• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
K&M ja zdaję sobie sprawę z tego, ze to źle wpływa na poczęcie... ale jak to wyeliminować z głowy... to wcale nie jest takie proste... Zawsze jak mam doła to pociesza mnie mąż i na kilka dni jest spokój, ale jak przychodzi dzień @ to ja szaleje... i nie mogę sobie znaleźć miejsca... bo tak strasznie nie chce wiedzieć te cholernego czerwonego koloru...
 
Mam teraz pytanie do tych dziewczyn, które już są zafasolkowane... Czy na początku ciąży myślicie o porodzie... boicie się tego????
 
Co do objawów.... Lekko, ale to bardzo lekko zabolał mnie brzuch, jak na @ jakieś dwa dni przed. Normalnie bolał znacznie wcześniej. I wcześniej (.)(.) bolały, a wtedy nic. W dniu @, która przylazła, wredna małpa mnie nastraszyła, zaczęły mnie przeraźliwie, ale to przeraźliwie boleć sutki. Mąż miał zapowiedziane, ze jak dotknie, to zabiję. Przy czym @ przyszedł niby na pół tamponu, potem plamienie. I ja dopiero 3 dni po terminie @ zrobiłam test, bo mi nie pasowało. Ale przede wszystkim można się nakręcić i doszukiwać zmian. Wiem co mówię, bo w lutym, jak zaczęliśmy, nie mieliśmy szans, ostatni dzień płodnych, no zerowe szanse, a ja tydzień potem miałam pełno objawów. I co i nic. Ale objawy są bardzo podobne czasem do @, a czasem są cykle, że nic nie ma, a objawów przed @ też nie. Na dwoje babka wróżyła.

A moja ciąża... Na razie znów bezobjawowo. Przypomina mi tylko brzuch i leki rano i wieczorem, czasem zgaga, ale łyk mleka pomaga.

A jak się nie spinać? Nie da się całkiem wyeliminować z myśli, ale wypełnienie czasu pomaga. Imprezy, spotkania, zajęcia, zajęcia, zajęcia.

Malutka, edytuj :) Ja się nie boję, bo nie wiem jeszcze, jak będę rodzić. Potem się pewnie będę bać, ale.. jak wlazło, to musi wyleźć, nie?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Sil - hihi racja wylezdz musi :) oby jak najszybciej i bezpolesnie :)

ja to bym sie cieszyla ze kończyłam studia a nie weekendy spedzaac w szkole gdy pogoda za oknem taka ladne - u mnie wlasnie slonko wyszło :)
ja tez sie boje burzy strasznie jej nie lubie
 
A ja już w domu, M. jeszcze jedno spotkanie ma i wraca do mnie :-) Uśmialiśmy się po drodze, bo w radiu w wiadomościach podawali że siostry sprzedały za 30 mln zł ziemię wartą 240 mln.. i M. się zastanawiał co by kupił za to.. lubię czasami posłuchać jak on sobie marzy... ale mnie to nie bierze.. nie wiem nie lubię się łudzić..

Atan po tyłku dostaniesz zobaczysz ;-)
 
ja dziś pracuje z domu czyli do 17 jeszcze prawie 2 godzinki ale ziemniaczki wlasnie obrałam na obiad więc jak M. wróci to obiadek będzie podany :)
M. miał dziś wolne a juz tak dawno nie byliśmy razem od tak bo ciągle coś, wieć delektowaliśmy się wczorajszym dniem ale był rodzinny bo odwiedizny z okazji Dnia Ojca. A dzis teściowa dzwoniła ze skoro M. ma wolne to może by jej pomógł? I jak rozmawiał z nią to mial biedak taką smutną minkę... ale najpierw zajął się żonką :) potem pospaliśmy po tych przytulankach jeszcze godzine i jakos po 13 wyjechał. Mam nadzieje ze wróci niedlugo
 
reklama
Dziurawskarpecie ja tez mam przed soba weekend pracujacy ;) Dzisiaj tez w pracy siedze i wlasnie bylam na przerwie :D Mam bardzo dobry nastroj dzisiaj :D Taka radosna i usmiechnieta :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry