reklama

Starania po raz pierwszy :)

no dlatego idę, ale po prostu nie chce mi się, tym bardziej ze zgłaszałm sie tam 2 lata temu i nie było miejsc, a tu w lipcu dzwonią i karzą donieść altualne dokumenty wiec poszłam, zresztą nie wuem czy ja wogóle będe czaiła o co chodzi bo jestem padegog nie księgowa :-), ale jak to jest u nas nie zawsze mozna pracowac tam gdzie się chce. U mnie w pracy jestem pomocą księgowej , i jeszcze zajmujęsie administracją budynków- nuda. Widzę ze zawód księgowej to dobry biznes, i sletego tak sie zastanawiam czy nie iść w tym kierunku, skoro nie robie tego co lubie to chociaz mogłabym robić to co jest opłacalne :)) tylko ze mnie to nie pociąga
 
reklama
No właśnie zastanawiam się, czy to nie objawy jakies infekcji, bo czuje się podle..mam uderzenia ciepła, jak szybko wstanę z łóżka to mam zawroty głowy ;/ Nawet nie chodzi o nakręcenie się na ciąże, tylko chyba powinnam isc do lekarza jak dostane okres, bo to nie normalne u mnie. Moze jakies osłabienie lub infekcja, lub reakcja po odłożeniu hormonow (odłożyłam w czerwiecu). Więc generalnie w skali od 1-10 jestem nakręcona umiarkowanie na 5. Rzadko się zdarza przecież żeby za pierwszym razem zafasolkować, szczegolnie po hormonach jak organizm jest rozregulowany.
 
Lamiav- wiedza księgowa to ogólnie jest potrzebna- nawet w budżecie domowym się przydaje ;). Ja na studiach nie nawidziłam tego przedmiotu, potem pracując w handlu polubiłam ;)
 
martocha: wiztya u lekarza nie zaszkodzi a ty poczujesz się lepiej :)) także idz, a do tego czasu odpręż się i nie myśl o @ i o ciąży - wiem rada do dup..y :-) bo niedawno sama panikowałam ,

Wiesz co ja handlu nienawidzę - pracowałm 3 lata w sklepie mięsnym , zarabiałm na studia i nie mogłam zrezygnować z tej pracy, postanowiłam sobie jak ją w końcu rzuciłam ze jak kiedyś będe bez pracy to nigdy nie pójdę do chandlu wolę na kolanach szorować podłogi :-), w mięsnym przezyłam koszmar i przekonałam sie jak ludzie potrafią być podli, szok - to jest praca dobra dla psychiatrów , mieli by wielu pacjentów :-D
 
Ostatnia edycja:
Hej!
Po pierwsze to Magenta gratulacje!:-)
Po drugie, co Wy tu dziewczyny za głupoty opowiadacie? 23, 25 lat i staare. Młode doopy i tyle:-) Co ja mam powiedzieć? 27 juz skończone a i tak nie czuję tego wieku, jakoś ciągle młodo sie czuję:-)
Nie pisałam chyba jeszcze tego tutaj, pod koniec września idę do szkoły. Takiej zwykłej policealnej, żeby się troszkę podstaw poduczyć. Wczoraj się dowiedziałam zupełnie przypadkiem, ze moja koleżanka ze studiów też tam idzie:-) Fajnie, będziemy znowu razem na zajęciach:-)
2 września mam mieć @. Ciekawe co będzie:-) Póki co nie ma nawet najmniejszych objawów na cokolwiek, ale w sumie jeszcze tydzień został. W tym miesiącu jakoś nie jestem w stanie myśleć ani o dniach płodnych, ani o liczeniu czegokolwiek. Jakoś ostatnio próbowałam sobie przypomnieć jak trafialiśmy z przytulaniem. Ale normalnie czarna dziura w glowie. Chyba marne szanse w tym cyklu. Wydaje mi się, że całkowicie minęliśmy się z owulacją. Ale to nic, nawet lepiej. Po zastanowieniu stwierdziłam, że fajnie by było zajść w październiku:-)

Była rozmowa na temat tego, czy jest się bardzo zrozpaczonym jak kolejny raz nie wychodzi... My staramy się o fasolkę równy rok ( zaczęlismy właśnie 25 sierpnia 2010). Na początku podchodziłam do tego na luzie. Dostałam @? Szkoda, prawda. Ale następnym razem na pewno nam się uda. No niestety. Nie powiem, ze jest łatwo. W dzień @ jest dół, czasem masakryczny, czasem mniejszy. Czasem płaczę, czasem się wściekam i muszę się wyładować na spacerze z psem. Czasem z żalu nie mam siły na nic. Ale to tylko jeden dzień! W pozostałe dni miesiąca się staram nie myśleć o tym. Szukam sobie zajęcia, czasem na siłę. Grunt, ze się udaje.
 
Tylko widzisz..bylam u lekarza 5 dni temu, bo do tych wszystkich objawów doszły mi na 3 dni okropne bóle pleców (juz przeszły) i lekarz spytał się czy staramy się o dziecko.. ja powiedziałam,że tak, a on że nie może mi nic przepisać dopóki nie zrobię testu i że życzy powodzenia.. -.- Zbadał ciśnienie, osłuchał wszystko niby git ;/ badani krwi tez super. No nic, przyjde do niego po @ i tyle.
 
danao: tak trzymaj, masz dobre podejscie, a to że czasem sie wściekniesz czy popłaczesz też jest potrzebne bo człowiek musi wyładować emocje i napięcia, po co dusić w sobie.

Aha o wieku to proszę nic tu nie mówić gówniary;-) ja za 9 mcy bede rycząca 30tką :wściekła/y: wiec jestem tu babcią


martocha: a ile ci zostało do @ dni ????
 
Uwaga... będzie mega multi :-D

mijenka: wiesz co poszło ogłupotę, i mąż sie wk... bo mały zaraz jak cos mu nie pasi dzwoni do mamusi na skargę, a jak jest z matka to dzwoni i skarży na matke, zaczą wykorzystywać to ze oni sie nie dogaduje, i zmysla, kłamie i opowiada głupoty, ale jego matka to notoryczna kłamczucha wiec skądś sie tego nauczył , Zreszta to złozony problem bo jeszcz moj tesc sie w to wszystko wtrąca, bo mały jest jego oczkiem w głowie takze ciagle cos sie dzieje

Nie zazdroszczę sytuacji... a twoje położenie jest chyba najmniej konfortowe... Z jednej strony nie powinnaś się wtrącać... a z drugiej jak człowiek słucha tego z boku to na pewno nerw Cię trafia! Biedaczko ty moja :* Tu musisz się wykazać naprawdę dużą mądrością. Bo to nie jest małego wina on w głębi ojca bardzo potrzebuje i nie możesz stać się barierą mierzy nimi a z drugiej strony też musisz wyłapać sytuację w której trzeba będzie postawić weto! Ja taką sytuację znam od drugiej strony bo moi rodzice są po rozwodzie a ojciec ma teraz "nową" rodzinę i "nowe" dzieci. Ja to ja jestem dorosła ale mój 16 letni brat bardzo cierpi w tej sytuacji.... tyle że u mnie powodem rozstania był ojciec alkoholik zdradzający matkę... który porzucił rodzine dla wódy i młodej kobiety.

Postaram się Was nadrobić, ale jestem na 3233 stronie i nie obiecuję/... Jakby któraś szybkim skrótem rzuciła to byłoby super

A ja... No cóż, przyjęli mnie bardzo szybko, choć potem swoje odsiedziałam już na SORze w środku. Bo inna pani plamiła bardzo, a jedna już była w środku. Ale jak mnie już lekarka dostała to przebadała wzdłuż, wszerz i w poprzek, czyli palcami, wziernik, USG dopochwowe i przez brzuch. Wszystko jest w porządku, plamić mogę, bo mam szyjkę troszkę rozpulchnioną, ale na razie tam czysto i nic nie wskazuje, żeby się pogorszyło. Skąd bóle, ona nie ma pojęcia. Łożysko się nie odkleja, nic tam nie ma. żadnych krwiaków czy coś. Dzidzia waży 636 gram, serduszko bije 150 na minutę, przekręciło się poprzecznie miednicowo, czyli głową do góry, może dlatego tak bolało.

Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa i kciuki

Kochana Sil!! Jak dobrze że wszytsko w porządku!! Buziaki w brzuszek z maleństwem! Ja wczoraj też byłam na pogotowiu w podobnej sprawię, ale o tym na dole postu :*

Zobacz załącznik 384669

Dziewczyny widziałam, że chwaliłyście się swoimi zwierzakami dzisiaj. To i ja się pochwalę moją niunią, a co :-)

Bozie... jaki kochany!! Ale mi się marzy mały piesek... ale teraz to głupi pomysł...

Doberek tyloe napisaly ze mam co nadrabiac wiec zaraz zabiore sie do czytania ;-) obiecalam zdjecia z nowego tygodnia ;-) wiec oto one ;-)
15 tydzien wedle @ ;-)Zobacz załącznik 384678Zobacz załącznik 384679Zobacz załącznik 384680Zobacz załącznik 384681Zobacz załącznik 384682

Atan ty jesteś w młodszej ciąży a brzuszek masz jak ta lala!! Piękny!! :* U mnie ostatnio się zmniejszył... (chyba znowu schudłam) I śmieją się ze mnie że jestem w ciąży urojonej... Bo mimo 16 tygodnia brzuszka praktycznie nie mam! (chyba że się najem... bo rano jest płaski :-D)

a ja jestem gluptasek dopiero sie skaplam ze ja w 2 trymestrze jestem ;-P
fajerwerki-13.gif

Brawo!! Poczuj uroki II trymestru :-D

No a ja wczoraj wylądowałam jednak na pogotowiu... jednak niestrawność to był zbieg okoliczności. Około 2-3 godzin po przyjęciu nospy skurcze wróciły. Znowu regularne co pare minut... Mąż zabrał mnie na pogotowie a tam, naprawdę się mną przejęli... Dostałam zastrzyki podtrzymujące i przeciwbólowe (boże jakie bolesne...) Lekarz zrobił mi Usg czy wszystko w środku gra. Mały żyje, rusza się, łożysko na miejscu, żadnych plamień. Powiedział ze te zastrzyki zatrzymają skurczę ale jeśli dzisiaj wrócą to kładzie mnie do szpitala. :-(

Pytałam o kopniaki to potraktował mnie z przymrużeniem oka (choć był bardzo grzeczny) ze ruchy jak najbardziej są możliwe ale że dziwne ze wyraźne kopniaki czuję. Położna ze mną więcej porozmawiała i przestrzegała przed dotykaniem brzucha! Wstawaniu z pozycji leżącej na siedzącą. (najpierw przewracamy się na bok i pomagamy ręką się podnieść) i ogólnie parę wskazówek dała.

Na razie jestem tak znieczulona ze nic nie czuję w tym brzuchu :-D le trzymajcie kciuki by to się nie powtórzyło!!!
 
Danao 84- jesteśmy z tego samego rocznika ;) Co do prób to lekarz mi powiedział,że jak nie wychodzi przez 2 lata powinno się pójść do lekarza. Podobno starania do 2 lat to standard, norma..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry