Kurcze jestescie niemozliwe- napisalyscie tyle,że potrzeba godzin aby Was doczytac


Teraz chyba wszystkie na procesji bo widze,że pustki na forum...
Moj maly teraz spi- juz 1,5 h... Szok!!!A wczoraj wieczorem szalal mi do 21.30...
Tescie pojechali na wakacje wiec mamy swiety spokoj. Mezus przyjezdza jutro i troszke mi teskno za nim:-
-(jak Borysio sie obudzi jedziemy do mojej matuli ale ze spaceru to raczej nici bo leje jak diabli
Ta pogoda jest do bani- raz kurna 30 stopni,że czlowiek porozbierany chodzi a za tydzien 10 stopni,że trza kozaki zakladac
Bylam wczoraj u kumpeli, ktora rehabilitowala swojego synka Vojta bo mial jakies problemy. Pocwiczyla troszke z Boryskiem i stwierdzila,że swietnie sie rozwija. Powiedziala mi,że jak dziecko samo robi cos nad wyrost- np. podnosi sie to nie nalezy mu przeszkadzac, gorzej gdyby to ktos ingerowal w te jego odruchy. Wiec spoko laseczki jesli Wasze dzieci cos same kombinuja to niech kombinuja....;-):-)



Teraz chyba wszystkie na procesji bo widze,że pustki na forum...
Moj maly teraz spi- juz 1,5 h... Szok!!!A wczoraj wieczorem szalal mi do 21.30...
Tescie pojechali na wakacje wiec mamy swiety spokoj. Mezus przyjezdza jutro i troszke mi teskno za nim:-
Ta pogoda jest do bani- raz kurna 30 stopni,że czlowiek porozbierany chodzi a za tydzien 10 stopni,że trza kozaki zakladac
Bylam wczoraj u kumpeli, ktora rehabilitowala swojego synka Vojta bo mial jakies problemy. Pocwiczyla troszke z Boryskiem i stwierdzila,że swietnie sie rozwija. Powiedziala mi,że jak dziecko samo robi cos nad wyrost- np. podnosi sie to nie nalezy mu przeszkadzac, gorzej gdyby to ktos ingerowal w te jego odruchy. Wiec spoko laseczki jesli Wasze dzieci cos same kombinuja to niech kombinuja....;-):-)
nie nawidzę metody Vojty, Julka była tym rehabilitowana przez pierwsze 9 miesięcy...cóż to był za płacz..uszy pękały...potem przeszliśmy na NDT Bobath
i dobrze przynajmniej wspolnie dojdziemy do jednego wniosku;-)
bede z nim chodzic jak podrosnie -jakos teraz sie wstydze a nie lubie wychodzic w srodku mszy a nie ide zeby odbebnic wiec stwierdzam ze nie ma sensu...
bede go karmic przed i po i w nocy a jak mnie nie bedzie to bedzie juz dostawal deserki i obiadki stad moje wprowadzanie tak wczesnie niestety....
potrafilam byc na duzych imprezach a do klubu chodzilam na wakacje nawet co weekend 2 dni pod rzad
), ograniczałam w ciąży a teraz nie pije w ogóle. Mam nadzieję że uda mi się karmić jak najdłużej, do października spokojnie mam czas - dopiero wtedy będę więcej z pracy. Albo i nie.