reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
aga byłam z nią u pediatry, widocznie przy tym ze miała wrazliwe dziąsełka na zęby wdarł się stan zapalny:-(
dzisiaj wyszła jej dwójka na dole,bo juz widac,teraz to niewiem ile ma ząbków bo za nic nie chce otworzyc buzki bo ją to boli w środku,
zzapisała jej antybiotyk:szok: moja mama mówiła że nam smarowała- jak mieliśmy pleśniawki albo jakies stany zapalne, naszą pieluszką, podobno mocz to wszystko odkażał i po dniu,góra dwóch było juz wszystko ok...
wybacz ale chyba nie zrobisz tego dziecku ??!!! to sie robi na jakies owrzodzenia wlasnie albo skaleczenia badz odparzenie ale to i tak tylko jak maluch jest maly wtedy ma najczystczy mocz jesli mocz wogole moze byc czysty a teraz je juz wszystko i pomysl co moglabys jej narobic, wysmaruj jej buzie fioletem zwyklym !!!!!!
albo APHTIN jest na plesniawki kosztuje jakies 2 zl w aptece !!!! ale nie moczem !!! zyjemy w 21 wieku !!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja tez myslalam ze wiki ma plesniawki poszlam do lekarza i cale szczescie okazalo sie ze on sie poprostu gryzie i tak to wygladalo... ale nigdy do glowy mi nie przyszlo zeby dziecu moczem buzie smarowac.
owszem kiedys to robilam ale jak mialam rane na stopie ktora sie przez kilka miesiecy sie nie goila ale to byla noga.

pozatym na noc mozesz dac malej cos przeciwbolowego zeby tak nie cierpiala.
 
Ostatnia edycja:
salik no co ty???
przeciez zapisała jeszcze inne leki na to:tak:

chyba z 5 róznych leków zapisała, własnie przed chwilka dałam jej czopka bo znow temp jej nachodzi:-(
mam masc do która jej smaruje w buźce..
a antybiotyk jest na stan zapalny
 
natka Twoja mama jej kazala moczem smarowac?? Ja mysle ze cos takiego to stosowali przed wojna jeszcze :) jak innych metod i masci nie bylo, no i Aga ma racje.....raczej plesniawki noworodkom ....
 
Moja mama mówi, że moja babcia kiedyś odgniotła sobie noge łopata tak że mięsięn był na równi z kością:eek::baffled:. Jakaś stara baba pogoniła ją w krzaki i kazała smarować moczem pomogło, dzięki temu uratowała nogę, ale to było zaraz po wojnie;-)
A na noc daj jej coś przeciwbólowego, żeby tak nie cierpiała.
 
Hejka.Witam się już w trochę lepszym nastroju.Byłam u naczyniowca i trochę mnie uspokoił.W tej chorobie nawroty się zdarzają.No ale dostałam 28 zastrzyków przeciwzakrzepowych i 13 lutego mam przyjść na kontrole.I czekałam na niego 4 godziny żeby mnie przyjął.Masakra.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry