Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Boże nuria to straszne!!! :-( nie był gotowy na ślub??? No ja dziękuję, dziecko a nie facet...Hej dziewczyny.
Odzywam się, aby być fair w stosunku co do Was, i nie zniknąć bez słowa. Odchodzę, bo moje starania i marzenia o dziecku teraz legły w gruzach. Mój mnie zostawił na dobry miesiąć przed ślubem, powiedział że on nie chciał tego slubu, nie chciał dziecka, mowił że ma dość już życia ze mną, że dawno chciał juz odejść. Zabrał swoje rzeczy, dokumenty, obrączki i mnie zostawił. Tak po prostu mnie zostawił.
Zaczeło się od niewinnej sprzeczki a wybuchła awantura jakiej jeszcze nie mieliśmy. Uslyszłam takie rzeczy, że trudno mi nawet w nie uwierzyć.
Miałąm zostać żoną, matką, a zostałam sama. Nie wiem co mam teraz zrobic ze sobą. Jak ja mam wszystkim powiedzieć że ślubu nie będzie? Zostawił mnie z tym samą. Boże tak mi cięzko teraz, nawet nie mam komu się wypłakać bo nikt jeszcze nic nie wie.
To koniec dziewczyny, ja mu nie wybacze tego nigdy, choćbym miała się zapłakać na śmierć.
Po prostu nie wierze w to co się dzieje, przeciez nie tak miało być. Mam ochote zapasć sie pod ziemię i zostac tam na dłuższy czas.
Miałam we wtorek odebrać sukienkę od krawcowej po poprawkach...jezu ja nie mam sił na to.
Wszystkie jesteście mi bliskie, kiedyś tu wpadnę do Was i mam nadzieję że nie będzie juz żadnej staraczki.
Znikam, musze jakoś sama ze soba się uporać.
Myslami jestem z Wami.
Ja pier******ole co za typHej dziewczyny.
Odzywam się, aby być fair w stosunku co do Was, i nie zniknąć bez słowa. Odchodzę, bo moje starania i marzenia o dziecku teraz legły w gruzach. Mój mnie zostawił na dobry miesiąć przed ślubem, powiedział że on nie chciał tego slubu, nie chciał dziecka, mowił że ma dość już życia ze mną, że dawno chciał juz odejść. Zabrał swoje rzeczy, dokumenty, obrączki i mnie zostawił. Tak po prostu mnie zostawił.
Zaczeło się od niewinnej sprzeczki a wybuchła awantura jakiej jeszcze nie mieliśmy. Uslyszłam takie rzeczy, że trudno mi nawet w nie uwierzyć.
Miałąm zostać żoną, matką, a zostałam sama. Nie wiem co mam teraz zrobic ze sobą. Jak ja mam wszystkim powiedzieć że ślubu nie będzie? Zostawił mnie z tym samą. Boże tak mi cięzko teraz, nawet nie mam komu się wypłakać bo nikt jeszcze nic nie wie.
To koniec dziewczyny, ja mu nie wybacze tego nigdy, choćbym miała się zapłakać na śmierć.
Po prostu nie wierze w to co się dzieje, przeciez nie tak miało być. Mam ochote zapasć sie pod ziemię i zostac tam na dłuższy czas.
Miałam we wtorek odebrać sukienkę od krawcowej po poprawkach...jezu ja nie mam sił na to.
Wszystkie jesteście mi bliskie, kiedyś tu wpadnę do Was i mam nadzieję że nie będzie juz żadnej staraczki.
Znikam, musze jakoś sama ze soba się uporać.
Myslami jestem z Wami.
O Matko biedulko, nie wyobrażam sobie co Ty musisz czuć, coś strasznego. Tak mi przykro. Może to nie odpowiedni moment ale ciesz się, że odszedł teraz niż jak byście byli po ślubie i powiedziałby, że on się pakuje i odchodzi. Czas leczy rany, poukładasz sobie wszystko na pewno z czasem, teraz wiadomo będzie Ci bardzo cieżko ale dasz radę. Skurwysyn a nie facet, widzisz mamisynek pieprzony. Znajdziesz na pewno prawdziwego i odpowiedniego faceta. Często pisałaś, że zachwouje się jak dzieciek, nie dorósł do poważnego życia.Hej dziewczyny.
Odzywam się, aby być fair w stosunku co do Was, i nie zniknąć bez słowa. Odchodzę, bo moje starania i marzenia o dziecku teraz legły w gruzach. Mój mnie zostawił na dobry miesiąć przed ślubem, powiedział że on nie chciał tego slubu, nie chciał dziecka, mowił że ma dość już życia ze mną, że dawno chciał juz odejść. Zabrał swoje rzeczy, dokumenty, obrączki i mnie zostawił. Tak po prostu mnie zostawił.
Zaczeło się od niewinnej sprzeczki a wybuchła awantura jakiej jeszcze nie mieliśmy. Uslyszłam takie rzeczy, że trudno mi nawet w nie uwierzyć.
Miałąm zostać żoną, matką, a zostałam sama. Nie wiem co mam teraz zrobic ze sobą. Jak ja mam wszystkim powiedzieć że ślubu nie będzie? Zostawił mnie z tym samą. Boże tak mi cięzko teraz, nawet nie mam komu się wypłakać bo nikt jeszcze nic nie wie.
To koniec dziewczyny, ja mu nie wybacze tego nigdy, choćbym miała się zapłakać na śmierć.
Po prostu nie wierze w to co się dzieje, przeciez nie tak miało być. Mam ochote zapasć sie pod ziemię i zostac tam na dłuższy czas.
Miałam we wtorek odebrać sukienkę od krawcowej po poprawkach...jezu ja nie mam sił na to.
Wszystkie jesteście mi bliskie, kiedyś tu wpadnę do Was i mam nadzieję że nie będzie juz żadnej staraczki.
Znikam, musze jakoś sama ze soba się uporać.
Myslami jestem z Wami.
