• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Ewelka porozmawiaj z teściową jak kobieta z kobietą! Powiedz co myślisz, nie bój się! Inaczej Ci na głowę wejdzie!!! Ja teściów mam naprawdę kochanych, zawsze nam pomagają, z teściową wiem, że mogę rozmawiać o wszystkim. Z moimi rodzicami wygląda to ciut inaczej. Moja mama lubi mieć rękę na pulsie, tata kochany, ale pantoflarz. W ogóle moi rodzice to ludzie z zasadami. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem przeszkadzało mi to. Mama nie tolerowała, że brałam tabletki antykoncepcyjne, więc ukrywałam to przed nią, twierdziła, że są inne metody zabezpieczania się przed ciążą. Ale kurde, moje życie, moja sprawa w jaki sposób mi wygodniej się zabezpieczać... A mama P była zdania, że dobrze, że się w ogóle zabezpieczamy przed ślubem. Wspierała nas w wielu momentach, np kiedy myśleliśmy, że zaliczyliśmy wpadkę. Gdzie mojej mamie, bałam się cokolwiek na ten temat wspomnieć... No taka natura. Ale ani P, ani mąż siostry nie narzekamy na nią. Wszyscy mieszkamy osobno, więc spotykamy się od święta i to niesamowicie oczyszcza atmosferę :D
Ja od samego początku byłam zdecydowana z P, że mieszkanie u Jego rodziców jest jedynym mądrym wyjściem. No, a poza tym z teściami od samego początku się polubiłyśmy... Nie jest to typowa teściowa z kawałów... Znamy się z P już przeszło 8 lat, więc byłam gówniarą kiedy już się znałyśmy... Nie umiałam gotować, można powiedzieć, że stawiałam pierwsze kroki w kuchni, nie wyśmiewała mnie... Jak gotowałam dla jej syna, cokolwiek, zawsze mnie wspierała. Pomagałam jej, kiedy ona szykowała coś i zawsze mówiła, że 'żaden magister z nieba nie spadł' i że ona dopiero po ślubie nauczyła się gotować :D Więc moim zdaniem jest spoko teściówka! :D Nie przejmuj się, tylko pogadaj z nią, jak baba z babą! Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa... Powiedz, że szanujesz ją, albo to co robicie to Wasza sprawa... I koniec. Powiedz, że Ona i Ty, macie dwa różne życia i że Ty do tego jej życia się nie wtrącasz, więc niech ona się tym samym odwdzięczy!!!

&&&&&& :*:*:*:*
 
reklama
Kurcze to super masz teściową:-)
Co ty moja to wogóle nie pozwalała nam żebyśmy u siebie nocowali np on u mnie a ja u niego co ty:-)
Ona jest takiego zdanai że jak się prześpi dziewczyna z chłopakiem i się rozejdą to już będzie sama do końca życia bo żaden ją nie będzie chciał poślubić:szok: he he
 
Ewelka, nie po to ze sobą jesteście, żeby się rozejść. Poza tym, jeśli będziecie mieli się 'przespać' to to zrobicie i żadna noc Wam do tego potrzebna nie będzie... :D Eh nie rozumiem takiego podejścia.
 
Ostatnia edycja:
No jesteśmy już roczek nam minął 26czerwca:) A po pierwsze Sławcio nie był moim pierwszym ani ja jedo pierwszą z którą współżył:-)
Ja jestem jego drugą a on moim drugim.I jakoś tak nie jest jak teściówka mówi;-)
 
Normalnie z tym moim mężem... W kotłowni jest, dzwoni jego telefon, widzę, moja przyjaciółka to odbieram. Chciała, żeby jej kompa naprawił i powiedziała, że zadzwoni na domowy. to ja idę do kotłowni i mówię mojemu, żeby przyszedł, bo telefon zaraz będzie miał, bo przed chwilą odebrałam i ma zadzwonić jeszcze raz. Ten się pyta kto i nie zamierza iść. Ja, że kochanka :P ruszył się :P
 
Ja ze względu na to, że miałam 16 lat, a mój mąż 18 to jesteśmy swoimi pierwszymi :p I nie jestem zdania, że jeśli On nie był moim pierwszym to jestem nieczysta, albo coś takiego :/ Denerwują mnie nawet takie stwierdzenia!!! Ja się cieszę, że oboje odkryliśmy swoje tajemnice wspólnie!
A z mężem przed ślubem nocowaliśmy 3 razy... 1 raz po weselu naszych przyjaciół, 2 raz po mojej studniówce, a 3 raz po sylwestrze ;) I to było przez całe 7 lat. Nie licząc oczywiście wakacji kiedy wyjeżdżaliśmy gdzieś... Ale te 3 razy, to oficjalnie w domu, fakt, że z mojej studniówki w moim domu tylko raz :D:D:D:D Bo mojej mamie się nie podobało :p
 
Z tymi teściowymi to przejscia wyciągnięte żywcem z filmów hollywoodzkich. Ja mam troche inaczej, wkurza mnie teściowa ale z innych powodów. Ale juz mi się nawet myśleć na ten temat nie chce...
Skoro mowa to cos Wam opowiem bo temat świeżutki, jeszcze ciepły..
mój P. ma kolegę w pracy, takiego S. No i ten kolega cały ma żonę A. i synka, mieszkają sami ale blisko matki A. a ta mieszka ze swoimi 4 synami-nierobami bo chłopaki po dwadzieścia kilka lat i żaden za robote się nie weźmie. No i sytuacja wygląda tak, że matka A. nabrała kredytów i ogólnie brała od S i A kasę(A tez nie pracuje) a im ledwo na życie starczało. Więc S się zbuntował, czemu się nie dziwię, wręcz popieram i wyobraźcie sobie że A. go z domu wyrzuciła. Chłopak pod wiaduktem w ten deszcz w to zimno spał. Wczoraj poszedł do A. po jakies swoje rzeczy to go ci bracia tak poturbowali niby w obronie matki, że S. w szpitalu leży. No i taka teściowa to dopiero diabeł wcielony.
 
Ostatnia edycja:
U nas słonko jest, ale wieje cholernie. Ja na teściów złego słowa nie powiem, bo nie raz wycierali mi łzy ! :D A na błogosławieństwu płakała ze szczęścia, że jej syn lepiej trafił nie mogł :D:D:D:D
 
Lovka ja na początku też myślałam ze moja teściowa jest super! iByło dokładnie tak jak pisałaś (a też ze swoim znamy się 7 lat) ale powiem ci że jak mieszkamy teraz prawie pod jednym dachem (w "bliźniaku", niby oddzielnie ale zbyt blisko) to zaczyna być z każdym miesiącem coraz bardziej nie fajnie. I mimo, ze nigdy mnie nie skrytykowała za coś co według niej źle zrobiłam, ale mnie wkurza. Bo za każdym razem jest taka śpiewka "Emilka zobacz, jak tak rozciągniesz te ubrania... o... widzisz, będziesz miała mniej roboty z prasowaniem. Tylko się nie gniewaj, bo ja też byłam młoda i tego nie robiłam ale to jest bardzo przydatne itp...." Raz drugi trzeci i człowiek po prostu piane toczy z ust... Nawet żeby teściowie czy rodzice byli złoci, młodzi powinni mieszkać oddzielnie i sami powinni uczyć się życia!!

A od kiedy jestem w ciąży w domu jest swego rodzaju wojna. Tak odsunęłam teściów na dystans ze faktycznie widzimy się od święta. Boje się panicznie ze będą za bardzo ingerować w wychowywanie dziecka bo oni aż się ślinią na samą myśl... a to są ludzie BARDZO starej daty (z poglądami jak nasze pra pra babcie) że jeszcze by mi dzieciaka mlekiem krowim napoili... Albo teściówka do mnie ze jak niemowlę śpi całą noc to matka powinna budzić je co dwie godziny na karmienie.... co za bzdury... Dlatego jestem cięta i nie dam się im zbliżyć do dziecka dopóki nie poczuje się bezpiecznie.

A dodam ze też uważają ze ich syn lepiej nie mógł trafić i ze jestem ich córką nie synową. Zresztą oni sami nas do ślubu popchnęli bo im się tak podobałam...
 
reklama
ja na tesciow zlego slowa nie powiem ale co do tego jak juz wiedza ze jestem w ciazy to przesadzaja chca mnie utuczyc i kaza jesc a ja im ze nie niemam ochoty i wogle a oni nadal swoje ... wymyslaja jak kary pod gorke a tak to byl spokoj na slubie tez mowila ze lepiej trafic nie mogl i wogole jest bardzo szczesliwa ze mnie ma bo nigdy corki nie miala a 2 synowa niejest zbyt miloo widziana bo ma zly i chamski charakterek i jak mieszkala kiedys u nich jak ja teraz to mowila ze kazala jej w tych godzinach nie byc w kuchni bo ona wtedy gotuje i ma w tym dniu myc lazienke bo brudna jest rozkazywala jej a ona u niej tylko mieszkala, a ja nic nie rozkazuje wiecej sie pytam czy moze w czyms pomoc bo tak jestem wychowana itd . wiec sie cieszy ;-

Lovka dobrze ze piesek sie znalazl :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry