reklama

Styczeń 2009

reklama
Ja nadal czekam, jestem trzeci dzień po terminie.:-(
aniafalko gdzie jesteś nie zostawiaj mnie samej:szok:
Wogóle u mnie sytuacja nie rysuje się zbyt różowo mój gin chce czekać do 26. 01, złapało mnie grypsko i do tego męża mam w gipsie. Zostaje mi siedzieć i ryczeć:wściekła/y:
 
Elu u mnie tez nie duzo lepsza stułacja. Maż chory chodzi na przekur do pracy, a marudny po przyjściu starsznie( ale co sie dziwić ledwo sie na nogach trzyma) lecze go sama bo nie chce iść do lekarza.
Ja tez już mam całe górna drogi odechowe zawalone,kaszel okropny, curkiem kapie z nosa, herbate z malinaki i cytryna pije na hektolitry.
Wczoraj byłam na KTG bo mała wole do połania sie nie chiała ruszać , a jak przewrazliwionma tym ze mam pępowinke oplatana wkoło szyjki poleciałam spadzić czy jest ok. Naszczeście ok:)
Potem była na wizcie kontrolnej, szyjka zamknieta rozplniona nie zmnienia kąta, wiec nie szykuje sie do porodu. mam sie zgłosic na nastepne KTG piątek , a jak dalej nic sie nie badzie działo to w przyszłą środę do szpitala.
 
Ja dzisiaj troszkę zdenerwowana chodzę. Wczoraj maleńka tak intensywnie się w brzuchu ruszała, że gdyby to było w ciągu dnia napewno bym na KTG pojechała!
Jej ruchy wywoływały taki mocny ucisk w dole brzucha, kłucia i co chwilka do łazienki biegałam. Od ok. 17 do 1 w nocy tak się wierciła:szok: Staram się myśleć pozytywnie ale wiecie, że w takich momentach najgorsze myśli przychodzą do głowy np. że się w pępowinę okręciła, albo że za mało wód? Dobrze, że dzisiaj po południu mam wizytę to lekarz sprawdzi co i jak. A od rana cisza, spokój....?
 
Dziękujemy :-)
 

Załączniki

  • obraz039rk5.jpg
    obraz039rk5.jpg
    15,5 KB · Wyświetleń: 81
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry