reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No to dzisiaj i ja się witam z rana:)

Od 3:30 nie śpię:wściekła/y: Chciałam chociaż do 8 poleżeć, ale wstałam, bo leżenie mnie już męczyło i byłam mega głodna, nie chciałam mojego obudzić moim burczeniem:P

Współczuję tym co muszą wstawać na co dzień o tej porze, to jakaś masakra jak za oknem tak ciemno:dry:


Katka też kiedyś oglądałam tą kokardę, ale jakoś nie kupiłam:zawstydzona/y: Twój Mężuś na pewno będzie zadowolony z prezentu:-)
 
reklama
Katka ta kokarda jest świetna;-) szkoda ze ja nie wiedzialam ze taka jest tylko zwykłą wstążke kupiłam. Ale Mina m i zadowolenie jest bezcenne;-)

Zaprowadziłam córe na przystanek i miałam isc spac ale jakos mi sie odechcialo...

Myszencja kochana uważaj na siebie...

Mam zamiar na 16.12 zapisac sie do gina. Jak bede w ciązy to wykryje cos bo to ok 5 tyg by było?? A jak nie to sie przebadam;-)

Łoj jak mój suwaczek pięknie wygląda" 1 tydz i 6 dni to testowania;-)


Moja Córka wprowadzila nastrój świąteczny,ponaklejała mikołaje na szybie;-)

Ashle dobrze widze że dzis test?? Trzymam &&&
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry w weekendowy poranek! :-D
Z marszu pokażę optymistyczny obrazek, który u mnie wywołał uśmiech na twarzy:
uEtumSFPVVg3NjaUIgAUMN5XS.jpg

Zadanie na dziś jest zaczerpnięte z wczorajszego wpisu Fimki - paznokcie! Bardzo proszę dzisiaj, bez ociągania się, pomalować pazurki na jakiś szalony kolor. Jeśli nie macie nic "nowego" w kolekcji to kupujemy. Ma być to coś niecodziennego, szalonego... jeśli na co dzień nosimy czerwień to tym razem może delikatny beż lub perłowy? Jeśli malujemy na stonowane kolory to dziś szalejemy - czerwień, zieleń, granat? Ma być wesoło. Ma być optymistycznie :yes:

Chinolek na dziś:
"Mężczyźni są jak plemniki - jeden na milion staje się człowiekiem". :-D:-D
_________________________________________________________________

Myszencja - bardzo dobrze, że pojechałaś. Najgorsza jest niepewność. Lekarka wykazała się normalnym podejściem, bo o babce z rejestracji nie można tego powiedzieć... kiedyś też dałam się nabrać na coś takiego. Miałam krew w moczu i straszny ból nerek i usłyszałam, że muszę ze skierowaniem przyjechać (a dzwoniłam po 23 godzinie). Na szczęście moja mama myślała trzeźwiej, pojechałyśmy do szpitala, weszłyśmy do recepcji do tej babki, ona każe nam czekać. Mama mówi do mnie szeptem "drzyj się." Ja mówię, że dam radę, wytrzymam... a ona "drzyj się w tej chwili". Wydarłam się, że mnie boli. W pół minuty już był lekarz, a po kolejnych 5 leżałam pod kroplówką. Da się? Da :-D

Lisica - pisałaś o jeżdżeniu zimą autem... przyzwyczaisz się. Mnie zawsze zima zaskakuje, bo chociaż opony dużo wcześniej mam zmienione na zimowe, to jednak odruchy prowadzenia auta zostają. Przy pierwszym "śniegowym" wyjeździe z parkingu zawsze czuję lekkie zdziwienie, że dlaczego się podłoża autko nie trzyma haha :-D Raz zarzuci, coś się w mózgu odblokowuje i przez pół roku jeździ się spokojniej i ostrożniej :tak:Moim zdaniem kochana to po pierwsze - wypatrywanie pieszych, bo część ludzi nadal uważa, że świecą w ciemności więc łażą jak leci w czarnych płaszczach. Po drugie - większa odległość. Podczas zimowej jazdy trzeba pamiętać aby się odsunąć od tych z przodu, to naprawdę może uchować od problemów na mokrych drogach. Dasz radę kochana :) Ja już ponad 5 lat zasuwam dzień w dzień w różnych warunkach i jedyne czego się nauczyłam to to, że nic nie można przewidzieć :-D

I tutaj może pozwolę sobie na trochę moralizatorstwa. Jestem pewna, że każda z Was o tym wie i pamięta, bo jesteście mądrymi kobietami ale być może ktoś jeszcze przeczyta, czy przekaże znajomym, rodzinie... Ubierzcie jakiś element odblaskowy sobie, bliskim, dzieciom! Zimą NIC nie widać a ciemno jest prawie cały czas.

No, wypowiedziałam się :)

Ritta, Aschlee - jak samopoczucie? Dalej się trzymacie przed testowaniem? :-D Ja się przyznam, że już zaczęłam wczoraj kombinować jakby tu dzisiaj zrobić gdzieś na mieście... ale stwierdziłam, że Wam tego nie zrobię. Czekamy :-D
 

Załączniki

  • uEtumSFPVVg3NjaUIgAUMN5XS.jpg
    uEtumSFPVVg3NjaUIgAUMN5XS.jpg
    20,5 KB · Wyświetleń: 42
Ojej Inis ty tylko 2 dni to testu? Trzymam &&&
A Rita kiedy testuje bo nie pamietam;-/

Super hinol;-) Usmiałąm się. Pazurki jutro robi mi znajoma bo ja to nie umiem ale bedzie czerwien,a co,w nawiązaniu do świetego mikołaja;-) Moja córka ma na plecaku odblaski;-) ja nosze opaske taką;-)
 
Domka - super, że nosicie odblaski :tak: To naprawdę jest jeden z lepszych wynalazków. My z Rittą testujemy w niedzielę, razem z Aschlee. Terminy mamy podobne a razem będzie raźniej (no i raźniej wytrwać) więc czekamy dzielnie :-D
 
Inis dobry pomysł z tymi paznokciami, bo od poniedziałku chodzę z niepomalowanymi:zawstydzona/y: Zaraz się za to wezmę, bo i tak nie mam co robić, a póki mój śpi to nie będzie marudził, że mu lakierem śmierdzi:-)

Swoją drogą jaka to duża różnica między kobietami a mężczyznami w jeździe zimą:tak: Kobietki to się boją i jeżdżą ostrożnie, byle tylko gdzieś w poślizg nie wpaść a faceci mają radochę, bo mogą sobie "podriftować" na lodzie:P Mój to mnie doprowadza do szału z tym swoim ręcznym na oblodzonej czy ośnieżonej drodze, zwłaszcza na parkingu jak jest pełno aut a on tak sobie manewruje:szok: Ja to mam od razu czarne wizje, że zaraz w czyjeś auto uderzymy, a on opanowany i twierdzi, że ma wszystko pod kontrolą ehh:P
 
Inis dzięki za rady. Ja wiem jak mam teoretycznie jeździć no ale wiecie że w praktyce to inaczej wychodzi :-p na szczęście nie było ślisko, asfalt czarny i temp na plusie, ale jechałam ostrożnie ;-)

Myszencja odpoczywaj. I bądź spokojna bo stres nie pomaga! Tule mocno!

Fimka, to ja wyślę swojego męża na szkolenie do Twojego. Hmmm, alergia... Szkoda że ja o tym nie pomyślałam :-D
 
Bubbles - chyba nie ma zasady... u mnie w związku to ja jestem ta bardziej szalona za kółkiem :) Mój jeździ ostrożnie, rozważnie i odpowiedzialnie, a ja większość manewrów robię na "odległość lakieru" i wcale nie wolno. Oczywiście tylko w swoim autku bo je "czuję" z każdej strony. Ale żadne z nas nie driftuje na lodzie czy śniegu dla zabawy... pewnie dlatego, że narzeczona naszego znajomego zginęła jak jej ukochany się właśnie popisywał (wjechał w latarnię miejscem pasażera - jej). Przez 10 dni leżała w śpiączce, potem odeszła. Od tamtej pory ani ja ani Mój raczej nie czerpiemy radości z poślizgów. Ale mam kumpla, który to uwielbia i cieszy się jak dziecko :-D
 
Przykra historia:( Mój tego nie robi przy jakiś szybkich prędkościach czy normalnie na drodze:no: Tylko jak wjeżdża na parking czy coś i nie ma w sumie większego zagrożenia jak obtłuczenie komuś auta, ale ja panikara jestem i nie lubię tego uczucia wpadania w poślizg:-(
 
reklama
Moj tez tak robi na parkingach ale pustych ;-)
W sumie ja tez znowu czekac bede 4 dni zeby z bella zatestowac bo jak piszesz inis razem razniej;-)

Ide grzac tyłek pod kołdrą z ksiązką;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry