reklama

stycznióweczki u lekarza:)

Ja nastroj mam dobry, poki nie ma mojego mezula przynajmniej ;) bo szykuje sie kutnia zaraz jak tylko przyjedzie to ciezko bedzie byc spokojna...
Jak sie dobierze dwojka upartych, nerwowych ludzi to ciezko czasem. A argument jestem w ciazy nie dziala. Twierdzi ze przesadzam.
 
reklama
Mój mąż to anioł spokoju. W naszym małżeństwie to ja jestem ta uparta. Ale na nerwach grać potrafi, jak każdy ;-)
Nie dam jednak na niego złego słowa powiedzieć. No i kochający bardzo, zwłaszcza teraz kocha swoją ciężarówkę ;D
 
Mój to tez oaza spokoju (bo aniolem za nic go nie nazwe! :P) ale ten spokoj gdy ja sie piekle doprowadza mnie do jeszcze wiekszej pasji. :)
 
a my w środe idziemy znowu na USG :) doktor, ten co byliśmy tydzień temu kazał przyjsc, bo coś tam musi domierzyć. a wtedy nie miał juz siły łapac szalonego bobaska ;D. badanei w cenie tego z przed tygodnia :)
tak wiec znowu zobacze swojego szkaraba :)
 
nooo, fajnie ci, Ela. Ja chyba w końcu wybiorę się na USG prywatnie, bo tak odkładam i niedługo skończy się tym, że zobaczę małe na własne oczy, bo już będzie styczeń.
 
A ja tez byłam na mierzeniu NT. Wyszło 1,2. Widziałam maluszka- machał łapką i dotykał swojej buzi- niestety dostałam tylko zdjęcie czubka główki.
Chciałam by mężuś ze mną poszedł, i wiecie co się stało - ten pryncypał zapomniał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Byłam zszokowana. Niby wiem , że ma ciężką prace i tp. , ale jak można zapomniec o USG pierworodnego dziecka!
Wkurzył mnie totalnie. Wydaje mi się , że on nie zdaje sobie wogóle sprawy z tego że dzidzia to już taki mały człowieczek! Niby widział zdjęcia i cztaliśmy o etapach rozwoju w różnych poradnikach - ale do niego chyba jeszcze nie dotarło. A jak powiem o sobie w liczbie mnogiej (np. my chcemy arbuza) to On ma łezkę w oku....
 
Kamilala1, mój wprawdzie przyszedł na USG (przyciągnęłam go, nie było żadnych dyskusji) ale patrzył na ekran jak sroka w gnat, a na koniec oświadczył ( qurde, z tą jego szczerością!!!) że nic nie widział!. Normalnie myślałam, że go rozszarpię! W tej ciąży Teraz już go nie zabieram. Opowiadam mu tylko co widziałam a on cieszy się jak dzieciak. Wolę na przykład pójść z moją mamą. Tak to z facetami jest, często ciąża dla nich to coś czego nie są w stanie zrozumieć, A potem głupieją na punkcie swoich dzieci. Oczywiście jak już się urodzą.
 
reklama
A ja myślę, że mój bardzo będzie przeżywał jak zobaczy dzidzię na usg. Idziemy 10 sierpnia. Sam bardzo chce iść i nie ma mowy, żeby zapomniał
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry