No właśnie dziwię się Nuuuśka że przy euthyroxie nadal Ci tsh rośnie, bo to jest aż dziwne, żeby tak szybko dawka jaką przyjmujesz okazała się za mała. No, chyba że po prostu od początku była źle dobrana - w tej chwili wydaje mi się to jedynym sensownym rozwiązaniem. I dlatego też właśnie dobrze byłoby zbadać pozostałe hormony tarczycy. l zobaczymy co jeszcze powie o tym endokrynolog :-) a też sobie pomyślałam, że na pewno tam w poradni Cię skierują i nie będziesz musiała robić prywatnie, a co tu dużo kryć- jest to duża oszczędność :-)
paulinka powiem Ci, że jak sobie pomyślę, że to już się zaczął 12 miesiąc starań pod kontrolą gina to mnie krew zalewa! A w ogóle starań (bo najpierw nie było pod kontrolą gina) to już będzie 14 miesiąc- masakra jak ten czas leci... Mam nadzieję, że masz rację i kiedyś wszystkim nam się uda :-)
a jak wczoraj robiłam mały porządek w szafce z lekami to znowu jak głupia patrzyłam się na te "pozytywne" testy i ryczałam jak bóbr. Nie wiem po co w ogóle jeszcze je trzymam, bo tylko doprowadzają mnie do łez jak tylko otwieram tą szafkę. Ale jakoś nie mogę zmusić się, żeby je wyrzucić. Normalnie jakaś masochistka ze mnie ;-)
a w ogole to powiem Wam że wczoraj byliśmy u moich teściów i mój M. powiedział coś w stylu: "może by tak sprawić sobie małego szczeniaka?", a mój teść na to: "Ty o dziecku myśl a nie o psie" :-) a M. : "no ale psa to łatwiej zrobić". Mnie to zatkało jak nie wiem, bo nie dość że M wyskoczył z tym tekstem jak jakiś głupek to poza tym zaskoczył mnie teść- bo zawsze powtarzał że na dziecko przyjdzie pora , że mamy czas itp a wczoraj jakby mu się odmieniło :-) a po tym tekście mojego M to myślałam że zaraz powie że się staramy itd ale na szczęście przemilczał ten fakt :-)
tysia też co chwila myślę o akuku - czy jest synek czy jednak córa zrobiła niespodziankę ;-)