natka bo to prywatna wizyta była-mała ma astme... czasem jade z małą do alergologa a ze to pediatra, pulmonolog, alergolog to zawsze małą dokładnie bada, na kase chorych zarejestrowana jestem na 11 grudnia a rejestrowałam sie z dwa miesiące temu!!! nikogo to nie obchodzi ,ze przewlekle chora-dostepu do lekarza nie mamy-chyba ze prywatnie;/ mała czesto skarzy sie na ból brzucha, robi czesto kupki... nawet 3 razy dziennie, a przy tym słabo je(?) dlatego te badania, nie wiem na ile mała mnie ściemnia a na ile musze sie martwić, dostałam całą rozpiske badań, zrobie jej-wyjścia nie mam, choc zła jestem ,że musze za to płacic skoro płace składki i ja i mój m. a nie chorujemy-tylko mała i to dość czesto ;/ dokładnie co za kraj!!!
u nas to wygląda tak:mała infekcja wizyta u rodzinnego -wszystko ok-ja przesadzam-a za dwa dni szpital i zapalenie płuc-
1,5 temu mała kaszlała mocniej -lekarz rodzinny zapisła syropki choc twierdziła ze jest ok-antybiotyk nie potrzebny-na syropki-jak powiedziała" no to spróbujemy to... i moze jeszcze to..." wydałam 98 zł, za dwa dni lekka gorączka i prywatna wizyta (100 zł +50 zł dojazd) i tam antybiotyk i leki kolejne 70 zł i kontrola za 7 dni-na szczeście kasy za wizyte nie wzieła( 50 zl dojazd) i kazała przyjechać za miesiąc -czyli wczoraj (100 zł plus recepta 120 zł -i rozpiska badań)
jakbym nie pojechała na prywatnie-mała wylądowałaby w szpitalu-jestem pewna-na zapalenie płuc-zresztą po raz czwarty już, tak dzięki temu ze wydałam tyle kasy małej oszczedziłam antybiotyku dożylnie( ostatni dostała w marcu) tak byc nie powinno!!!wkurza mnie to bardzo... zdrowie to największy skarb-