reklama

Styczeń 2009

reklama
A ja Wam powiem tak-od nas nic nie zależy:dry: Ja od paru dni próbowałam absolutnie wszystkiego i co i...NIC:no:
Drażnią mnie już telefony i wiadomości o treści :rodzisz już?jak tam-masz zamiar się rozpakować? albo najlepsze-"Ty to chyba jak słonica będziesz chodzić 2 lata..."
A mnie nerwy puszczają i się odszczekuję:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
A prawda jest taka,że mało brakuje a zaraz wpadnę w jakieś wyrzuty sumienia.Teściowa przylatuje jutro a tu pierwszego wnuka jeszcze na świecie nie ma...a ona tak się chce dzidzią nacieszyć...Będzie 2 tygodnie-mam nadzieję,że jakoś dzidzia się ugnie i wyjdzie:sorry2:
 
ja w sumie nie robiłam za wiele rzeczy aby jakoś przyspieszyć ten poród.. ale w sumie same piszecie, że nie wszystkim robienie czegoś konkretnego pomaga :sorry2:
najlepsze jest to, że lekarz już miesiąc temu po zbadaniu mnie stwierdził, że szyjka skrócona, dziecko nisko - i co z tego? jak wciąż w brzuchu siedzi... :-(
 
najlepsze jest to, że lekarz już miesiąc temu po zbadaniu mnie stwierdził, że szyjka skrócona, dziecko nisko - i co z tego? jak wciąż w brzuchu siedzi... :-(

no Mamajakty - oni sobie niezłe jajka z nas robią :nerd:
mi też dottore przed Świętami powiedział, że końca roku nie doczekam w Dwupaku jak się nie zacznę maksymalnie oszczędzać.
taaaa ....
a teraz groźby posyła Młodemu, że on sobie z nim we wtorek pogada ;-)
 
Ja wczoraj męczyłam męża , dzisiaj też mam zamiar go gwałcić:) Ale póki co to nie pomaga , jedynie dzisiaj na spacerze z psami złapałam niezłego nerwa bo jakiś facet na polu swojego owczarka nie pilnował ten podleciał do mojich i zaczął się szczerzyć facet oczywiście olewka nawet swojego nie zawołał a moje mimo że łagodne to tworzą stado i bałam się że zaraz dojdzie do ataku , ale ten psiak naszczęście się wycofał , no i ta sytuacja wywołała u mnie kilka silnych skurczy tyle że po chwili przeszły , a już się bałam że zaczne na polu rodzić:-D:-D
Oczywiście najlepsza była moja reakcja na początku tej sytuacji bo w w-end jeżdzimy z psami na takie wygwizdowie gdzie nigdy żadnego psa nie spotkaliśmy i zanim zobaczyłam właściciela tego wilczura to zaczęłam na męża krzyczeć żeby zapinał psy i uciekamy bo to nie pies tyko wilk:-)
 
zaczęłam na męża krzyczeć żeby zapinał psy i uciekamy bo to nie pies tyko wilk:-)
hahhaha no to niezle :-)
ja dzis nic nie robie...leze i nie ruszam sie...dolka lekkiego zlapalam bo wlasnie mialam wizje ze bede miec te ataki ciagle, ciagle beda sie wyciszac i w koncu beda mi wywolywac...:-(
jutro od rana sprzątam, latam z psami na spacerze, robie pranie...wieczorem męża zgwałce jak sie da...bo on sie bedzie bał do mnie dotknąć pewnie ;-) zobaczymy czy to coś da...jeśli nie to bede sie tylko modlic zeby urodzic przed weekendem...bo jak nie urodze to on znowu pojedzie...:-(:-(:-(
 
Emilka - z tymi spacerami uważaj bo jeszcze wilka spotkasz :) ja już sama z moimi nie wychodze po pierwsze dlatego że strasznie ciągnął a dwa trochę się boję że właśnie zacznę mieć skurcze i wpadne w panikę .
A jakie masz psiaki i ile??
 
Emilka - z tymi spacerami uważaj bo jeszcze wilka spotkasz :) ja już sama z moimi nie wychodze po pierwsze dlatego że strasznie ciągnął a dwa trochę się boję że właśnie zacznę mieć skurcze i wpadne w panikę .
A jakie masz psiaki i ile??
ja sie wyprowadziłam poza miasto....ledwo wyjde za płot, mine kilka domow i mam pola...wilków tutaj nie ma ale zające, sarny, lisy...
ja mam yorka, labradora i wyżła...wychodze z nimi sama bo i tak tylko mnie sie słuchają, na smyczy mam tylko wyżła (instynkt mysliwski jest bardzo silny a tam tyle zwierzyny do schrupania) ale on nie ciągnie wogóle, reszta chodzi luzem takze nie grozi mi szarpnięcie;-) ja już miałam kilka napadów mocno bolesnych skurczy i nie boje sie że mnie złapią na polach i nie dam rady dojść do domu:-)
 
Emilka - z tymi spacerami uważaj bo jeszcze wilka spotkasz :) ja już sama z moimi nie wychodze po pierwsze dlatego że strasznie ciągnął a dwa trochę się boję że właśnie zacznę mieć skurcze i wpadne w panikę .
A jakie masz psiaki i ile??


dziewczyny uwazajcie na te wilki bo Was jeszcze pogonia ,a z brzuchami ciezej sie biega hehehehheheh:-D:-D:-D:-D:-D
u mnie tez nic nei [pomaga
schody , sprztania , latanie z amlodym , masaze
nie wiem czy wogule cos moze pomoc
podobno jak organizm nie jest jeszcze gotowy do porodu to co bysmy robily to nie zadziala:baffled:

a najbardziej wkurzaja mnei telefony i co rodzisz? , jeszcze nei urodzilas? do Wilkanocy to chyba urodzisz co?
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
normalnie ,az sie pienie
staram sie ignorowac ,ale ciezko mi to idzie :dry::dry:
 
reklama
Emilka-To masz fajną różnicę charakterków pomiędzy psiakami:)

Ja dwa lata temu też mogłam tak luzem wychodzić z moimi bo na wprost domu mamy las , ale niestety odkąd pobudowało się tu mnóstwo domów to się skończyło wyłażenie bez smyczy i teraz żeby się wybiegały to musimy jeżdzić gdzieś dalej , ja mam dwa labradory sunia jest starsza i niestety instynkt łowiecki też posiada więc jak pójdzie w las to mogę sobie wołać w niebogłosy , a ona ma to w nosie !!pies jest młodszy i małpuje jej zachowania.

A propo instynktów to przed świętami zawalił nam się płot z tyłu czego na początku nie zauważyliśmy rano wypuściliśmy psy na ogród no i zniknęły , po dwóch godzinach poszukiwań przyprowadziły nam pod drzwi dwie sarny!!

Zobaczymy jak te moje dwa kanapowce pogodzą się z przybyciem małego??

Miloku- właśnie wyobrażałam sobie jak uciekam przed tym "wilkiem" z tym brzucholem , ale może to by wpłynęło na szybszy poród??!! Mnie też wkurza że do kogo nie zadzwonie to pierwsze pytanie jest "No i co już urodziłaś"
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry