Witajcie babeczki

Troszkę mnie nie było z uwagi na drobne zamieszanie rodzinne, jeden ślub, dwa pogrzeby i moje urodziny

4 lipca zabrałam męża na USG, by poznał się z maleństwem (ależ się wzruszył - "Jestem tatusiem" dotarło do niego szybciej niż myślałam, tj. po kopnięciu :laugh: ) .... lekarz powiedział, że wszystko książkowo - maleństwo miało 6 cm, po czym zaprosił mnie na sobotę do szpitala na jakieś specjalistyczne USG o profilu kardiologicznym (Ruda Śląska). Podekscytowana jak zawsze nawet nie zapytałam dlaczego mnie tam "zaprosił" i aż do soboty się trochę martwiłam.
8 lipca w sobotę miałam TO USG, dzieki któremu dowiedziałam się, że maleństwo jest zdrowe jak byk (zostały wykluczone przeróżne choroby wrodzone i genetyczne, w tym także zespół downa). Kamień z serca a do tego kolejne dwa zdjęcia do albumu

I co najciekawsze .... maleństwo miało już 7 cm ... tzn urosło cały
1 cm w ciągu 4 dni
Kamilala1
a co do częstości wizyt ... ja chodzę co 3 tygodnie, a ze mną i dzieciaczkiem wszystko wporządku
lepiej trafić na lekarza, który się troszczy, niż na takiego, który traktuje cię jak powietrze ... a tym bardziej przy twoich wsześniejszych komplikacjach uważam, że lepiej trzymać rękę na pulsie
heehee i Elżbietka ma rację ... pogadaj o zniżce, należy ci się.
Pozdrawiam i wszystkim panią i dzieciątkom życzę uśmiechu i zdrowia