Mnie też boli jakbym miała @ także nie wszystko stracone ,który dc?Może nie miałam owulacji [emoji21] Czuje ciągniecie w macicy i takie skurcze lekkie
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Mnie też boli jakbym miała @ także nie wszystko stracone ,który dc?Może nie miałam owulacji [emoji21] Czuje ciągniecie w macicy i takie skurcze lekkie
29 [emoji17]Mnie też boli jakbym miała @ także nie wszystko stracone ,który dc?
Jolancik to miał być medal za wytrwałość i nie zauważyłam że to jest dziękuję. Ale w sumie to Dziękuję też jest na miejscu bo dajesz nam przykład dobrej postawyOczywiście cały czas walczę. Póki lekarz twierdzi, że są szanse to nie tracę nadziei. No ale 18 maja mąż ma powtórzyć badanie (bo ostatnie było rok temu) i z wynikami do androloga. Wtedy się okaże jakie są realne szanse.
Trzymam kciuki, żeby pomogło.Wczoraj byłam na tym hsg. Przyjęli mnie na oddział, dostałam dożylnie Fenantyl i trochę zakręciło mi się w głowie. Lekarka założyła mi ten aparat Schulza (chyba tak to się nazywa) i cholernie bolało aż pociekły mi łzy. Pielęgniarki zawiozły mnie na łóżku do pracowni Rtg gdzie czekała już już moja lekarka. Podała kontrast 2 lub 3 razy zwiększając ciśnienie. Prawy jajowód miał zrosty, ale został udrożniony. Niestety lewa strona zapchana całkowicie. Bolało bardzo, tak że lekarka kilka razy pytała czy wytrzymam (chyba widziała jak zaciskam pięści i się krzywię z bólu), dpowiadałam że dam radę, czego się nie robi dla uzyskania potomstwa. Ogólnie badanie jak dla mnie bardzo bolesne, ale do wytrzymania, ten ból jest krótki. O 14 mąż zabrał mnie do domu bo sama bym nie dała rady wrócić. Do wieczora nic nie jadłam tylko spałam bo źle się czułam po tym głupim jasiu. Straszne zawroty głowy, nie mogłam ustać na nogach i zwracałam.Ale dziś jest ok i jutro, pojutrze będziemy działać bo teraz bedzie ovu po udrożnionej stronie. Także polecam badanie.
Trzymam kciuki, żeby sie udało! Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, najważniejsze, że dałaś radę! Dzielna babka, my kobietki jednak jesteśmy silne. Odpoczywaj kochana! [emoji8] i daj znać potem czy wszystko dobrze i jak się czujesz, buziaki [emoji11][emoji11]Wczoraj byłam na tym hsg. Przyjęli mnie na oddział, dostałam dożylnie Fenantyl i trochę zakręciło mi się w głowie. Lekarka założyła mi ten aparat Schulza (chyba tak to się nazywa) i cholernie bolało aż pociekły mi łzy. Pielęgniarki zawiozły mnie na łóżku do pracowni Rtg gdzie czekała już już moja lekarka. Podała kontrast 2 lub 3 razy zwiększając ciśnienie. Prawy jajowód miał zrosty, ale został udrożniony. Niestety lewa strona zapchana całkowicie. Bolało bardzo, tak że lekarka kilka razy pytała czy wytrzymam (chyba widziała jak zaciskam pięści i się krzywię z bólu), dpowiadałam że dam radę, czego się nie robi dla uzyskania potomstwa. Ogólnie badanie jak dla mnie bardzo bolesne, ale do wytrzymania, ten ból jest krótki. O 14 mąż zabrał mnie do domu bo sama bym nie dała rady wrócić. Do wieczora nic nie jadłam tylko spałam bo źle się czułam po tym głupim jasiu. Straszne zawroty głowy, nie mogłam ustać na nogach i zwracałam.Ale dziś jest ok i jutro, pojutrze będziemy działać bo teraz bedzie ovu po udrożnionej stronie. Także polecam badanie.
Daj spokój, nie ma prawa być Ci głupio. To zrozumiałe, że zamartwiasz się i panikujesz. Każda z nas walczy, dłużej krócej, mniej, bardziej ale damy radę i napewno niedługo zobaczymy efekty naszej walki [emoji11] najważniejsze to się nie poddawaćDziewczyny tak czytam Wasze posty i głupio mi że ja tak panikuję nad wynikami męża kiedy są dobre i się tak użalam nad sobą a dopiero rok się staramy. To co czytam u Was to naprawdę walka. Podziwiam i życzę żeby każda z Was w końcu doczekała się dzidziusia. Jolancik trzymam kciuki i za Was wszystkie Staraczki również. Jesteście kobietami silnymi i walecznymi, pamiętajcie o tym w złych chwilach. Buziaki
Najważniejsze ze dałaś radę i że ten jeden jajowód udało się udrożnić. Także powodzenia i działajcie. Ja też mam lewy niedrożny :/Wczoraj byłam na tym hsg. Przyjęli mnie na oddział, dostałam dożylnie Fenantyl i trochę zakręciło mi się w głowie. Lekarka założyła mi ten aparat Schulza (chyba tak to się nazywa) i cholernie bolało aż pociekły mi łzy. Pielęgniarki zawiozły mnie na łóżku do pracowni Rtg gdzie czekała już już moja lekarka. Podała kontrast 2 lub 3 razy zwiększając ciśnienie. Prawy jajowód miał zrosty, ale został udrożniony. Niestety lewa strona zapchana całkowicie. Bolało bardzo, tak że lekarka kilka razy pytała czy wytrzymam (chyba widziała jak zaciskam pięści i się krzywię z bólu), dpowiadałam że dam radę, czego się nie robi dla uzyskania potomstwa. Ogólnie badanie jak dla mnie bardzo bolesne, ale do wytrzymania, ten ból jest krótki. O 14 mąż zabrał mnie do domu bo sama bym nie dała rady wrócić. Do wieczora nic nie jadłam tylko spałam bo źle się czułam po tym głupim jasiu. Straszne zawroty głowy, nie mogłam ustać na nogach i zwracałam.Ale dziś jest ok i jutro, pojutrze będziemy działać bo teraz bedzie ovu po udrożnionej stronie. Także polecam badanie.