, że M na długo nie pojechał i szybko wróci choć trochę Cię odciążyć

Sierpniówki już się zaczęły rozpakowywać?!
najważniejsze, że wszystko dobrze
ale Ty mnie nie strasz bo ja niby sierpniówka ale lekarz mówi, żebym się raczej na lipiec nastawiała
Ostatnia edycja: