Cześć :-)
Jakoś odpadłam na troszkę, miałam wczoraj straszny dzień. Taki remontowo zachrzaniający, więc nijak nie było czasu tu zajrzeć.
Choć i tak troszkę podglądałam przez komórkę ;-)
Po pierwsze:
piertucha witam Cię serdecznie :-)
Bardzo mi przykro, że straciłaś swoje dzieci...
Powiem Ci, że to jednak niesamowite, co potrafi dzisiejsza medycyna. Jak patrzę na zdjęcie Stasia.... Boże jakie maleństwo. Bardzo, bardzo żałuję, ze nie udało się mu pomóc.. A teraz trzymam kciuki za Wasze kolejne starania oby jak najbardziej owocne.
Cieszę się, że nastroje tutaj wyraźnie się poprawiły!
Dziewczyny, trzeba wierzyć, że życie jeszcze wiele dobrego nam przyniesie! To jest podstawa

Ja sobie to cały czas powtarzam.
Także Kochane staraczki, przyszłe mamusie - powodzenia każdej z nas życzę. Będzie dobrze.
Ja póki co bardzo dzielnie, codziennie o 5.30 mierzę temperaturę i od trzech dni robię testy owulacyjne. Póki co cisza, ale to normalka, bo moje cykle zawsze są długie, więc się nie przejmuję. A chcę dobrze wyczaić owulację, bo muszę wtedy lecieć na badanie poziomu progesteronu. Mój endokrynolog stwierdził, że to może być ważne.
Madziorrek, Joaro, Agawa - jakie fajniutkie futrzaki. Kurcze, jak ja uwielbiam zwierzaki... ;-)
Dorcia, nie martw się na zapas. Myślę, że farmakologicznie prędko uda się sprowadzić Twoje wyniki do wartości dużo bliższych normy. Zobaczysz, to kwestia czasu. Mam nadzieję, że uda Ci się trafić na dobrego endokrynologa. Ja w swoim życiu przeszłam przez kilku. Ale dopiero teraz czuję, że "jestem w domu"

. No i po roku leczenia widzę zdumiewające efekty, a zdumiony jest nawet mój ginekolog!
I ja też doczytałam, ze Twój mąż jest ginekologiem ;-)
marcela cieszę, że już lepiej. Ściskam i życzę, żeby synek cały czas dawał Ci znaki swojej obecności
Oki, uciekam do pracy, jeszcze tylko muszę drugą kawkę sobie zrobić.
No i piątek dzisiaj....... Mój ulubiony dzień!
Wszystkim - wszystkiego dobrego na dziś i później :-):-):-):-):-):-):-)