reklama

Staraczki na Wyspach

Roxii ten wzdety brzuch to byl moj pierwszy objaw ciazy. Juz od poczatku nawet nie moglam go wciaganac bo macica powoli sie rozciagala. Strasznie mnie to dziwilo bo zawsze mialam plaski brzuszek. Wiec kochana ja mysle, ze wszystko jest na dobrej drodze.
Testujesz w przyszlym tyg? czy w tym jeszcze?

aniolkowa wogole sie nie znam na tych twoich badaniach. mam nadzieje, ze wyjda ok. chetnie bym jeszcze posiedziala w polsce. tam na prawde mozna odpoczac o wiele wiecej odpoczelam w pl niz w hiszpanii.
w przyszly piatek mama przylatuje do nas na tydz wiec bede miec troche polski w domu:)

miska ty to jestes spioch, ja to naleze do rannych ptaszkow, ale w sumie zalezy o ktorej ide spac dzien przed. teraz bede musiala sie jakos zmusic zeby chodzic nawet spac przed 22 zeby byc wyspana do pracy na maxa bo inaczej nie dam rady wytrzymac do 6.

agnieszkawspolczuje tego goraca na hali. za czasow studiow jeszcze w pl dorabialam w jednej fabryce tez na hali latem tam byl upal, a zima mroz.
a jak twoj synek chce juz isc do szkoly? czy troszke sie boi? jak sobie radzicie z opieka podczas wakacji bo obydwoje pracujecie?

gwiazdeczka cos czuje ze juz na porodowce, albo i po, trzymamy kciuki!!!!!!!

ja dzis mam to usg ciekawe co mi smiesznego powiedza.......
 
reklama
Czesc dziewczyny, ja tylko na chwilke bo musze zaraz leciec do pracy.
Noelko trzymam kciuki za USG, musi byc dobrze!
Aniolkowa mam nadzieje, ze wyniki badan sa dobre i daja nadzieje na przyszlosc.
Gwiazdeczko my tu wszystkie trzymamy kciuki i czekamy az do nas sie odezwiesz z radosna nowina :-)

A u mnie 25dc, w sumie bez zmian, czasem jajnik zakloje, cycki wrazliwsze i lekko wieksze, nie nakrecam sie bo tak mam przed kazda @. Eh, zobaczymy w niedziele.

Milego dnia kochane, wpadne tu po pracy :-) buziaki
 
Noelka trzymam kciuki za usg, mam nadzieję ze krwiak się zmniejsza i wszystko będzie już teraz dobrze:tak: o której masz ta wizytę???
Co do mojego brzucha to moze byc tak jak wspomniałam-moje przewrazliwienie, wiem że tam coś jest i wydaje mi sie że brzuch wzdęty, ja bardziej to tak interpretuje;-) A testuje dopiero w przyszłym tyg, we wtorek albo w środę:tak:

Już z samego rana mam złe wiadomości, dziewczyny takiego pecha jak ja to chyba nikt nie ma. Przed chwilą dzwoniła do mnie koleżanka z pracy z super newsem że jedna dzewczyna od nas z departamentu jest w ciąży i to już w 11 tyg:-(:-(:-( Wiecie co jest najgorsze to że przed pierwszym ivf była identyczna sytuacja i jakoś dwa czy trzy miesiace przed moim zabiegiem dziewczyna zaszła w ciąże, to jest poprostu niemożliwe:no: los normalnie kpi sobie ze mnie:-( Głównie chodzi o to że stanowisko pracy na którym ja jestem jest najlżejsze i naprawdę nie trzeba się tam napracować, tylko to stanowisko jest tylko jedno, ja na nim pracuję juz 1,5 roku specjalnie się o nie starałam z myślą o ciązy żebym miała lepiej. Ale kiedy jakas inna dziewczyna jest w ciąży muszę jej ustąpić i ona przechodzi na moje miejsce, a ja wracam do charówki. Własnie poprzednim razem była o to zadyma w pracy, bo tamta dziewczyna była juz w 3 miesiacu i chciała przejśc na moje stanowisko, ja wtedy testowałam i myślałam że tez jestem w ciąży, bo w sumie tak było no i był problem, bo było nas dwie a stanowisko jedno... I oczywiscie nic nie wywalczyłam, bo ta która jest w bardziej zaawansowanej ciąży ma prawo do lżejszej pracy. Więc nawet jak teraz okaże się że sie udało, to nie mam powodu do radości, bo musze wrócic do cięzkiej fizycznej pracy:-( Jak można miec takiego pecha??? żyć mi się odechciwa....:-(:-(:-(
 
Roxii wizyte mam dopiero o 15.

Z twoja praca to zupelnie bym sie nie martwila. Twoj pracodawca musi zapewnic odpowiednie warunki wszystkim kobietom w ciazy. To juz nie twoj problem jak to zrobi jak macie tylko jedno lekkie stanowisko. Moze przystosuje jakies inne do ciazowych wymogow...bedzie musial cos zrobic wiec nic sie nie boj. W kazdej firmie jest tutaj przeprowadzany dla ciezarnych risk assessment, na ktorym beda z toba rozmawiac i ustalac warunki pracy podczas ciazy.

Jak ja dzwonilam we wtorek do mojej manager to mowila, ze HR chca od razu to ze mna zrobic jak tylko wroce. I bede miec takie male pogadanki z manager raz w miesiacu na temat risk assessment czy wszystko jest ok bo ona musi te raporty zdawac dalej. Tutaj firmy bardzo uwarzaja na takie sprawy, bo jakby cos nam sie stalo w pracy podczas ciazy to moglybysmy ich posadzic i niezla kase wydrzec.
U mnie bronia sie jeszcze bardziej nie wiem czy juz o tym pisalam, manager we wtorek mi mowila, ze poniewaz moja ciaza jest zagrozona to mam miec na pismie od lekarza wyszczegolnione co moge robic, a co nie.
W szpitalu mi tego nie dadza, moze gp by cos takiego napisal. zobacze co dzis wyjdzie ze skanu.
Czuje sie dzis okropnie. Mam straszne mdlosci. Dawno juz takich nie mialam. Zawsze wystepowaly u mnie wieczorem i w nocy a dzis od rana. Mam nadzieje, ze to dobry znak.
 
Noelka no niestety tak jak pisałam ja to przerabiałam poprzednim razem, miałam robione to risk assessment i niestety stwierdzili ze ta cięższa praca nie stanowi zagrożenia dla ciązy i mogę na nim pracować:sorry: poprzednim razem próbowałam walczyć, ale nic to nie dało, zaproponowali mi niby lżejsza pracę ale tylko 2 h dziennie wieczorami, a co to jest 2 h co ja zarobię??? i jak tak powiedziałam, to usłyszałam tekst : "myślałem ze dziecko jest dla Ciebie ważniejsze niz pieniądze" no i gadka sie skonczyła, miałam wybór miałam.... Wiem że nic nie wskóram, nawet nie chce mi się juz walczyć, bo wiem ze to bezsensu... ja zawsze mam pod górkę juz się przyzwyczaiłam:-(
 
Dzisiaj dopadł mnie pierwszy kryzys:sorry: cały czas podchodziłam do tego bezstresowo, na luzie, ale dziś juz powoli zaczynam się stresowac i myśleć... Boję się że się nie uda, jakoś tak czuję:-( starałam się myślec pozytywnie i do tej pory mi się udawało, ale dziś mam jakąś załamkę i czarne chmury nad głową, chyba dobiła mnie ta wiadomość o ciaży koleżanki, pewnie znów bedzie tak samo jak poprzednim razem ona bedzie w ciaży na moim stanowisku, a ja znów klapa i zapiernicz:-( Co ja takiego złego w życiu zrobiłam że los mnie tak karze...:-(:-(:-(
Przepraszam ze smutki.....
Noelka &&&&&&&&&&& za usg
 
Roxii przykro mi z ta praca:-(:-( No przeciez mialo byc juz z gorki. Wiem ze to wszystko nie nastawia pozytywnie... i dodatkowo myslisz ze sytuacja sie powtarza... to jest najgorsze myslenie i prosze przestan!! Narazie najwazniejsze zeby sie udalo z dzidzia a potem bedziemy sie martwic o prace oki?? Wiem ze latwo powiedziec ale po co martwic sie na zapas... prosze cie trzymaj sie wszystko bedzie dobrze!!!!
 
Roxii babo kochana cichosza, zadnych zlych mysli, musi byc dobrze i bedzie!! Zadna zla wiedzma nie rzucila zlej klatwy na Ciebie i historia nie ma prawa sie zle powtorzyc.
ja tez dzis mialam przed wizyta zle mysli, wmowilam sobie ze kruszynce juz nie bije serce i wyobrazalam juz sobie, ze po wizycie bede musiala dzownic do mamy....a okazalo sie, ze kruszynka nabiera ksztaltow czlowieka i serce slicznie bije:)

to jest jedyny niestety plus. krwiak nic sie nie zmienil. nie wiem, czy go zmierzyli bo w raporcie nie mam podanych wymiarow, ale napisali, ze nie rozni sie od wymiarow tego z pl. czyli lezenie na nic sie zdalo. ja nie wiem czemu on nie znika, czemu nie krwawie.
usg robila jakas technik, a wyniki omawiala pielegniara. smieszne bo nie umiala na polowe pytan odpowiedziec, a jak zaczelam sie tej technik pytac od razu po usg o cos, to powiedziala, ze ona tylko scan robi i na nic nie moze odpowiedziec.
tak wiec pielegniara powiedziala tylko, ze krwiak jest bardzo duzy i jest nadal ryzkiem poronienia. umowili mnie na scan na przyszly czwartek niby z jakims juz lekarzem. obym doczekala i oby to byl ginekolog. chociaz watpie.
w sparwie co moge robic w pracy, a co nie i czy moge isc do pracy mam isc jutro do gp. dzis jest juz zamkniety wiec mam nadzieje, ze jak zadzw rano to mnie przyjmie.
te kobiety w early pregnacy byly b.mile, ale poziom ich wiedzy jest na prawde niski. w raporcie mam moze z 4 zdania tylko. no ale systemu nie zmienie.
tak bardzo tylko chce zeby kruszynka byla silna i niech ten krwiak wreszcie sobie pojdzie!

aha i pytanie do was. zabukowalam sobie na przyszly tydzien w czwartek prywatnie wizyte u gin , ale ze mam miec ten scan w early pregnacy tez w czwartek. to chyba ta w prywatnym przeloze na za 2 tygodnie. co myslicie?
 
Zuzia dzęki kochana :** Ty jutro masz wizyte w klinice tak????
Noelka super ze maleństwo ładnie się rozwija i ma sie dobrze, to najważniejsze:tak: tylko ten krwiak paskudny!!!:wściekła/y: miejmy nadzieję ze w końcu zacznie sie zmniejszać i wszystko bedzie dobrze, a to jest tez chyba tak, że im ciąza starsza tym mniejsze ryzyko popronienia tak??? Bedzie dobrze, trzeba w to wierzyć, dzidzia ładnie rośnie i to najważniejsze:-)
A z tym ginem prywatnie to ja bym tak zrobiła, przebukuj go na za 2 tyg, skoro za tydzien masz w early pregnancy, bedzisz miała tydzien po tygodniu kontrole i bedziesz wiedziała jak tam wszystko wygląda:tak: Trzymaj się kochana, głowa do góry i powodzenia jutro u GP;-)
 
reklama
Roxii kochana Ty o pracy poki, co nie mysl. Teraz najwazniejsze jest zeby kruszynka zostala z Toba, wiec nie mozesz sie denerwowac..co dokladnie bedziesz musiala robic w pracy jak przeniosa Cie na to gorsze stanowisko?

Noelka super, ze malenstwo rosnie. Wydaje mi sie, ze im wieksze tym ma wieksze szanse wygrac z tym paskudnym krwiakiem..Ja tez bym Ci doradzala zmienic termin usg prywatnego na kolejny tydzien. Mam nadzieje, ze uda Ci sie dostac jutro kolejne zwolnienie lekarskie

Zuzia powodzenia jutro, oby wszystko poszlo po Twojej mysli, daj znac jak bylo

A do mnie dzis przyszla @:( tak, wiec piewrszy cykl z ziołami zakonczony..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry