• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
czesc dziewczynki zagladam sobie i czytam:) jakos tutaj czuje ukojenie i bezpieczenstwo:) co ja bym bez was zrobila:zawstydzona/y: wyplakalam sie chyba za wszystkie czasy:/ powoli juz dochodze do siebie wielkimi krokami... dobrze ze chociaz J bardzo mnie wspiera czuje wielkie oparcie w nim i w was... ukladam sobie wszystko w glowie i wiecie co doszlam do wniosku ze lepiej ze tak sie stalo niz zeby urodzilo mi sie chore dziecko itp... bol jest ogromny ale musze isc do przodu

Dziekuje wam z calego serca ze mnie tak wspieracie i dajecie mi sil do zycia:) w koncu odeszly odemnie myslenia ze to moja wina itp mojemu wyjasnilam ze to ani moja ani jego wina ze najwyrazniej tak musialo byc i ze przyjdzie czas i pora na nasze malenstwo... boje sie teraz bo w sumie za tydzien juz do polski... nikt nie wie co sie stalo... moje dwie przyjaciolki wiedza ze sie stramy o malenstwo i boje sie wogole rozmawiac o tym... u mojego w jego wsi kraza plotki ze jestem w ciazy na ostatnich nogach ludzie mu gratuluja ze bedzie mial blizniaki itp ... boje sie swojej reakcji jak ktos sie mnie o to zapyta i w sumie moje kochanie tez... bo oboje to strasznie przezylismy mam nadzije ze nikt glupi nie wypali co z tymi bobasami bo moj chyba straci kontrole nad soba i moze komus buzke obic:P teraz chce isc na badania nasienia:P sprawdzic czy plemniczki ma ok i wogole
ja pojde do swojego ginia z wynikami opowie mu swoja sytuacje... strasz jak cholera bo pewnie sie poplacze u niego jak bede o tym mowic... a swoja droga wiecie co?? slyszalam od swojej szefowej jakis czas temu ze sa jakies chormony u nas w polsce ktore ginio moze przepisac i ze ponoc w ciagu 3 miesiecy sie zachodzi w ciaze... nie wiem niestety jak one sie nazywaja.... teraz tylko mi zostaje czekac na @ tylko kiedy ona bedzie???? narazie plamienia/okresy resztki juz sie skonczyly raczej na dni plodne nie ma co liczyc a lekarz powiedzial nie ma przeciwskazan do powtornego starania sie tylko jesli psychika na to pozwala dzialac ci lekarze tutaj sa dziwni wiecie?? podchodza na luzie do wszystkiego.... a jesli nawet ciaza by byla to musze czekac do 8 tyg zeby dorwac sie na usg i badania ogolne:/ porazka... ale sie rozpisalam:P ale chyba tutaj moge sie tak wygadac:/ Ael patrze na twoj filmik z usg kochana szliczne malenstwo az sie poplakalam:)
 
Mag, cieszę się, że Ci troszkę lepiej, że się nie obwiniacie, to ważne. Co do wyjazdu do Polski, na pewno będzie trudno. Moja kuzynka bardzo długo nie mogła o tym mówić, po stracie, i to do osób, które wiedziały, a co dopiero tak. A przecież trudno mówić każdemu.
Poróbcie sobie badania, poczekajcie, może nie ze względów medycznych, bo pewnie skoro można to można, ale dla siebie. I nie na hormonach. Wiem, że bardzo chcesz mieć już teraz, natychmiast, by potwierdzić, że się da. Ale daj działać naturze. Przecież gdzieś tam masz zapisaną fasolkę, nad którą czuwa Ta :) Będzie dobrze, na pewno
 
Mag kochanie :* co do badań, czy u was wszystko ok, sądzę że można sprawdzić, ale zauważ, udało Ci się w ciążę zajść to znaczy, że i z Tobą z Twoim jest wszystko ok. Po prostu natura zobaczyła coś "wadliwego" (nie wiem jak to ująć) i dla Twojego dobra by nie było komplikacji musiało dojść do takiego poronienia. Czy mówić czy nie, pomyśl, jak zareagujesz jak będą Cię ludzie pocieszać, a jak będziesz zachowywać się maskując prawdę. W którym przypadku będziesz silniejsza. Jak ja straciłam fasolkę wiedziała moja siostra i moja ciotka chrzestna, ale zakazałam im komukolwiek więcej mówić. Ja mogłam się trochę wyżalić a wiedziało zamknięte grono ludzi. I myślę, że tak będzie najlepiej.
Niestety nie jest fajnie siedzieć przy rodzinie wiedząc, że w kilka godzin wcześniej straciło się fasolkę. Ale jakoś twardo udało mi się udać totalne zmęczenie podróżą.
Będzie Dziubasie dobrze, musicie odpocząć psychicznie, nabrać nowych sił i ustawić sobie w główce, że następne starania będą owocne i szybko przyniosą wam zdrową i kochaną fasolkę :*


Co do filmu, link został zaktualizowany, na innym serwisie, i tak często można siusiaka zobaczyć, bo często lekarz pokazywał. Widać nóżki a między nimi wystającego pisiorka :-D
Mały waży 650g +/- 95g, złapał się za głowę podczas badania bo znowu go denerwują i jak widać takie trzęsienia obrazu to właśnie lekarz próbował młodego pobudzić. I jak się cały dzień siedziało spokojnie w brzuchu tak potem jak byliśmy w domu to się rozszalał piłkarz mały.
 
Dzień dobry kobiety :-) ja dziś pospałam do 10, już nie pamiętam kiedy tak długo spałam :-) nawet M. wstał wcześniej niż ja..

za jakiś czas jadę z rodzicami młodego na wesele.. opiekować się Młodym .. a tak mi się nie chce :-( M. też smutny, ze nie spedzimy razem soboty :-(

Mam nadzieję,że w Hotelu będzie net bo zwariuje tam :-D bez forum i kontaktu ze światem :-D
 
Cześć laseczki:-) Jak tam dzionek mija? Ja byłam na jagódkach bo straszną mam ochotę na rogaliki nadziewane z jagódkami:-) Jakbym w rządach była :-DMuszę coś upiec w końcu jutro mężuś wraca:-)
 
witam dziewczyny ;-)
magda kiedy jedziesz do hotelu ?? niezostawiaj nas bo wiem co to bedzie jak cie nie bedzie i jak nie bedziesz miala neta jak ja przez tydzien zwarjowac mozna a potem przez 4 godziny czytalam co sie dzialo przez tydzien ;-)

MAgenta pamietaj masz mnie w poznaniu dawaj znac odrazu przybiegne ;-) pogadamy wygadasz sie poprzytulam cie bedzie dobrze :-*
 
reklama
Upiekłam dziś murzynka, takiego nawrzucać i wylać na blachę :) jakoś mnie zaczyna na słodkie ciągnąć, ale specyficzne, najlepiej czekoladę :P
Ael, jakie Bobo fajne, a łapanie za głowę the best :)

Do lasu mam daleko, a na placu borówki znikają o 6 rano, a są po 12 złotych..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry