Ja się piszę na ten october fest, ale z soczkiem jabłkowym, bo na piwko to od samego początku ciąży nie mam ochoty ;-)
A to znalazłam o tych szczawianach wapnia:
"Ogólnie szczawiany wapnia w moczu oznaczają za dużą podaż wapnia w organiźmie, mocz ma wtedy odczyn zasadowy.
Jeśli jesteś w ciąży to pojawienie sie szczawianów w niewysokim stężeniu sie zdarza, ponieważ istnieje skłonność do zalegania (zastoju) moczu w tym czasie i wtedy mogą sie odkładac związki mineralne taki jak szczawiany, ale też sprzyja to infekcjom bakteryjnym. Dlatego też w czasie ciaży zalecene jest picie dużej ilości wody stołowej (lub nisko mineralizowanych), aby jak to sie mówi nerki się "oczyszczały", a mocz nie zalegał w pęcherzu. Jeśli masz jakies bakterie w moczu, to na pewno konieczne bedzie zrobienie posiewu moczu, na tej podstawie lekarz przepisze CI odpowiednie leki. Bakterie są naprawde wredne.
W moczu wydalanym przez nerki rozpuszczone są substancje krystaliczne, np. dostarczane z pokarmem wapń i szczawiany. Gdy nasycenie nimi osiąga wysokie wartości, substancje te zaczynają się wykrystalizowywać, tworząc coraz większe konglomeraty- złogi, a w konsekwencji twarde, coraz większe kamienie. Ok. 80% kamieni w układzie moczowym ludzi mieszkających w krajach rozwiniętych to kamienie szczawianowo-wapniowe. Wtedy to już kamica nerkowa.
Prawidłowo zbilansowana dieta jest najlepsza profilaktyką przeciwko nawrotom kamicy nerkowej oraz skutecznie ogranicza powstawanie nowych złogów."
Wiem, że trzeba uważać na te szczawiany, bo one faktycznie zaniedbane przyczyniają się do tworzenia kamieni moczowych. Jeśli któraś z was należy do tzw. grupy ryzyka, czyli w rodzinie była kamica, to powinna zgłosić to lekarzowi. Lekarze wówczas mają większe baczenie na takiego pacjenta. Ja jestem w grupie ryzyka, ale nie mam problemów z moczem

Na całe szczęście
