Lopop, Kochana, nie denerwuj się tak, poszukaj w swojej okolicy ginekologa ze specjalnością endo, bo takie połączenie jest dość popularne, moja gin nie miała, ale trafiła dobrze z wynikami i wysłała mnie z miejsca do endo, tylko że te dwie polecone przez nią jechały akurat do Wawy na szkolenie a ja dwa dni później wracałam do IE, no ale znalazłam jakiegoś, który owszem potwierdził Hashimoto, ale powiedział, że mogło, choć wcale nie musiało być ono powodem poronienia, no ale inna lekarka do której poszłam następnym razem (kobieta, z podtekstu zrozumiałam, że sama przeszła przez to co my) stwierdziła, że tarczyca jest bardzo ważna i często właśnie przez hormony dochodzi do poronienia, bo skoro organ nie wytwarza wystarczającej ilości hormonu dla Mamy to i dziecku jest go zdecydowanie za mało. Napisałaś, że wyniki są sprzed ponad 2 lat, powiem Ci, że u mnie wynik TSH zareagował szybciej niż beta potwierdzająca ciążę, bo wynik bety był negatywny a TSH podskoczyło mimo że w międzyczasie zaczęłam brać większą dawkę euthyrox-u a pomiędzy wynikami były niecałe 2 miesiące: 25.04 a 13.06 i później kolejny na początku lipca, jak już widzieliśmy bijące serduszko był jeszcze wyższy mimo, że w podróży sama sobie zaaplikowałam wyższą dawkę hormonu 2x w tygodniu, bo wiedziałam już że tak trzeba a jak poszłam tydzień później na wizytę to lekarz kazał mi tę moją podwyższoną dawkę brać codziennie i teraz znów mi podniósł, więc TSH zaczęło się normować. To pokazuje jak ważna jest kontrola tarczycy w ciąży.
Sorry, że się tak rozpisałam

