reklama

Staraczki Weteranki...

mama, no popatrz, co dobry seks robi z człowiekiem :-D:-p optymizm od Ciebie promieniuje, super :tak:
rurka, powodzenia na egzaminie i wracaj tu
LILITH, ja uważam tak jak zjola-negatywne myślenie nic nie wnosi, więc trzeba się chociaż starać być optymistą. Oczywiście, że są takie chwile, że wszystkiego się odechciewa, ale wtedy trzeba zły nastrój przegonić jak najszybciej. I nie myśleć o złych rzeczach, bo to prolaktyne podnosi :-D
Bree, no to temperaturka ruszyła w końcu, super.

U mnie dziś 36,84 :-) wieczorem biorę pierwszy Duphaston.
 
reklama
Lilith, Mama znam to uczucie aż za dobrze:zawstydzona/y: kiedy widzisz brzuszek, albo śliczne dzidzi w wózku i trzeba spuszczać wzrok, odwracać głowę albo zmieniać temat gdy zchodzi na dzieci.... ehhhh smutno jakoś sie zrobiło. A u was jeszcze dochodzi presja dzieci które chcą rodzeństwo- współczuję tych rozmów!

Tak Mama staram się uciekać myślami ale wiem i tak że najbliższy tydzień będzie trudniejszy. Praca mi w tym pomaga bo mam urwanie głowy. Objawów nie mam, piersi większe i trochę swędzą, bolą ale nie inaczej niż w poprzednich cyklach, czasem brzuch zaboli. Wczoraj się z m pokłóciłam, tylko że my nie mamy nigdy cichych dni- gadamy normalnie a on liczy na to że to było tylko chwilowe wahanie hormonów i że zapomniałam:-D
 
Kahaka- cześc ,no staram sie latac ,cos robić ,zeby nie mysleć wciąż:)
poza tym ja od poniedziałku bedę brała lutkę i juz nie moge sie doczekac co to z tego wszystkiego wyjdzie:))
juz trzymam &&& sama za siebie :)) a Tomi mi wczoraj mówi-zobaczysz uda sie w tym cyklu!!! albo w następnym to już na bank!!
On biedny też już tak bardzo chce ,ze nie wiem kto z nas bardziej....

wczoraj jak sobie spacerowalismy tak idąc za ręke i te nasze dzieci przed nami...to tylko nam Niuni do szczęscia brakuje...


Tymonka- achhhhhhhhhhhhhh....

no i masz racje ,praca pomaga w odganianiu myśli od liczenia ,ile to jeszcze dni do testowania..


u Was tez jest tak strasznie parno???????;/;/;/
 
ja też czekam na jakieś dobre wieści od Ewci i Karolciak, mam nadzieję że wpadną przed 15.30 bo jak nie to do poniedziałku nie będę wiedziała co i jak z ich testami.

Mama mam już test przygotowany:) na 26.05... jak na złość w dzień matki mi wypada termin testowanka ehhhhh. wierzę że sie uda niedługo ale wcale nie jestem przekonana że teraz. Raczej staram sie być realistką. Trzymajcie za mnie kciuki i wierzcie za mnie nawet jesli mnie dopada zwątpienie! pliiiissss
 
Też miałam wcześniej pytać ale z tych dołów zapomniałam :sorry2: Oby pochwaliły się II krechami.

Dziewczyny ja wiem, że trzeba mieć pozytywne nastawienie sama chodzę i w koło innym to powtarzam ale ma się właśnie takie dni czy nawet okresy, że łatwiej mówić innym a robić to samo.. wiem, że to chwilowe, zresztą na prawdę dawno tak nie miałam, wszystko było na luzie na spokojnie, co ma być to będzie w końcu przecież się uda.. Może taka pora teraz? że ciepło to się tego więcej widzi i widzi się u innych a nie u siebie czy u Was. Przykre to i okropne trochę ale jakoś nie potrafi mnie cieszyć szczęście innych a jakby tu jakaś z II krechami wyskoczyła to się robi raźniej na serduchu i cieszy się, bardzo się cieszy..
to chyba dlatego, że walczymy a innym to przychodzi od tak.. nie wiem..


Obiadek gotowy, leży na piecyku i czeka by później tylko podgrzać i jeść. Jeszcze do sklepu później po owocki jakieś.

Pochwalę się, że coraz bardziej bolą jajniki. Więc napawa mnie to optymizmem, że na weekend przyjdzie owulka. I kij z tym, że sporo spóźniona. Jedyne co mi się nie podoba to to, że pobolewa czasem też jak na @ :confused:


Co do tych rozmów z dziećmi to jest faktycznie coś strasznego.. współczuję Mama tego co córa powiedziała.. moja na szczęście tak nie gada.. tylko w koło o tej małej powtarza i że jak na plac znowu pójdziemy to ja się nią mam zaś opiekować :-(


Tymonka, ściskamy i tulimy, czy zwątpienie nadchodzi i brak siły jest czy też nie :*
 
Tymonka- nie ma sprawy-wierze ,ze Ciebie ,ze bedzie si !!

Lilith- ja nie wiem skąd Jej sie taki tekst wziął??? zaraz Ją wziełam na ręce i powiedziałam ,ze nigdzie nie pójdzie bo jest moim szczeście i Jej nie puszczę ,zaczeła sie smiać i poleciała na rower...

wiem,wiem,ze są takie dni-dlatego dobrze ,ze mamy siebie bo jak jedna ma doła to inne wespra ,pomogą,wysłuchają ,zrozumieją-a to duuuużo!!

no i &&&&&&&&&&&&&&& za owu-ja mam nadzieje,ze moja też bedzie w weekend:)
 
Ostatnia edycja:
Moja kiedyś jak zobaczyła, że mam @ to powiedziała: znowu nic. Też mi ręce opadły. Kiedyś jej tłumaczyłam na moje nieszczęście chyba co i jak u kobiety działa i po co mamusia czasem robi te testy i czeka czy @ przyjdzie czy nie. I to był duży błąd.
Niby się wie, że dzieci są mądre i sprytne ale kto by pomyślał :szok:

To, że mamy siebie to bardzo bardzo wiele znaczy. Nie wyobrażam sobie dusić w sobie wszystkich smutków i rozpaczy, które przechodzę.
Powiedzmy sobie szczerze, że to wy dajcie większą wiarę i wsparcie każdego dnia :-D



Czekam na wieści co tam Ci test o 17 pokaże dziś. A stosujecie tą metodę z kawą lub colą? Ja to nie robie nic, nawet nóg do góry nie daję i może to błąd. Mój to piję jakieś witaminy i tam dzienna dawka kwasu foliowego to nie 100% a 500% to może będą jego żołnierze bardziej zaradne i szybsze, tylko oby w odpowiednią stronę.
Dziś chyba żelu użyję, ot tak na wszelki wypadek bo się utrzymuję dwa dni :-D
Więc będzie się u nas działo :-D też mocno za was &&&&& :*


Grrr i jeszcze zapomniałam, o tej technice na śpiocha :-D też się sprawdza ponoć. Szczególnie jak ma się prl za wysoką :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry