A heloooł!

A ja jednak w domciu!

Endo źle mi wpisała w kartę zamiast zaświadczenie do cc, to że brak przeciwwskazań do cc, więc tak de facto w przypadku wystąpienia komplikacji.
Więc mam czekać sobie grzecznie w domciu na akcję.
Zrobili ktg, wybadali tak boleśnie, że mnie boki bolą do tej pory. Wody płodowe w normie, ładne, ten śluzotok to też normalny i te bóle krocza to po prostu ewidentne przygotowanie do porodu. Rozwarcie na palec, szyjka jeszcze normalna.
Powiedziała lekarka, że śluz to po prostu idealny, rzadko spotykany.
Że takie mam ładne podwozie i ładnie się szykujące, że szkoda ciąć.
Bali by się mnie też ciąć, ze względu na tuszę.
I tak i tak mam blisko do szpitala to nie będzie ze mną problemu i lepiej by wyczekać maksymalnie do akcji, żeby tylko wpaść do szpitala na jedno parcie aniżeli miałabym się tam męczyć i męczyć.
Zatrzymać mnie nie chcieli bo po co, z lekarkami i ordynatorem sobie na luziku pogadałam. Pytam doktorki jednej, jakiego legalnego sposobu na przyspieszenie można użyć, a ona że szczerze to seksu z mężem

Inna doktorka jak leżałam na ktg, to się z nią przywitałam, to jeszcze pogładziła mnie po brzuchu.
Na ktg brak skurczy XD. Zaglądały mi dwie lekarki na wody płodowe, przyszła trzecia i tak stały i dywagowały, jakie ja to mam ładne wody a jaki śluz idealny, no tylko patrzeć XD
Także siedzimy i czekamy. Zjemy coś z Pablo i lecim na spacer, nie ważne że całe krocze mnie boli, wali mnie to idę zobaczyć nasze stawy jak nam ładnie wyremontowali. Jeszcze załapię się na ostatnią sesję brzuszkową na świeżym powietrzu
A coś tak przeczuwałam, że mnie nie wezmą
