reklama

Styczniówki 2010 !!

Dzięki dziewczyny :)
Ach te chłopy,
widziałam że lakoniczność smsa z porodówki od mojego męża wywołała poruszenie...
chłop to po prostu chłop...
jak czytam tu Wasze posty..gry... picie jak żonka może rodzić to sobie myślę że te nasze chłopy to duże dzieci...no ale bez nich byłoby ciężko :P
Nie wiem czy Wam pisałam co powiedział mój M. jak poleciała mi tego 16 grudnia po nogach "czekoladka" i prosiłam by zadzwonił do lekarza?
Uwaga cytuje...
"na tym etapie ciąży to zupełnie normalne, krwią należy się niepokoić a nie brązowymi upławami"...
pozostawię to bez większego komentarza :)
Trzymajcie się, postaram w odpowiednim wątku fotkę Cyprianka wkleić... - edit: wkleiłam :) ale jedno musi Wam starczyć, nie chcę więcej zdjęć na publicznym wątku zamieszczać :)
pozdrawiam
Gosiu k23 ściskam szczególnie mocno i dziękuję za przekazywanie wieści o nas dziewczynom...
trudno było o Was nie myśleć...he he... wirtualnie a człowiek się zżył :)

Niestety muszę zrezygnować z karmienia piersią.... najpierw nawał...a potem miękkość totalna... teraz krew z sutków..Syn wiecznie głodny... nie przybiera na wadze, ale i nie spada dzięki dokarmianiu...musiałam zgodzić się na dokarmianie :( ...herbatlki laktacyjne, odciąganie, masowanie nic nie dały- 3,5 godz masowania i tylko 20ml mleka - porażka totalna...ale mam Cyprianka i damy radę, najważniejsze że on jest... no cóż pocieszam się że mój M. nigdy nawet piersi nie dotknął a dorodny facet....hmmm...
I wiecie co całą drogę jak wieźliśmy Synka do domu płakałam... nie mogłam uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę... że Go mamy tu, przy sobie....

Już niedługo Wy kochane będziecie rozpisywać się o takich słodkich problemach...

Ból i strach o poród odejdą w zapomnienie i będziecie tulić te Wasze szkraby!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
I jak tu spać. Wsumie to może bym jeszcze pospała. Ale kręgosłup mnie boli.
Ja się nie pochwaliłam ale na święta szwagier z żoną przynieśli dobrą nowinę. 6 tydzień. :-D Michałek będzie miał kuzyna lub kuzynke młodszego o 8 miesięcy. Jeszcze może być tak, że do szkoły podstawowej będą chodzić do tej samej klasy. :-D

anetrix mam to samo. Na siedząco zrobię prawie wszystko. Ale jak mam stać przed czymś i coś robić to po 20 minutach plecy mi wysiadają.

agagsm daj buziaka daj meżowi. Należy się. Gdzie nie pójdziemy na świeta tam stoi flaszka. Normalnie cały dzień picia. Aczkolwiek mój chociaż stara się pić rozsądnie.

klara witaj z powrotem. Pierwsze rodzinne święta. Aż zazdroszczę. Ale rodzić na razie nie zamierzam.
 
Witam porannie, jha dzisiaj nie w chumorze a to przez to , ze wczoraj z mcalyd zien poza domem na wlasne zyczenie, fakt bylo super , ale dzisiaj wszystko boli.Tu jeszcze zwalaja mi sie tesciowie z bratem M , nie chce mi sie najchetniej przelezealabym dzisiaj caly dzien , ale trzeba ugoscic , jak nie dla mnie to ze wzgledu na Nicol tak bardzo teskni do babci.Zaraz zabieram sie za male sprzatanko a potem za gotowanie na szczescie nie jest to duzo roboty.
Klara-ja Ciebie doskonale rozumiem u mnie , nie bylo problemu z lekiem , mialam nawal , ale Nicol za nic nie chciala pic z pirsi , pierwsze dni na cioglym placzu , z glodu i potem natrudniejsza decyzja zciaganie i karmienie butelka, wiadomo ze jednak taki sposob zakacza , sie szybko bo piersi przestaja po krotkim czasie produkowac mleko , wiec Nicol tez jest dzieckiem karmionym butelka .Naszczescie jak do tej pory nie choruje.Teraz tez obawiam sie tego , ale los pokaze.Zycze wam milutkiej niedzieli u nas sloneczko i typowa wiosenna pogoda.
 
Witajcie Kochane!
Wczoraj zasnęłam o 20, taka zmęczona byłam... :-(
O 22 się obudziłam i do 4 leżałam... :baffled:
Napisałabym Wam wczoraj o Sandrze, ale nie miałam komputera, zostawiłam u mamy
w pokoju i nie miałam sumienia jej budzić :tak:

Jest mi bardzo przykro jak czytam, że święta, wigilię spędziłyście same... :-( Mnie to boli, a co dopiero Was...
Cieszę się, że ja miałam tę moją mamę, że ona ze mną była :tak:

Jedna nam urodziła, druga zaczęła!! Kruszynko już pewnie masz córcię przy sobie!! Oby.... :tak:

Pumkin już tylko 8 dni i 21 godzin :tak::-D:*
Świerk w pupę!! :tak:

Dormark a Ty Kochana odpoczywaj!! Niech M. coś w końcu zrobi!!! :-( Wykończysz się nam Dziewczyno!! Normalnie... Motorek w pupie masz czy co? Już czas wyluzować!!:tak:

Dziewczyny jak wczoraj wróciliśmy do domu, to byłam cała spuchnięta... Myślałam, że mi zejdzie, ale przez noc niestety nie zeszło :-( Ciśnienie jak przyjechaliśmy 143/92, a jak chwilę odpoczęłam, to spadło do 120/ 85.
Teraz mam 94/73.
Nie wiem co z tą opuchlizną... Całą ciąże spuchnięta byłam, ale tak jak wczorja to jeszcze nigdy!! Aż na buzi mi wyszło...
W związku z tym dziś jedziemy TYLKO do cioteczki i kuzynki i jej dzieciaczków, bo Majeczka nasza 2 latka kończy i wypada pojechać :tak:
A później do domku leżeć :tak:
Dziś raczej gości już mieć nie będziemy, bo brat dalej ma na mnie focha. Wczoraj zadzwonił do mamy i chciał ją zabrać do siebie, ale mama powiedziała, że jest u niej rodzina i żeby oni przyjechali - nie przyjechali :crazy:
Szkoda tej mamy... :-( Ale wczoraj cioteczki mamę trochę rozbawiały!!
Aaaaaa i wiecie co? Jakiś pan mi ją podrywa!! :-D:-D:-D Ale mamie się nie podoba:sorry: Mnie tam się podoba, ale to jej wybór :tak::tak:

S. szykuje śniadanko, bardzo dobrze, bo po nocnej biegunce nic a nic w brzuchu nie mam i głodna jestem :nerd:

Jak Sandra się odezwie, to postaram się jak najszybciej Was poinformować!!
 
cześć mamuśki:-)
rany coraz więcej nas szykujących się do porodu...

jak czytam wasze przeboje z facetami... to mojego mam ochotę na rękach nosić... Mam nadzieje że się opamiętają i wynagrodzą wasze nerwy...

Co do puchnięcia, to ja też wczoraj wyjątkowo spuchnięte ręce miałam.. Ale zwalałam to na totalne obżarstwo i to mocno przyprawianych potraw. Dziś spróbuję jeść "łagodniej" i pić duuużo wody i zobaczymy.... rzucę się tylko na mój ukochany BIGOS i najem się na następne pół roku :-D
Na szczęście z ciśnieniem nadal problemu nie mam, bo moje najwyższe do 115/60 ;-)

Klara - najważniejsze to podjąć decyzję i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia:tak:uszka do góry! najważniejsze żeby Twój cudny Synek zdrowo rósł i był dla was samą radością :tak:a jak będziesz miała chwilkę to napisz jak się odnajdujesz w nowej roli:-)

kochane czy u was też taka fatalna pogoda?? U nas szaro buro i ponuro, wieje okropny wiatr i pada śnieg z deszczem.. Jest tak brzydko że nawet okna nie chce się otwierać, a co dopiero wychodzić gdzieś na spacer...:-(a tak mi się marzył świąteczny spacer nad morzem....:-(
 
Dzien dobry Dziewczynki,

zycze Wam spokojnego i pogodnego drugiego dnia Swiat.
Jestem obiedzona, jak to w swieta:tak:ale jeszcze kilka dni takiego obzarstwa i pewnie bym miala drugie tyle na wadze.
 
zimno...
wieje ...
leje...

:crazy:


i gdzie ten świąteczny klimat... :-(:-(:-(

Karoli - święta są dobre, bo w końcu nikt nie wytyka obżarstwa :-D

Ja się wagą przestałam przejmować ;-)czy jadłam to co chciałam, czy uważałam na to co jem.. tyłam tak samo. Mam już 20kg na plusie i mam to głęboko w dziurkach nosowych;-) Ginka też stwierdziła że na pewno jeszcze przybiorę więc co za różnica czy sobie odmówię ten kawałeczek ciasta, czy go zjem? ;-)
 
Witam świątecznie ;-)
Jak czytam o waszych popuchniętych nogach to muszę wrócić do jedzenia ale tylko ponownie z przypomnieniem o wodzie. Pijcie kochane dużo ona wam wypłucze tę sól i dodatki z wszystkich potraw świątecznych. Ja wczoraj u teściowej kilku rzeczy na talerzu nie moglam przełknąc bo naprawdę te kucharki, wegety (ktorych nie używam w ogole) mają tyle soli plus jak ktoś posoli to szok. Barszcz jak ulepek. Pilam wodę, opuchlizna to rzecz indywidualna - jednej dotyczy, innej nie - ale zasada jest prosta. A jeść trzeba i to przecież wyjątkowe jedzonko takie świąteczne ;-)

Klara, szkoda, że cie takie problemy z karmieniem dopadły, mogłabym życzyć jeszcze wytrwałości ale skoro już postanowiłaś. Oczywiście, że wiele ludzi bez piersi wykarmionych i żyją :tak: Zaraz biegnę obejrzeć Cyprianka. ;-)

roxeen - strasznie niezorganizowana ta rodzina... szok... trzymaj się dzielnie, swemu wygarnij oczywiście.
 
Witam:-) To widzę że się Sandra jednak rozpakowała? :tak:
Ja miałam od wczoraj stan przedzawałowy:-) bo mi dziecię odpuściło i lichutko się ruszało. Dzisiaj troszkę lepiej. Wiedziałam że tak będzie jak się ma taki motorek w brzuchu to jak na chwilę zwolni to zaraz na łebek dostaję:tak:Może się szykuje? Wczoraj mi się spacer wymyślił to skurcze miałam co chwilę aż się chłop zielony zrobił:-D ale przeszło w domku a dzisiaj znowu, ale do wytrzymania:tak:Normalnie już codziennie rodzę:-)
Dajcie mi trochę tych smakołyków obżartuchy bo ja mam taką "wielką" rodzinę że na wyżerkę nie ma kto nie zapraszać:-) Jutro miałam do mamusi zawitać ale się tak rozchorowała że chyba nici z tego.
Klara cieszę się z Twojego szczęścia które już masz w domku:tak:Niech mały rośnie zdrowo:-)
Ciekawe czy Kruszynka się już rozpakowała?
Miłego dnia kobitki:-)
 
reklama
Witam porannie,
Az milo wpasc tu i poczytac i zostac wysluchana o tym wszystkim co w glowie mi siedzi i nie opuszcza juz ani na chwile. Ja wiem, ze nasi partnerzy juz nie moge pewnie sluchac, a ja zawsze gadam od samego rana :) Faceci, no coz to temat rzeka, nie ma idealow, ale kochamy ich, szanujemy i denerwujemy sie na nich, bo nam zalezy. Tak to juz jest skonstruwane.
Drogie mamusie, juz wkrotce nasze dzidzie beda z nami, wiec nie bedzie co rozdrabniac sie nad glupota meska, tylko rozpieszczac malucha, zeby czulo sie zawsze dowartosciowane. Naukowcy podobno udowodnbilli, ze dziecko ktore sie chwali nie ma problemow z nadwaga. Tylko, zeby nie stworzyc "nadczlowieka" z superego :)
Trzymam kciuki za wszystkie rodzace, wspieram wszystkie cierpiace (bole, opuchlizny) i dotrzymuje towarzystwa wszystkim samotnym.
Pozdrawiam
Czy sa jakiem mamusie z Wroclawia, gdzie sie wybieracie do szpitala?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry