• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki Weteranki...

Suzi- okropne..wepółczuję ..wiem jak się czujesz ,ja jak w grudniu poroniłam to byłam w tym samym szpitalu w którym straciłam pierwsze dziecko ,badali mnie w tym samym pokoju na tym samym fotelu do którego mi wtedy nogi w kostkach przypieli pasami...patrzyłam teraz w grudniu na te pasy i ryczałam,....ciągle w czasie badania patrzyłam na drzwi ,czy znów wejdzie 10 studentów i bedą mi tam zaglądać.....wiem jaka to trauma..

daj znac po wizycie...
ja mam wizytę u ogólnego na 15.oo-też działań nie ma -bedzie antybiotyk...;/
Opisałaś to Mamciu idealnie...jasne że dam znać:tak:
I trzymam &&&& za Twoją wizytę:*
 
reklama
Suzi- i masz racje z tym,ze po kolejnych stratach wcale nie jest "łatwiej"....przecież tracimy inne dzieci a nie wciąz to samo....;((

ehhhh..

dzięki za &&&&-idę na wizytę bo Ona mi dała skierowanie na rezonans bo nie wiedziała skąd te potworne bóle głowy a teraz jak się okazało ,ze to zatoki to po co mam iść na rezonans jak to nie od tego i niech jakies leki da na zatoki...

Wikula- cześć -ja się tak czułam wczoraj....dlatego też praktycznie cały dzień przespałam...wolałam to niż truć rodzinie :)
 
Też się cieszę że to nie cp! Z dwojga złego to dobrze że tak to się skończyło...bo nie miałam czyszczenia ani żadnego zabiegu.
Wiedziałam że była to bio ale tak bardzo się przestraszyłam jak powiedzieli mi że może to być cp... Czekam na wypis i popołudniu mam wizytę u gina... chce z nim pogadać co dalej...jak on to widzi:-( Bo powiem Wam szczerze, myslałam że z każdym razem człowiek się uodparnia... a wcale tak nie jest!:no:
Kolejną pocieszającą sprawa jest to że bałam się że odeslą mnie do domu z "kwitkiem" ale jak usłyszeli że to była 3 ciąża to ordynator od razu kazał mnie położyć...więc to jest jakiś+.
Ten cykl sobie odpuszczamy... nie było starań. Sama nie wiem czy chce przerwę czy też nie...wiecie jak to jest! Raz są złe myśli a raz dobre...

strasznie mi przykro, jestem z tobą


Hej,
suzi, biedulko, współczuję, nastresowałaś się nieźle...
mama, a czemu Wy juz jutro te prezenty dajecie?
oliwka, piękną masz córcię:tak:
Marta, cześć!

U mnie kiepsko-zła jestem chyba bardziej na to, że się tym wszystkim tak przejmuję, niż na sam ten cykl durny. Człowiek nie może jakoś spokojnie tego przechodzić, naturalnie, tylko wylicza i mysli.
Poza tym, moja siostra dzwoniła, że jej ukochany na IP już od 3 godzin i nie wie co z nim, bo nic jej nie mówią. Serce go bolało, to pojechali, a teraz trzymają go i nic nie wiemy :-(

trzymam kciuki za szwagra, mam nadzieję, że będzie ok

A ja siedzę w pracy i spać mis ię ta strasznie chce, że szok...ale wytrzymam, już bliżej niż dalej do końca...
wikula już niedługo :)

mama jak wyjdziesz od lekarza daj znać


a u mnie dziś doś dziwnego, 26 dc, piersi i podbrzusze bolą a pojawił się wodnisty przejrzysty śluz zupełnie jak płodny
 
suzi, czesc, dobrze, ze to jednak nie cp. Niezle sie musialas nastresowac. Wspolczuje bardzo...
kahaka, mi duzo spokoju psychicznego dalo zaprzestanie mierzenia tempki. I tak siebie obserwowalam, bo inaczej sie nie dalo. Sluz widac, jajniki, piersi czuc, samopoczucie sie zmienia... ale przynajmniej co rano nie mysle, nie sprawdzam, nie licze... Rezultatow w postaci ciazy to nie przynosi, ale jakos tak spokojniej czlowiek zyje przynajmniej. Ktoras z dziewczyn fajnie napisala, ze co ma byc to i tak bedzie w swoim czasie...
Ja dopiero teraz ucze sie na nowo delektowac seksem, nie nastawiajac sie na zapladnianie...
Trzymam kciuki za siostry ukochanego.
Kurcze, mama, ale przeszlas z tymi pasami i szpitalem... brrr Zycze teraz duzo zdrowia!

Ja trafiania itd tez sobie odpuszczam, bo biore antybiotyk na tradzik, ktory zasyfil mi cale plecy - pewnie przez wariacje tarczycy... Z seksu jednak nie zrezygnuje :P (oczywiscie po cichu liczac, ze moze spontanicznie, cudem sie uda? Znacie to...)

Jeszcze godzina w pracy...
 
Witajcie,

no więc sprawa jest bardziej skomplikowana, bo pęcherzyk nie pękł, tylko urósł do 34mm!! Masakra. Dziś już postanowiliśmy, że w natsępnym cyklu do kliniki jedziemy, a tu zmieniam lekarza, już dzwoniłam do babki, kiedyś u niej byłam. Ona przynajmniej nie ukrywa, ze sprawami niepłodnści się nie zajmuje. Ale będzie mnie doglądac. A teraz musi mi ten pęchol zaniknąc, biore lutke, oby pomogło. A wściekła i tak jestem, bo uważam, że za późno lekarz zapodał mi pregnyl. I dlatego stało się co sie stało. Ach, normalnie brak słów. Jestem wyczerpana tym cyklem, co chwile bylo coś, nerwy niesamowite.
Pozdrawiam was gorąco!
 
reklama
Witajcie,

no więc sprawa jest bardziej skomplikowana, bo pęcherzyk nie pękł, tylko urósł do 34mm!! Masakra. Dziś już postanowiliśmy, że w natsępnym cyklu do kliniki jedziemy, a tu zmieniam lekarza, już dzwoniłam do babki, kiedyś u niej byłam. Ona przynajmniej nie ukrywa, ze sprawami niepłodnści się nie zajmuje. Ale będzie mnie doglądac. A teraz musi mi ten pęchol zaniknąc, biore lutke, oby pomogło. A wściekła i tak jestem, bo uważam, że za późno lekarz zapodał mi pregnyl. I dlatego stało się co sie stało. Ach, normalnie brak słów. Jestem wyczerpana tym cyklem, co chwile bylo coś, nerwy niesamowite.
Pozdrawiam was gorąco!
bardzo dobrze że zdecydowaliście sie na klinikę, porządny specjalistana pewno bt nie dopuścił, żeby pęcherzyk aż tak urósł, mam nadzieję, że teraz zajmą sie wami w odpowiedni sposób
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry