Dzień dobry w weekendowy poranek!

Z marszu pokażę optymistyczny obrazek, który u mnie wywołał uśmiech na twarzy:
Zadanie na dziś jest zaczerpnięte z wczorajszego wpisu
Fimki - paznokcie! Bardzo proszę dzisiaj, bez ociągania się, pomalować pazurki na jakiś szalony kolor. Jeśli nie macie nic "nowego" w kolekcji to kupujemy. Ma być to coś niecodziennego, szalonego... jeśli na co dzień nosimy czerwień to tym razem może delikatny beż lub perłowy? Jeśli malujemy na stonowane kolory to dziś szalejemy - czerwień, zieleń, granat? Ma być wesoło. Ma być optymistycznie
Chinolek na dziś:
"Mężczyźni są jak plemniki - jeden na milion staje się człowiekiem". 

_________________________________________________________________
Myszencja - bardzo dobrze, że pojechałaś. Najgorsza jest niepewność. Lekarka wykazała się normalnym podejściem, bo o babce z rejestracji nie można tego powiedzieć... kiedyś też dałam się nabrać na coś takiego. Miałam krew w moczu i straszny ból nerek i usłyszałam, że muszę ze skierowaniem przyjechać (a dzwoniłam po 23 godzinie). Na szczęście moja mama myślała trzeźwiej, pojechałyśmy do szpitala, weszłyśmy do recepcji do tej babki, ona każe nam czekać. Mama mówi do mnie szeptem "drzyj się." Ja mówię, że dam radę, wytrzymam... a ona "drzyj się w tej chwili". Wydarłam się, że mnie boli. W pół minuty już był lekarz, a po kolejnych 5 leżałam pod kroplówką. Da się? Da
Lisica - pisałaś o jeżdżeniu zimą autem... przyzwyczaisz się. Mnie zawsze zima zaskakuje, bo chociaż opony dużo wcześniej mam zmienione na zimowe, to jednak odruchy prowadzenia auta zostają. Przy pierwszym "śniegowym" wyjeździe z parkingu zawsze czuję lekkie zdziwienie, że dlaczego się podłoża autko nie trzyma haha

Raz zarzuci, coś się w mózgu odblokowuje i przez pół roku jeździ się spokojniej i ostrożniej

Moim zdaniem kochana to po
pierwsze - wypatrywanie pieszych, bo część ludzi nadal uważa, że świecą w ciemności więc łażą jak leci w czarnych płaszczach. Po
drugie - większa odległość. Podczas zimowej jazdy trzeba pamiętać aby się odsunąć od tych z przodu, to naprawdę może uchować od problemów na mokrych drogach. Dasz radę kochana

Ja już ponad 5 lat zasuwam dzień w dzień w różnych warunkach i jedyne czego się nauczyłam to to, że nic nie można przewidzieć
I tutaj może pozwolę sobie na trochę moralizatorstwa. Jestem pewna, że każda z Was o tym wie i pamięta, bo jesteście mądrymi kobietami ale być może ktoś jeszcze przeczyta, czy przekaże znajomym, rodzinie...
Ubierzcie jakiś element odblaskowy sobie, bliskim, dzieciom! Zimą NIC nie widać a ciemno jest prawie cały czas.
No, wypowiedziałam się
Ritta, Aschlee - jak samopoczucie? Dalej się trzymacie przed testowaniem?

Ja się przyznam, że już zaczęłam wczoraj kombinować jakby tu dzisiaj zrobić gdzieś na mieście... ale stwierdziłam, że Wam tego nie zrobię. Czekamy
