• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Mgielka2008 testy owulacyjne nie są jednoznaczne. Po pierwsze, są różnej czułości - jedne 25, inne 40 (takie ja znam). Każda Kobieta też może mieć inną dawkę piku LH przed owulacją, stąd jednej może wyjść kilka dni pod rząd pozytywny wynik owulacji (bo u niej potrzebny jest większe LH na wyzwolenie jajeczka) a u innej Kobiety może nie wyjść ani razu pozytywny (bo jej potrzebny jest mniejsza dawka LH do wyzwolenia jajeczka) a owulacja wystąpi. Dlatego ja uważam że warto robić test owulacyjny który "przepowiada" owulację, a także badać PTC - bo wzrost tempki potwierdza że owu wystąpiła. Jak się komuś nie chce badać tempki cały cykl a tylko dla potwierdzenia owu, myślę że warto badać tempkę w tych dniach co się robi testy owu, no i jeszcze 2-3 dni po pozytywnym teście, w celu potwierdzenia skoku. To daje w całym cyklu łącznie ok 3-7 dni badania temperatury.
Bellka, Kaso82, będę trzymać kciuku za Was i oby @ nie przyszła. Mi dzisiaj wyszedł pozytywny test owu więc ja za ok. 2 tygodnie powinnam mieć @. Choć się za bardzo nie nastawiam że coś wyjdzie w tym cyklu, bo z mężem się specjalnie nie staramy bo dopiero od tego miesiąca zaczęłam brać leki hormonalne. No i mam 23dc i dopiero dzisiaj zwiastun owu :eek: gdzie zawsze miałam 16-17dc.
 
reklama
jestem wyniki tarczycy to
TSH 1,94 przy normach 0,27-4,2
FT3 5,96 3,1-6,8
FT4 17,52 12-22

TPO 6,3 <34
więc ok są
na globulki na stan zapalny i nic poza tym:-( nowego
 
Lopop ale przynajmniej wiesz że nie masz problemów z tarczycą. Czy badasz sobie jakoś cykle, czy wiesz czy występują u Ciebie owulacje? Ile cykli się starasz? Bo nie pamiętam, przepraszam, a trudno mi się teraz doszukać. Czy wiesz, że aby nie występowały stany zapalne, bezpieczniejsze są kąpiele pod prysznicem niż we wannie?
 
Witajcie wieczornie,

apropos testów i tego co napisała myszka- ja miałam podobną sytuację w tej poronionej ciąży tzn. jak poszłam do lekarza to zapytał najpierw czy robiłam sobie test ciążowy, a wcześniej owulacyjne. :-) No nie wiem, lekarze jak widać różni są i różne podejście mają. I też mam lekarza mężczyznę:-D


Odnośnie mojej wizyty- przyznam, że trochę bałagan był na oddziale bo okazało się że panie położne założyły mi już kartę ciąży( tej poprzedniej poronionej) :szok: i musiałam biegać pomiędzy pokojami zanim trafiłam na dobre do swojego lekarza. Byłam nieźle zaskoczona tą sytuacją.

Przepisał mi kolejne op. Duphastonu. Zlecił badania (9), nie badał i od razu zapowiedział że za 2 tyg. zrobi mi USG.
Z tego wszystkiego zapomniałam zapytać o betę HCG i teraz wyszło tak że jeśli chcę to badanie to chyba muszę je sobie zlecić sama prywatnie:-( a wcale mi to nie na rękę...

Powiedziałam jeszcze o swojej nieciekawej sytuacji w pracy, powiedział że gdyby (tfu tfu) ktoś chciał mi wręczyć wypowiedzenie to mam nie przyjmować i szybko do niego przyjść to od razu wypisze zaświadczenie :-) więc się uspokoiłam.


A poza tym to nie wyspałam się dziś w ogóle , i z ciężkim bólem głowy dziś wstałam. Okropne uczucie:no:
 

witajcie o poranku
u mnie dół, byłam u lekarza po pierwsze powiedział żebym nie robiła żadnych testów owulacyjnych bo to jedna wielka ściema, poza tym zrobił usg i powiedział, że wszystko sie oczyściło i że nie widzi przeciwskazań żeby sie starać od razu, ale na tym etapie nie widzi żebym przed @ miała owulację( według niego raczej na owulację się nie zanosi) mam czekać na @ do końca miesiąca jak nie będzie to przyjść do niego na wizytę, a co do ciąży to mam starać się trzy miesiące jak nie wyjdzie to wtedy przyjść, a to że jajniki mnie bolą to normalne po poronieniu, więc centralnie odebrał mi nadzieję mam to wszystko centralnie w dupie, wiem że większość z was to przechodziła i żadko która zaszła w ciążę od razu ale tak strasznie chciałam a tu znowu czekać, a nie ukrywam że chodziło też o pracę a raczej o umowę na czas określony, o szkołę którą robie zaocznie i o moją trzylatkę, która miałam nadzieje że będzie częściej ze mną bo narazie to mnie wogóle nie widzi
ale najbardziej chodziło o to że już marzyłam o tym dziecku już wiedziałam że będzie a teraz znowu musze się użerać z pracą którą nier za bardzo lubie bo mnie troche wykorzystują, wogóle sorki wszystko dziś jest na nie!
jestem nie zadowolona po wizycię u mojego lekarza mam nie dosyt kazał czekać czekać jak do kwietnia maja nie wyjdzie to przyjść
nawet nie zaproponował żeby robić monitoring owulacji nic! kompletnie
wiecie 3 miesiące bede sie starac a moze sie okaze ze nawet nie mam owulacji
mam już tego wszystkiego dosyć
zły nastrój i tyle
 
reklama
Mgielka teraz masz jeden wielki bałagan hormonalny, daj organizmowi troche czasu na ustabilizowanie. Pierwsza @ naprawde w bardzo różnym czasie przychodzi, a to,że lekarz nie widział zapowiedzi owulacji wcale nie oznacza,ze jej nie bedzie. Bedzie moze pozniej. Ja tez pognalam do gina jakos 5 tyg po poronieniu bo @ nie bylo, ale po usc okazalo sie, ze mi sie torbiel zrobil (czyli chyba owu byla...) no i @ przylazla tydzien pozniej.
Wiec moja droga czekaj cierpliwie (wiem, ze to trudne, sama musiałam sobie codzien do łba kłaść, że trzeba czekać), głowa do góry. Wiem, że poronienie to wielkie rozczarowanie i smutek, plany wszystkie się walą,ale jak mówie, daj sobie czas. Zobaczysz że wszystko powolutku sie poukłada i będzie coraz lepiej:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry