• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
tyle czasu pisałam, bo w międzyczasie googlałam o tych lekach i chorobach, że wszystkie mnie wyprzedziłyście z postami :-D ale widać większość z nas ma problemy z tarczycą
 
reklama
galwaygirl, napisałaś dokładnie to co myślę. też radzę poczekać, ja leczyłam się 4 miesiące, wynik TSH miałam 1,35 i zaszłam w ciążę bez problemu. Czy również słyszałaś,że trzeba kontrolować dawkę co 2-3 tygodnie? Będąc w ciązy.
 
Mi robią wyniki regularnie co 4 tygodnie. Powiem Ci, że ja byłam przerażona bo tu w IE oni stawiają na naturę i bałam się, że nie będą zwracali uwagi na moją tarczycę, ale jak się zdziwiłam że mam specjalne traktowanie, wizyta u endo w ciągu kilku tygodni od wizyty u rodzinnego, dodatkowe USG, bo tu norma to 1x na całą ciążę, a ja miałam już 3 z urzędu i 3 jak pojechałam sprawdzić czy wszystko dobrze z dzidzia bo to mnie kość ogonowa mocno bolała, to te twardnienie się zaczęło a ostatnio jak byłam w szpitalu z bólami jak na okres. No i na każdej wizycie w szpitalu mam wizytę u endo, która poświęca i dużo więcej czasu niż prowadząca.
 
Galwaygirl lekarzowi mówiłam o stracie, tylko co do tego kiedy mamy się starać jakoś z rozmowy nie wyszło, sam nic nie powiedział też a ja sobie uświadomiłam że tematu nie dogadałam jak już byłam poza gabinetem :/
Z tymi tabletkami jest tak jak napisałaś, najpierw po pół, po 10 dniach całą. No i z badaniami krwi też tak jak napisałaś, nie brać tabletki w dzień badania. Rano po przebudzeniu mam brać Letrox, potem magnez i Vigantoletten, po obiedzie mam brać Selen z Vit.E, a wieczorem jeszcze raz magnez.
Piszesz mi że mam niedoczynność innego rodzaju, ale nie bardzo rozumiem, bo jak wpisuję sobie tą nazwę w google to mi wyskakuje Hashimoto: Zapalenie tarczycy Hashimoto – Wikipedia, wolna encyklopedia
więc już sama nie wiem czy ja mam to czy nie to? "Rozpoznanie: Jeżeli współwystępują niedoczynność tarczycy i zwiększone stężenie przeciwciał anty-TPO, biopsja nie jest konieczna". Do tego gdzieś wyczytałam przeciętne objawy, i normalnie jakby ktoś o mnie napisał, tylko to są takie objawy, które zawsze zwalałam na coś innego: a to za dużo pracuję, a to taka moja uroda i natura: "Obfite miesiączki, sucha skóra, ciągłe zmęczenie, wysoki poziom cholesterolu" - teraz mam też wysoki cholesterol, jak przed ciążą robiłam badania też miałam taki tylko nikt się tym nie przejął, więc olałam (198 w przedziale 120-200).
 
tyle czasu pisałam, bo w międzyczasie googlałam o tych lekach i chorobach, że wszystkie mnie wyprzedziłyście z postami :-D ale widać większość z nas ma problemy z tarczycą


mamy pamiatke po Czarnobylu kochana^^ choc u mnie skonczylo sie na jodzie w wieku chyba 15 lat, a w zestawie witamin dla ciezarnych z folio kwasem mialam tez spora dawke jodu, magnezu, wit D3, B6, B12 i dlugo by jeszcze wymieniac ile tego bylo w jednym.

Milego dnia Kochane i udanej zabawy dzisiaj. Ja tez przy Picolo, bo alkoholu nie pije i jak juz sie skusze na male piwko to mam faze ze spac musze:-D.
 
Myszka to i Ty dołączasz do naszego grona, tylko że mi lekarz przy Hashimoto kazał unikać jodu, a ja jak na ironię wyjechałam z PL prosto nad ocean :szok:. Co do alkoholu, to ja mam tak samo, alko piłam od wielkiego święta, a w końcu przełamałam się z prowadzeniem samochodu i jak gdzieś jeździliśmy do znajomych to Mąż sobie piwko, max 2 strzelił a ja nie musiałam się tłumaczyć, tylko było oczywiste że ja kieruję. Ludziom ciężko zrozumieć, że ktoś nie lubi pić:wściekła/y:, ja nie lubię tracić kontroli nad sobą, poza tym zaraz czerwona jak burak, no i spać mi się też chce. Na to ostatnie to kolega znalazł mi rozwiązanie, że po jednym piwie to i go zamula, powinnam wypić min 2 to wtedy będzie lepiej.
Tobie Myszko również udanego wieczoru, ciekawe czy Twój nastolatek jeszcze z rodzicami czy ucieka do kolegów? Korzystaj jakby co, bo jeszcze 2 lata i nie utrzymasz w domku ;-). Wychodzicie gdzieś czy kameralnie?

Danutaski masz rację, ja wczoraj w wyszukiwarkę wpisałam tylko tę nazwę łacińską a dziś wpisałam zapalenie tarczycy + łacińską i rzeczywiście w Wiki pojawia się o Hashimoto. Ty przynajmniej masz jakieś objawy ja gdyby nie wyniki to w życiu bym się nie domyśliła (miesiączki krótkie, słabe i prawie bezbolesne, na skórę nawet balsamu nie muszę używać, tylko z tym cholesterolem, jak kilka lat badałam równolegle z tarczycą to tarczyca była ok a cholesterol w górnej granicy, tylko lekarka rodzinna powiedziała, że to pewnie genetyczne, bo oboje rodzice mają daaaaawno przekroczone). Nawet gin jak ze mną rozmawiała to była zaskoczona wynikami bo ja to jestem, jak to powiedział mój przełożony z pracy "all over the place" wszędzie mnie pełno, energia poza domem mnie rozpierała, w domu lubię spokój. Podlecz się Kochana, bo tak jak pisałam, jak tylko zajdziesz w ciążę to wyniki od razu się pogorszą i może to być niebezpieczne dla dzidzi, no i zwróć uwagę jak reagujesz na tabletki, bo jakaś dziewczyna na jednym z forum pisała, że ten Twój na nią nie działał, a moja Mama miała jeszcze jakiś trzeci i po nim też się źle czuła i zamiast chudnąć tyła. Na pewno zanim zaczniesz się starać zrób sobie jeszcze raz wyniki, byś wiedziała na czym stoisz, no ale jeśli chodzi o leki, to endo ładnie o Ciebie zadbał i wszystko super wytłumaczył.
 
Galwaygirl dziękuję za posta. Właśnie zaczynają mi się dni płodne więc będziemy się zabezpieczać. Poczekam miesiąc, w międzyczasie pójdę do gina (bo w tym cyklu kazał mi przyjść), a za miesiąc przed dniami płodnymi, zrobię sobie tak dla siebie TSH i antyTPO aby zobaczyć czy się cokolwiek ruszyło czy kompletnie nic. Zobaczę też co powie mi mój ginek. Czy Ty teraz zaczynać będziesz niedługo 32 tydzień? Chyba że coś pomyliłam z obliczeniami ;) Trzymaj się dobrze w dwupaku.

Kochane, życzę Szczęścia w nowym 2012 roku i Spełnienia Marzeń - przede wszystkim życzę jednak Zdrowia, bo gdy ono jest, to z wieloma innymi rzeczami można sobie poradzić!
 
Moj nastolatek spedza z nami Sylwka, siedzimy w domku i nawet o polnocy nie wychodze na zewnatrz... tu cale towarzycho strzela jak i gdzie popadnie z petard, rac i reszty do tego pijane, w zeszlym roku w szoku bylam a w tym sie nie wybieram.
Mam na prawde kochanego synusia, nie ma ciagotow do wloczegostwa, a koledzy i kolezanki z jego paczki do PL pojechali, wiec pozostaja "starzy";-).
Kochana ja sobie tak dla swietego spokoju zrobie badania, ale nie sadze czy cos sie zmienilo, nie mam zadnych objawow. I chyba nie bardzo nawet pasuje do ktoregokolwiek tematu na forum;-), na szczescie nie ma wielu przypadkow jak moj co napawa optymizmem. Problemow z zajsciem nie mialam, raczej bralam hormonki, zeby nie zaciazyc. Nie mysle o drugiej ciazy jak o straconej, a moj bilans to 2/2, dwie ciaze i dwa porody. Choc powiem Wam, ze to czekanie na wyniki juz mnie powoli zaczyna wkurzac... zaraz bedzie miesiac a tu cisza.
 
Witajcie,
ja już zgłupiałam!

Wczoraj był 28dc. więc teoretycznie powinnam dostać okres.

Dziś 29 dc i zrobiłam rano test- jednak, bo boli mnie podbrzusze i dziwnie krzyż, jak nigdy.

No i okaząło się że wyszły dwie kreski, z tym że jedna jest bardzo blada.

Martwię się, bo to miesiąc po poronieniu, i nie wiem czy nic nie zaszkodzi.
Z drugiej strony, tak miałam właśnie ostatnio- zrobiłam dwa testy i pokazały po dwie kreski z jedną bledszą.
Potem beta, i wszystko się skończyło w 7 tc.
Martwię się żeby nie było tak samo (tfu tfu)


Trochę to jednak dziwne, bo w 24 dc jeszcze nic nie pokazał test a dziś w 29 dc dwie kreski, jednak jedna słabiutka. Może jednak nic się nie dzieje?? Cholera, zgłupiałam....


Martwię się jeszcze jedną rzeczą- bo lekarz kazał mi brać Duphaston od 17 dc przez 8 dni, (więc tak brałam) a potem po 10 dniach kazał zrobić test. Więc zrobiłam i mam taką sytuację jak opisałam.
Co robić dalej? Czy brać dalej Duphaston?(mam w zapasie) czy najpierw to jemu zgłosić? (ale dziś to tak trochę głupio dzwonić do niego)

No jak myslicie?


Jesli chodzi o Sylwester sam w sobie to u nas spokojnie, idziemy na "domówkę" u znajomych...
Życzenia złożę Wam wieczorem:-)
 
reklama
kochająca_mama30 moje gratulacje! Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki - oto masz niespodziankę na nowy rok !! Nie martw się tym że szybko po poronieniu, gdyby macica nie była gotowa na ciążę to by zarodek się nie zagnieździł! A się zagnieździł :) duphaston bierz, bo ja dostałam recepty że mam sobie wykupić jak tylko zobaczę 2 kreseczki, on może ewentualnie pomóc w podtrzymaniu, a zaszkodzić nie zaszkodzi. Kreseczka jest jasna bo stężenie hormonu jest jeszcze niskie, co się całkowicie zgadza z tym że 5 dni temu test był negatywny - do zagnieżdżenia doszło po pierwszym teście i zaczęła się produkcja bhcg. Możesz oczywiście za 4-5 dni powtórzyć test, wtedy powinien pokazać już 2 grube krechy:-)
Postaraj się wypoczywać, nie przemęczać no i umów się do ginka po weekendzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry