Kobietki ja tylko na chwilkę się wyżalić :-( Oczywiście dziś noc zarwana, bo Hania miała 39 stopni temp. Mąż jej dawał czopka, ale wiecie jak to już później ze spaniem jest :-( Dziś do 15:00 było super, bez gorączki i kaszlu, aż tu nagle znów 38,8 na liczniku

Pani dr powiedziała, że to początki grypowe, także
Olcia witaj w gronie :-(
Do tego mąż rano nic nie zrobił w mieszkaniu, a po południu przyjechał teść z żoną, więc odstawiłam Hanie po lekarzu i do sklepu na zakupy (a oni już byli) i potem stół naszykować i dopiero usiadłam.
I wiecie co...strasznie się wkurzyłam i mam prośbę napiszcie (ale tak szczerze, bo może to ja się czepiam) jakbyście się czuły w mojej sytuacji ... Hania jak wcześniej wspominałam dostała kuchnię dziedziczoną po wnuczce żony mojego teścia. I to był prezent na mikołaja



Jestem zła mimo tego, że kuchnia zrobiła furorę u Hani, ale chodzi mi o to, że nawet jej głupiej małej zabawki od siebie nie kupili tylko wzięli coś co było używane :-( Nie wiem może powinnam sobie odpuścić, ale jakoś mi tak przykro, bo co Hania na każdą okazję będzie dostawała po kimś zabawki ??? :-(
To tyle, biorę się za czytanie notatek do szkoły. Buźka :***