reklama

Styczniówki 2010 !!

reklama
uuuuuh aż się zaplątałam z tymi waszymi miesiączkami i terminami hehehe kazda nibyw tym samym czasie a jednak każda inaczej :laugh2:

aaaa ide sobie Pudziana oglądać - Mała już mnie boksuje na samą myśl :-)

a może już do spanka się zbiore hmmm.... jutro czeka mnie pieczenie pierniczków i ozdabianie - ciasto lezało 3 tygodnie w misce :cool2: i tak przeszło przyprawkami że az mi ślinka leci na myśl o jutrzejszych pierniolach - obym nie zjadła połowy przed świętami :-)
 
Kurcze u mnie ani razu lekarz nie prognozował wagi Stasia w dniu porodu, a chciałabym wiedziec choc orientacyjnie.
Spałam ponad 2 h w dzien a spiaca nadal jestem, chyba zaraz sie zmorze do końca książką.
 
Hej Dziewczyny;-)
Informuję, że żyję, ale popadam w jakąś straszną depresję:-( Nie dość, że jestem wiecznie zmęczona i rozdrażniona to dzisiaj na forum dla rodziców dzieci z ZD przeczytałam okropne informacje o małej Madzi, która czeka na cewnikowanie serduszka 16 grudnia i dopadła ją właśnie sepsa. Jest teraz w szpitalu w Wałbrzychu i na dzień dzisiejszy jej stan jest krytyczny. Została dzisiaj podłączona do respiratora i dzielnie walczy. Ta mała dziewczynka w swoim półrocznym życiu już tyle wycierpiała ile dorosły człowiek nie przeżył. Przeżyła już jedną operację serduszka, po której lekarze nie dawali jej większych szans, ponieważ utworzyło się stałe nadciśnienie płucne. Doszło do tego, że lekarze stwierdzili iż jedynym ratunkiem jest przeszczep serca, ale nikt się nie podejmie przeszczepu na dziecku z ZD. Nikt nie chciał się podjąć cewnikowania, jedynie profesor Wojtalik podjął się tego. 16 grudnia miał być zabieg, po którym wszystko mogło się zdarzyć, ale była to ostatnia deska ratunku, a teraz ta cholerna sepsa:no:
Błagam Dziewczyny trzymajcie mocno kciuki za Madzię i módlcie się za nią:-( Bo chyba w tej sytuacji to już tylko na cud można liczyć.
Ciężko sobie też wyobrazić co teraz przeżywa Ania (mama Madzi), tyle już wycierpiały i jak pojawiło się światełko w tunelu to nagle wszystko się musiało schrzanić :-(


Dziewczyny, które nie mają jeszcze dostępu do grupy, a chcą, żebyśmy wiedziały o ewentualnym porodzie lub pobycie w szpitalu (czego oczywiście nikomu nie życzę) bardzo proszę o wysyłanie informacji sms-em na mój numer:
+44 785-727-1508
 
reklama
Baby jakie Wy te zelazo bierzecie, bo mi gin nic nie przepisał ( a wyniki mam takie sobie), a rozmawiałam dziś z kobieta która czwarty raz leży na oddziale z 3miesieczną córka bo mała ma małopłytkowość czy jakoś tak.Lekarze twierdzą ,ze powodem tego jest iż w ostatnim trymestrze ciąży kobieta nie brała żelaz i teraz dziecko go nie przyswaja. Czy to możliwe???:eek:
Mi lekarz przepisal Tardyferon (na recepte). Bralam miesiac i juz nastepnego nie przepisywal ale mam dobre wyniki krwi na szczescie.:-)

A ja sobie leze z M w lozeczku z laptopem na kolanach i czekamy na Pudziana:-)

Co do rozstepow tez mi zaczely wychodzic od 32tyg..nawet ich nie widzialam, bo tak pod brzuchem jakby tam gdzie moj wzrok nie siega ale M zauwazyl:szok: widze ze sie powiekszaja..tam dziewczynki nisko maja glowki i chyba mocno rozpychaja nimi moja skore..bo kolo pepka nie mam..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry