bella - miałaś bardzo przykre doświadczenie, pewnie bardzo się wystraszyłaś. Musisz być silna. Mam nadzieję że wada serduszka Twojego synusia nie jest aż tak poważna i nigdy nie będzie dla niego jakimś zagrożeniem czy przeszkodą do realizacji marzeń (w dalekiej puki co przyszłości). Co do sterylności, to z jednej strony Ty masz racje chodząc w maseczce przy małym z drugiej xTosia. No bo tak: Twój synuś z tą wadą serduszka nie powinien się chyba forsować (mojej znajomej córeczka ma wadę serduszka i tak jej powiedzieli - ograniczać u małej stres do minimum, uważać żeby się nie męczyła itd.) a katar to dla takiego maluszka nic przyjemnego i dziecko tego typu infekcje łatwo nie przechodzi. Z drugiej strony dziecko powinno mieć kontakt z zarazkami. Przykładem jest mój Damianek - do tej pory miał tylko dwa razy anginę i raz katar. Od malutkiego dużo z nim wychodziłam, odwiedzałam często znajomych... No i mały ma taką odporność że nie straszne mu rzadne mrozy, wiatry czy deszcz. A niejadek z niego straszny. Tak więc Ty jesteś mamusią i Ty wiesz najlepiej co do Twojego syneczka najlepsze. Każda z opcji (maseczka lub jej brak) ma plusy i minusy :-):-):-) Także słuchaj swojego instynktu macieżyńskiego a będzie dobrze. (Kurcze ale ze mnie filozof - mówili mi to od dziecka i nie wierzyłam hihihi).
a u mnie nadal nie ma @... dolna część brzucha od wczoraj mnie boli i nic się nie dzieje. ehhh.... normalnie koszmar!
miłego dzionka!