Dziewczyny @ przylazła jednak, ale jest bardzo skąpa chociaż bóle miałam duże jak zwykle. To chyba po CLO, bo czytam w necie, że może być krótsza i mało obfita. Chociaż tyle dobrego. Trochę się podłamałam, bo z pracy chyba nici (powiedzieli, że zadzwonią...), a warunki też nie takie jakich oczekiwałam. No i jak wracałam czułam już ten ból znajomy w podbrzuszu i wiedziałam, że i @ się zjawiła. Miałam nadzieję, że chociaż jedna dobra wiadomość będzie dzisiaj... Oczywiście po przyjściu do domu się popłakałam, ale już jest ok i wraca optymizm... Miałam jechać do mamy na wieś busem, ale w taki upał z bólem brzucha nie dałam po prostu rady.Za to pójdę rano do gina i będę go prosić o skierowanie na hsg. Clo już może mi nie da, bo wyjeżdżam i nie będę mogła chodzić na monitoring.
Grubson - &&& za następny cykl. A propos plamienia - to ja miałam w niedzielę różowiutkie. A dziś @, więc nie wszystko faktycznie jest takie czarne i białe.No ale, nastęny cykl jest nasz!!! Jedziemy na tym samym wózku, chociaż ja już go pcham prawie rok
Moniusia - witaj

Butterfly - trzymam za Ciebie kciuki kobieto, w Tobie i w
Majdaczku nadzieja!!! A zgaga to moze nie przypadkowo

?
KasiaJ - współczuję choroby

Mam nadzieję, że jutro obudzisz się zdrowsza
Beata - właśnie trzeba nam takiego optymizmu jak u Ciebie, a szczególnie mi, bo już mi się wydaje, że nie dane mi będzie być mamą...