ookatkaoo1993
Fanka BB :)
Aschleee ja mam to samo.
Ostatnio wracałam z pracy do domu a mam dosłownie 4 km... praktycznie przez wiochy połowe ale połowe jadę krajową 8.
I jechałam tą ósemką włączyłam kierunek że skręcam w lewo do nas na bloki( mam blok z 30 m od krajowej 8) i jakiś pajac firmowym Eltekiem chciał mnie wyprzedzać jak ja już skręcałam... i pajac by mnie zmiótł przecież, a ja z małą w samochodzie.... zobaczyłam w lusterku ze mnie chce wyprzedzić jak zaczęłam trąbić no nie wyobrażacie sobie jak ja zaczęłam klnąc na tego śmiecia, trąbić i nie wiadomo co jeszcze( teraz się nie dziwie jak moj mąz nieraz wyklina na idiotów)
patrze za chwilkę i chyba zrezygnował ale przysięgam dobrze ze zjechałam bo miałam ochotę zatrzymać się na środku drogi, wysiąść i wypie*****ć debilowi w rył... No przecież jak by we mnie uderzył to ile bym miała sił jak bym sie pozbierała to bym go zabiła normalnie zabiła... No wiecie co ty jedziesz jak normalny człowiek, bezpiecznie, tyle ile trzeba, tyle ile można a jakiś pieprzony idiota krzywdę ci zrobi to jest masakra totalna... Ma człowiek szczęście tylko że nie wysiadłam z tego samochodu... Ogólnie to u nas to jest koło 40 domków na krzyż i bloki a bloki od domków oddziela właśnie krajowa 8. I żeby dostać się na 2 stronę...są pasy.... Nienawidzę tamtędy przechodzić, jeżdżą jak debile...radar nic nie daje chodz tylko widzę jak się błyska co chwile...
Jak mój mąz miał 10 lat to stał w oknie w kuchni i na tych pasach facet zabił jego kuzyzna, jak przeprowadzał rower przez pasy, Chłopak miał 9 lat....mój mąz wszystko widział... ;/ nie chciała by tego zobaczyc...
A moj brat jak wracał od narzeczonej jak jeszcze mieszkali w pl bo mama moja mieszka w mieście a on jeszcze mieszkał u mamy i jeździł na wioskę do swojej dziewczyny, to jak wracał to na krzyżowce w mieście co też ta 8 dzieli miasto na 2 części dwaj bracia 12 i 14 lat wracali ze szkoły... ciężarówka która miała warunkowe w prawo nie zwrócił facet uwagi że piesi mają pierwszeństwo i jeden chłopiec nie zdążył wpadł pod koła, obracało go perę razy facet zmiażdżył dziecko jednym słowem i jechał z nim pod kołami 40 metrów bo nawet nie poczuł jak miał zapakowaną przyczepę...;/ brat mój to wszystko widział...
Pech chciał że ojcem tego chłopczyka jest u nas bardzo znany gość... jednym słowem Mafia... z tego co mi wiadomo to tydzień później facet "niby" się powiesił ale każdy wie że ktoś mu pomógł....ehhh się rozpisałam.
Ostatnio wracałam z pracy do domu a mam dosłownie 4 km... praktycznie przez wiochy połowe ale połowe jadę krajową 8.
I jechałam tą ósemką włączyłam kierunek że skręcam w lewo do nas na bloki( mam blok z 30 m od krajowej 8) i jakiś pajac firmowym Eltekiem chciał mnie wyprzedzać jak ja już skręcałam... i pajac by mnie zmiótł przecież, a ja z małą w samochodzie.... zobaczyłam w lusterku ze mnie chce wyprzedzić jak zaczęłam trąbić no nie wyobrażacie sobie jak ja zaczęłam klnąc na tego śmiecia, trąbić i nie wiadomo co jeszcze( teraz się nie dziwie jak moj mąz nieraz wyklina na idiotów)
patrze za chwilkę i chyba zrezygnował ale przysięgam dobrze ze zjechałam bo miałam ochotę zatrzymać się na środku drogi, wysiąść i wypie*****ć debilowi w rył... No przecież jak by we mnie uderzył to ile bym miała sił jak bym sie pozbierała to bym go zabiła normalnie zabiła... No wiecie co ty jedziesz jak normalny człowiek, bezpiecznie, tyle ile trzeba, tyle ile można a jakiś pieprzony idiota krzywdę ci zrobi to jest masakra totalna... Ma człowiek szczęście tylko że nie wysiadłam z tego samochodu... Ogólnie to u nas to jest koło 40 domków na krzyż i bloki a bloki od domków oddziela właśnie krajowa 8. I żeby dostać się na 2 stronę...są pasy.... Nienawidzę tamtędy przechodzić, jeżdżą jak debile...radar nic nie daje chodz tylko widzę jak się błyska co chwile...
Jak mój mąz miał 10 lat to stał w oknie w kuchni i na tych pasach facet zabił jego kuzyzna, jak przeprowadzał rower przez pasy, Chłopak miał 9 lat....mój mąz wszystko widział... ;/ nie chciała by tego zobaczyc...
A moj brat jak wracał od narzeczonej jak jeszcze mieszkali w pl bo mama moja mieszka w mieście a on jeszcze mieszkał u mamy i jeździł na wioskę do swojej dziewczyny, to jak wracał to na krzyżowce w mieście co też ta 8 dzieli miasto na 2 części dwaj bracia 12 i 14 lat wracali ze szkoły... ciężarówka która miała warunkowe w prawo nie zwrócił facet uwagi że piesi mają pierwszeństwo i jeden chłopiec nie zdążył wpadł pod koła, obracało go perę razy facet zmiażdżył dziecko jednym słowem i jechał z nim pod kołami 40 metrów bo nawet nie poczuł jak miał zapakowaną przyczepę...;/ brat mój to wszystko widział...
Pech chciał że ojcem tego chłopczyka jest u nas bardzo znany gość... jednym słowem Mafia... z tego co mi wiadomo to tydzień później facet "niby" się powiesił ale każdy wie że ktoś mu pomógł....ehhh się rozpisałam.
jak taki moze spokojnie zyc ze swiadomoscia ze zabil czlowieka