Witam wtorkowo
Danutaski miło że pytasz :* już jestem. Zrobiłam sobie mały urlopik od BB, bo za dużo godzin tu przesiadywałam, a książki i wyszywankę zaniedbałam całkowicie. W domu to jedynie obiad mogę zrobić i to tylko trochę pomóc, głównie z przyprawianiem mięsa. Ostatnio zaczęłam ubijać schabowe to mi się dziecko wystraszyło i też musiałam na Męża czekać.
Kochająca Mama nie pamiętam czy gratulowałam, jeśli nie to moje najszczersze gratulacje no i dbaj o Was. W pracy daj na luz, ja kiedyś się strasznie przejmowałam, ale pomyśl co jest najważniejsze? Teraz no.1 jest Twoja malutka fasolka pod sercem. Więc dla niej się nie stresuj, nawet w razie spięć z szefem myśl "gadaj zdrów, za 7 miesięcy już cię nie będę musiała słuchać". Masz kochającego męża i razem zawsze dacie sobie radę choćby nie wiadomo co!!!
Lopop to wyniki tarczycy masz książkowe. A próbowałaś zmienić otoczenie, tzn dziecko zostawić z dziadkami a samo zafundujcie sobie wakacje w czasie owulacji, taką drugą podróż poślubną tylko bez testów owulacyjnych i presji, często kobiety zachodzą w ciążę gdy już tracą nadzieję i przestaną liczyć że to musi być ten miesiąc, a zmiana otoczenia, z dala od problemów dnia codziennego pomaga. Ja jak zaszłam w pierwszą ciążę to 4 miesiące starań i nic, a pojechaliśmy na tydzień do PL załatwiać sprawy związane ze ślubem w ostatnim miesiącu planowanych starań i zaskoczyło.
Myszka super, że przyszła @ i że już od stycznia będziecie się starali o Maleństwo. &&&& oby to był pierwszy i ostatni miesiąc staranek. A dostałaś wyniki ze szpitala? Bo nigdzie nie widziałam wpisu, chyba że przeoczyłam.
Pozdrawiam wszystkie
Aniołkowe Mamucie i trzymam &&&&& za jak najwięcej podwójnych kreseczek jeszcze w tym kwartale
