reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Styczniówki 2010 !!

Lilka, jak nie zapłacisz, będziesz styczniówką 2011. Jakieś miejsca się jeszcze znajdą... Może.

To teraz Beti się zapiera. Beti - torba spakowana? A gdzie Tysiolek i Roxeen?
Kacha_wawa, Ty to matką chrzestną tych wszystkich dzisiejszych bobasów powinnaś być.:-)

Tysiolek po kolanach chodzi i prosi Bozie żeby Amelke już wypchnął hehehe :dry::tak: a On nic ! Mała siedzi sobie i fika w brzuszku na całego i pewnie śmieje się z Taty i Mamy że tak do niej gadają "nooo wyjdz już....no daaaalej ile można :-D "

a tak na poważnie - to jakies skurczyki niby mam, rozwarcie mam, śluz jakiś tam coraz większy leci ale taki zółtawy - nie chce się zaczerwienić :nerd: więc jak widac nic do przodka isę nie posuwa - ale już przestałam o tym myslec - Mała wyjdzie jak wyjdzie nic na to nie wpłynie :) ale.....wiadomo spacerki urzadzamy, serduszkowanie też.......a nóz widelec pomoże :) :confused::tak:

widze że styczniówek coraz mniej się robi na poczet Grudniowych mamusiek - ciekawe jakie będzie końcowe podsumowanie - a kilka z nas z późniejszymi terminami to pójdzie i do Lutówek :-D

jeeeejcia jak ja bym sobie zjadła fryteczki i chamburgera z Maca mmmmmm ! tyle dni świątecznego jedzenie to teraz mam ochote na jakieś świństwo !! mniam mniam ! jutro muszę M wyciągnać na jakieś żarełko ! aaaa co mi tam szkodzi ! ? wsumie mi już nic nie zaszkodzi :-D i tak wyglądam jak Płetwal Błekitny więc czy będe miałą kilo mniej czy więcej to już naprawdę drobnostka :tak:;-):happy2:
 
reklama
Witam kobietki :-)

Nie odzywałam się przez całe świeta...:zawstydzona/y: przepraszam, ale praktycznie nie było mnie w domu...:zawstydzona/y:
Teraz się z Wami witam, ale chcę się pożegnać (tzn. tylko na kilka dni...) Jutro o 8:00 jadę do szpitala...być może jutro już zobaczę synka...no a jeśli nie jutro, to we wtorek, lekarz nie wiedział w końcu, czy cc będzie w poniedziałek czy we wtorek. Kurcze kobietki, ja ledwo co wytrzymuje przez te święta...skurcze coraz częstsze i mocniejsze...ostatnio znowu nie mogłam chodzic z bólu w dole brzucha...masakra...no i jeszcze denerwuje się, bo mam mało wód płodowych i malutki nie ma miejsca, no i prawie w ogóle nie czuję ruchów...:no: takie nerwy mnie biorą że masakra...np. wczoraj to przez calutki dzień ani jednego ruchu nie było...dopiero jak kładłam się spać, to mały miał czkawkę, ale ruszyć tez się nie ruszył. Dobrze, ze jutro albo pojutrze ta cesarka będzie, bo się boję...

Kacha Wszystkiego najlepszego kochana!!!
POZDRAWIAM WAS KOBIETKI I ŻYCZĘ UDANEGO SYLWESTRA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
No to trzymam kciuki:-)

No dobra, podlogi pomyte, czas na relaks. Sporo juz sie dziewczyn rozpakowalo i to w krotkim czasie:-) Mnie T goni zebymnic nie robila tylko siedziala i do stycznie trzymala a ja jak tak patrze na malenstwa dziewczyn to juz bym nawet chciala:-p no ale coz dla dobra wszystkich poczekam do stycznie choc malo co ode mnie zalezy:-D Chcialaym mame jeszcze jutro z lotniska odebrac choc podobno T mnie nie zabierze:sorry:
Ide cosik zjesc bo to juz chyba swiateczny nawyk:-D
Moja przylatuje w Czwartek, już się doczekać nie mogę:-)

Dziewczyny dodzwoniłam się do lekarza. Powiedziałam o wszystkim, kazał natychmiast do szpitala jechać.
Białko w moczu +opuchlizna+ skoki ciśnienia = zatrucie ciążowe.
Leukocyty są niegroźne i występują w moczu jak jest przeziębienie, białko niestety to nie leukocyty....
Spisałam nr Gosi.
Jadę. Będę informować!!
Boję się:szok: więc mocno kciuki trzymajcie!!! :tak:
Do zobaczenia Kochane!!
Dziękuję Wam za to, że zawsze znalazłam tu wsparcie i dobre słowo... :tak::-)
Na pewno wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki:tak:

Morka ja myślę że chyba tylko z Kają zostanę na styczeń:sorry2:
I jeszcze ja:tak:
Ależ tu dzisiaj wrzawa:szok: Zaskoczyły nas dziewczyny, a będzie coraz goręcej:-)
Do jutra
 
hej kochane Ciezarówki!
Jak po swietach?
u mnie dzis jedzenia ciag dalszy :(
Masakra jakas, az sie boje wchodzic na wage a jutro wieczorem ostatnia wizyta u gin, wiec rano musze wejsc na wage co by mnie wieczorem nie wazyli!Bo wtedy to juz w ogole sie załamie.
Beti co do lisci malin, to ja pije ale nieregularnie wiec sie nie spodziewam rewelacji, a poza tym one tylko zmiekczaja szyjke a nie wywołują porodu :) co najwyzej sprawiają zeby ciazy nie przenosci tylko urodzic w czasie mnie wiecej:)
Do jutra Kobitki!
 
cześć dziewczyny!!!
Nie ma się co stresować bo nie taki diabeł straszny...jak już się ma maluszka na rękach,to zapomina się o całym bólu.Mnie nawet tego osławionego paracetamolu nie dali :) kazali sobie wdychać podtlenek azotu-gaz znieczulający,w większych dawkach usypiający a przy okazji rozweselający...ale myślę,że dają go po to,żeby nie mieć siły krzyczeć z bólu bo człowiek po paru głębszych wdechach jest na niezłym haju...no,przynajmniej ja :)
Urodziłam o 11:41 a o 18:00 jechałam już do domu...to jest dopiero kraj!!!Natura przede wszystkim...ale to w końcu wikingowie...
Widzę,że już nikogo nie ma,więc ponadrabiam parę stron i też spadam
Powodzenia styczniówki
...a tak mało mi brakło...a tak chciałam poczekać na mamę i elektryczny laktator...cóż,natura

Kacha,jeszcze raz wszystkiego najlepszego,najdroższego,największego,najpiękniejszego,najgrzeczniejszego i najmądrzejszego...

aha,no i jestem za,żeby ogłosic kachę BB-ową matką chrzestną dzisiejszych dzieciaczków...ja w każdym razie poproszę :)
 
Ostatnia edycja:
Hehehe no pofarciło mi się, że maluszki będą ze mną obchodzić urodzinki ;-):-D:-D:-D Żadna z grudniówek 2007 nie rozpakowała się 27, a tutaj no proszę, styczniówki mnie nie zawiodły;-)
Jeszcze raz Wam Kochane dziękuję za życzenia :-)
I dołączam do tych nielicznych co mają zamiar rodzić w styczniu :-p:-)

Anetrix przesłodka jest ta Twoja Mała Królewna :-)
 
Brzuch mnie boli jak na @ i spać nie mogę. Mam nadzieję, że to taki znak tylko żebym się wzięła do roboty i ogarnęła mieszkanie przed pojawieniem się Stacha. Nie mogę zostawiać wszystkiego na głowie męża. Obiecuję, że jak przejdzie to jutro chociaż sypialnie doprowadzę do porządku!! Boliiiiiii!!!!!

Kacha_wawa wszystkiego naj!! Troszkę spóźnione ale prosto z serca!!

Antrix Twoja córcia przeurocza!!
 
Ostatnia edycja:
Witajcie nocnie!!
Jak widać wróciłam do domku!!
Wykończona jak diabli, ale mogłam spać we własnym łóżku.
Zrobili mi badania, z Adasiem wszystko ok, dostałam jakieś leki, po których dosłownie odleciałam...
Rano mam iść na badania moczu do laboratorium, ale już wiem, że te testy,które robiłam rzadko się mylą... :-( Może nocny mocz okaże się jednak łaskawy dla mnie :tak:
Po badaniach mam wziąć tabletkę, po której ma mi zejść trochę wody.
Z wynikami mam się zgłosić do lekarza mojego:tak:
Powiedział mi, że mam nie płakać, nie denerwować się, że Adaś jest donoszony i nie ma co dalej ciągnąć ciąży :tak:
Staram się być silna, nie płakać, nie denerwować się, ale jakoś to nie wychodzi... :-(
Całą ciążę było naprawdę super, przeszłam ją bez większych problemów, oczywiście zdarzały się gorsze dni, ale która z nas ich nie miała?! :blink: A ta końcówka mnie po prostu przeraziła... Już w wigilię wiedziałam, że coś się święci...
Ale skoro było dobrze do tej pory, to będzie dobrze dalej :tak:
Lekarz mi powiedział w szpitalu, że to już ostatnie ruchy dzidzi w brzuszku!! Więc dotykam tego brzuchola mojego, a Adaś szaleje tak jak dawno nie szalał :tak:
Już niedługo będę go tulić... :tak:
Sławek dziś miał wolne, w środę miał iść do pracy, ale już powiedział, że go nie będzie i że wróci za jakiś miesiąc, może dłużej :tak:
Tak więc jeden stres mam mniej :tak:


Wróciłam a tu piękne wiadomości... :tak::-D
Mamy następne dzieciaczki!!! :tak::-D
Ciekawe ile jeszcze dzieciaczków urodzimy do końca roku :yes::wink:

To idę cieszyć się moim łóżeczkiem póki jeszcze w nim spać mogę :tak:
Śpijcie słodko!!
I nie denerwujcie się niczym!!!:tak::*
 
Dziewczyny chciałabym, ale niestety chyba jednak nie dotrwam do stycznia:-(To zależy ile wytrzymam (dajcie mi ten numer, gdzie przedłuża się ciąże i opóźnia poród choć o 4 dni), ale na 99% moje ciało mówi mi, że się powoli zaczyna - mam taki nacisk na dole i na miednice + skurcze mega bolące co jakiś czas(na razie rzadko), że tego się pomylić z niczym nie da - śpię na raty, bo ból mnie budzi, a jak wstaję do łazienki to ledwo jestem w stanie dojść - odcinek lędźwiowy napiernicza, brzuch mi zjeżdża coraz niżej, czop mi odpadł w kawałkach - zobaczymy ile tak pociągnę:-p - może jako pierworódka chociaż parę dni tak dam radę...ale jakoś słabo to widzę - ciągle mam wrażenie, że mi wody odejdą-mokro mam non stop :baffled:
choroba, że też moje dziecko chce należeć do tych 5% urodzonych dokładnie w terminie OM:happy2: na pełnie nie chce czekać...no i nie wyprasowałam pościeli;-)


Kacha - serdeczne życzenia urodzinowe, dopiero składam, bo ledwo zipie od wczoraj:zawstydzona/y:
Anetrix: cudowna córcia - piękna!!! i cholernie ci zazdroszczę, że hop siup i cię wypuścili, a u nas 2 dni trzymają:dry:jednak wikingowie mają swoje dobre strony:-)
Emilcia: będzie dobrze - nic się nie martw - ja też już mam zjazd emocjonalny, że to ostatnie ruchy Misi w brzuszku, ale wczoraj mój mąż stwierdził, że jak odpocznę troszkę to zrobimy sobie drugiego dzidziusia, który będzie mi w brzuszku kopał:-D
 
Dzień doberek laseczki:-D

zostawić was same, a już się rozpakowujecie.:-p Ja rozumiem, prezenty pod choinką,od św.Mikołaja, itd.... że to tak z rozpędu same się odpakowałyście:-p ale to jest zdrada:rofl2: szeregi grudniówek powiększacie:-p

laseczki powiedzcie co myslicie na temat termometrów dla dzieci takich przykładanych do czoła (lub do ucha)? chodzi mi o cos takiego?
CYFROWY TERMOMETR DO UCHA CZOŁA # SZYBKA WYSYŁKA (858009373) - Aukcje internetowe Allegro

-(

Ja kupiłam termometr do ucha z firmy VICK i nie jestem zadowolona, bo jest bardzo nie dokładny. nie wiem, może ja nie umiem mierzyć, chociaż robie wszystko zgodnie z instrukcją i są dość duże rozbieżności między jednym, a drugim pomiarem, ok 1 st. Mam jeszcze drugi elektroniczny, który pokazuje jeszcze inną temperature:sorry2: i bądź tu mądra:sorry2: do ucha zawyża, elektroniczny zaniża:sorry2:


Witam kobietki :-)

Nie odzywałam się przez całe świeta...:zawstydzona/y: przepraszam, ale praktycznie nie było mnie w domu...:zawstydzona/y:
Teraz się z Wami witam, ale chcę się pożegnać (tzn. tylko na kilka dni...) Jutro o 8:00 jadę do szpitala...być może jutro już zobaczę synka...no a jeśli nie jutro, to we wtorek, lekarz nie wiedział w końcu, czy cc będzie w poniedziałek czy we wtorek. Kurcze kobietki, ja ledwo co wytrzymuje przez te święta...skurcze coraz częstsze i mocniejsze...ostatnio znowu nie mogłam chodzic z bólu w dole brzucha...masakra...no i jeszcze denerwuje się, bo mam mało wód płodowych i malutki nie ma miejsca, no i prawie w ogóle nie czuję ruchów...:no: takie nerwy mnie biorą że masakra...np. wczoraj to przez calutki dzień ani jednego ruchu nie było...dopiero jak kładłam się spać, to mały miał czkawkę, ale ruszyć tez się nie ruszył. Dobrze, ze jutro albo pojutrze ta cesarka będzie, bo się boję...

Trzymamy kciuki:tak::tak::tak:

I co z tymi kolderkami? Naprawde od 12 miesiecy???

Nie mam pojęcia, czy od 12 m-cy, pewnie jakiś chwyt anty-reklamowy.
Natomiast dużo moich koleżanek poleca właśnie rożek do spania, ponieważ niemowlaki lubią być ciasno opatulone (jak w brzuszku) i wtedy są spokojniejsze. Ale zobaczymy jak to się sprawdzi.
Ja kupiłam i rożek, i kołderke. A w spadku dostałam aż 2 śpiwory. Także maluszek ma wybór:-p:-)


cześć dziewczyny!!!
Nie ma się co stresować bo nie taki diabeł straszny...jak już się ma maluszka na rękach,to zapomina się o całym bólu.Mnie nawet tego osławionego paracetamolu nie dali :) kazali sobie wdychać podtlenek azotu-gaz znieczulający,w większych dawkach usypiający a przy okazji rozweselający...ale myślę,że dają go po to,żeby nie mieć siły krzyczeć z bólu bo człowiek po paru głębszych wdechach jest na niezłym haju...no,przynajmniej ja :)
Urodziłam o 11:41 a o 18:00 jechałam już do domu...to jest dopiero kraj!!!Natura przede wszystkim...ale to w końcu wikingowie...
Widzę,że już nikogo nie ma,więc ponadrabiam parę stron i też spadam
Powodzenia styczniówki
...a tak mało mi brakło...a tak chciałam poczekać na mamę i elektryczny laktator...cóż,natura

No prosze, nawąchała się.... i zadowolona:-D:-D:-D

Gratuluje:tak::tak::tak:

Ja też tak szybko chce do domu po porodzie:-p

Witajcie nocnie!!
Jak widać wróciłam do domku!!
Wykończona jak diabli, ale mogłam spać we własnym łóżku.
Zrobili mi badania, z Adasiem wszystko ok, dostałam jakieś leki, po których dosłownie odleciałam...
Rano mam iść na badania moczu do laboratorium, ale już wiem, że te testy,które robiłam rzadko się mylą... :-( Może nocny mocz okaże się jednak łaskawy dla mnie :tak:
Po badaniach mam wziąć tabletkę, po której ma mi zejść trochę wody.
Z wynikami mam się zgłosić do lekarza mojego:tak:
Powiedział mi, że mam nie płakać, nie denerwować się, że Adaś jest donoszony i nie ma co dalej ciągnąć ciąży :tak:
Staram się być silna, nie płakać, nie denerwować się, ale jakoś to nie wychodzi... :-(
Całą ciążę było naprawdę super, przeszłam ją bez większych problemów, oczywiście zdarzały się gorsze dni, ale która z nas ich nie miała?! :blink: A ta końcówka mnie po prostu przeraziła... Już w wigilię wiedziałam, że coś się święci...
Ale skoro było dobrze do tej pory, to będzie dobrze dalej :tak:
Lekarz mi powiedział w szpitalu, że to już ostatnie ruchy dzidzi w brzuszku!! Więc dotykam tego brzuchola mojego, a Adaś szaleje tak jak dawno nie szalał :tak:
Już niedługo będę go tulić... :tak:
Sławek dziś miał wolne, w środę miał iść do pracy, ale już powiedział, że go nie będzie i że wróci za jakiś miesiąc, może dłużej :tak:
Tak więc jeden stres mam mniej :tak:


Wróciłam a tu piękne wiadomości... :tak::-D
Mamy następne dzieciaczki!!! :tak::-D
Ciekawe ile jeszcze dzieciaczków urodzimy do końca roku :yes::wink:

To idę cieszyć się moim łóżeczkiem póki jeszcze w nim spać mogę :tak:
Śpijcie słodko!!
I nie denerwujcie się niczym!!!:tak::*

e-milka, to nie ma czym się martwić, mały donoszony, cały, zdrowy, tylko rodzić:tak::-D



Ja też już powoli zaczynam panikować. To się chyba nam wszystkim udziela. W środe mam wizyte to zobaczymy co tam u mojego maluszka słychać, i czy mam już się stresować, czy jeszcze nie:-p
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam poswiatecznie poniedzialkowo:-)

Anterix sliczna Twoja niunia, az mi sie lezki zakrecily w oczach. Szczerze mowiac to ja takiego gazu w czasie porodu tez bym chciala. Naprawde przeszybko sie uwinelas i fajnie, ze tego samego dnia od razu bylas w domu.

Ja dzis ide na badanie na paciorkowca. Jeden plus taki, ze okazalo sie, ze laboratorium jest w bloku obok, takze potrzebuje 3 minut na zjazd winda, przejscie i dojscie :-D:-D:-D takie cos to lubie.
Z kolei okazuje sie, ze tam tez pobieraja krew, a ja chodzilam do laboratiurm oddalonego o 5 min od domu po drugiej stronie ulicy:wściekła/y::-D no wiec chyba sie przeniose do tego blizej;-)

agagsm zacisnij jeszcze nozki i postaraj sie wytrzymac tyle ile sie da. Poza tym i ta dzielnie nosilas te ciaze. Zobacz jak dlugo wytrzymalas. Gratuluje Ci takiej sily zaparcia i wytrwalosci:-)
 
Do góry