Klara M
Fanka BB :)
Dzięki dziewczyny 
Ach te chłopy,
widziałam że lakoniczność smsa z porodówki od mojego męża wywołała poruszenie...
chłop to po prostu chłop...
jak czytam tu Wasze posty..gry... picie jak żonka może rodzić to sobie myślę że te nasze chłopy to duże dzieci...no ale bez nich byłoby ciężko
Nie wiem czy Wam pisałam co powiedział mój M. jak poleciała mi tego 16 grudnia po nogach "czekoladka" i prosiłam by zadzwonił do lekarza?
Uwaga cytuje...
"na tym etapie ciąży to zupełnie normalne, krwią należy się niepokoić a nie brązowymi upławami"...
pozostawię to bez większego komentarza
Trzymajcie się, postaram w odpowiednim wątku fotkę Cyprianka wkleić... - edit: wkleiłam
ale jedno musi Wam starczyć, nie chcę więcej zdjęć na publicznym wątku zamieszczać 
pozdrawiam
Gosiu k23 ściskam szczególnie mocno i dziękuję za przekazywanie wieści o nas dziewczynom...
trudno było o Was nie myśleć...he he... wirtualnie a człowiek się zżył
Niestety muszę zrezygnować z karmienia piersią.... najpierw nawał...a potem miękkość totalna... teraz krew z sutków..Syn wiecznie głodny... nie przybiera na wadze, ale i nie spada dzięki dokarmianiu...musiałam zgodzić się na dokarmianie
...herbatlki laktacyjne, odciąganie, masowanie nic nie dały- 3,5 godz masowania i tylko 20ml mleka - porażka totalna...ale mam Cyprianka i damy radę, najważniejsze że on jest... no cóż pocieszam się że mój M. nigdy nawet piersi nie dotknął a dorodny facet....hmmm...
I wiecie co całą drogę jak wieźliśmy Synka do domu płakałam... nie mogłam uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę... że Go mamy tu, przy sobie....
Już niedługo Wy kochane będziecie rozpisywać się o takich słodkich problemach...
Ból i strach o poród odejdą w zapomnienie i będziecie tulić te Wasze szkraby!!!!
Ach te chłopy,
widziałam że lakoniczność smsa z porodówki od mojego męża wywołała poruszenie...
chłop to po prostu chłop...
jak czytam tu Wasze posty..gry... picie jak żonka może rodzić to sobie myślę że te nasze chłopy to duże dzieci...no ale bez nich byłoby ciężko
Nie wiem czy Wam pisałam co powiedział mój M. jak poleciała mi tego 16 grudnia po nogach "czekoladka" i prosiłam by zadzwonił do lekarza?
Uwaga cytuje...
"na tym etapie ciąży to zupełnie normalne, krwią należy się niepokoić a nie brązowymi upławami"...
pozostawię to bez większego komentarza
Trzymajcie się, postaram w odpowiednim wątku fotkę Cyprianka wkleić... - edit: wkleiłam
pozdrawiam
Gosiu k23 ściskam szczególnie mocno i dziękuję za przekazywanie wieści o nas dziewczynom...
trudno było o Was nie myśleć...he he... wirtualnie a człowiek się zżył
Niestety muszę zrezygnować z karmienia piersią.... najpierw nawał...a potem miękkość totalna... teraz krew z sutków..Syn wiecznie głodny... nie przybiera na wadze, ale i nie spada dzięki dokarmianiu...musiałam zgodzić się na dokarmianie
I wiecie co całą drogę jak wieźliśmy Synka do domu płakałam... nie mogłam uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę... że Go mamy tu, przy sobie....
Już niedługo Wy kochane będziecie rozpisywać się o takich słodkich problemach...
Ból i strach o poród odejdą w zapomnienie i będziecie tulić te Wasze szkraby!!!!
Ostatnia edycja:
Michałek będzie miał kuzyna lub kuzynke młodszego o 8 miesięcy. Jeszcze może być tak, że do szkoły podstawowej będą chodzić do tej samej klasy. 


Mnie tam się podoba, ale to jej wybór 