No ja w sumie też mam opcję że sama się zawiozę haha bo auto stoi pod domem

a tak serio to Ty masz faktycznie większy problem bo dziećmi ktoś zająć się musi. Choć myślę, że pielęgniarki w razie co by przypilnowały ale oczywiście warto dopytać. Fajnie by było gdyby udało Ci się z tym usg jeszcze. Ja bym chciała jeszcze w lipcu urodzić, pod koniec jakoś albo co

byleby z małą było dobrze.
ja mam nadzieję, że w razie cc szybko dojdę do siebie, tym bardziej że miałam już operację w obrębie brzucha i w sumie szybko śmigałam po niej. No ale wtedy byłam młodsza no i blizna mniejsza

dziś za to mam jakieś schizy, mała leniwa strasznie a wczoraj wieczorem to z kolei tak szalała, że szok. Aż dziś już dwa razy dopplerem sprawdzałam czy serduszko miarowo bije.. zjadłam właśnie owoce to mam nadzieję, że się trochę pobudzi
Spokojnie, zdążysz wszystko ogarnąć i poprasować

ja muszę jeszcze poprać pieluchy tetrowe i ręczniki no i prześcieradła. Ale na razie jeszcze nie mam miejsca żeby porozwieszać bo na balkonie bałagan
Co do sposobów to mi powiedziała, że jest kilka ale zdecydowanie najlepszy (najbardziej skuteczny) to położenie się na lewym boku jak jeszcze skurcze są rzadkie - w sensie nie częściej niż co 8-10 minut. To stopuje bo dziecko nie naciska bo grawitacja go nie ściąga w dół. Ponoć nawet o 1,5 - 2 godziny można przeciągnąć w ten sposób.