reklama

Styczniówki 2010 !!

nika ja mialam kilka dni ze sie prawie hustalam na lampie z nadmiaru energii:-p a teraz znow wrocily senne dni... jestem jakas taka zmeczona i mam wrazenie ze nie mam sily nawet z lozka wstac...

patrysia jezeli ma nam to pomoc to ryczmy ile sie da ;-) ja juz sama nie wiem czy nieraz placze z bolu ze stresu z przerazenia czy z tej bezsilnosci
 
reklama
AGAGUCHA ja powiem ze mi pomaga jak sobie tak popłacze:tak:ja też nie wiem już czy stres bezsilność czy ból...ale wiem jedno ze mówiłam sobie wczoraj że już chce urodzić bo już nie daje rady...więc pewnie i bezsilności poniekąd a jak synek zdenerwuje...ech:sorry2:no ale trzeba się cieszyć bo to już naprawde końcówka która w sumie każda pewnie poniekąd "dobija"i to się skończy jeszcze troszke...a potem pewnie zateskinimy za tym stanem:-D
 
Witajcie stycznióweczki

Ciekawe jak tam idzie kobietkom na porodówkach??
Mam nadzieje ze sylwia lada moment sie odezwie.

A ja wczoraj po wizycie znajomej i zakomunikowaniu przez nią ze mam juz brzuch typowo na poród dostałam w nocy takich skurczy ze naprawde az sie ucieszyłam ze to już ;-):szok::tak::szok:
Wskoczyłam pod prysznic jak skurcze były co 10 min i co ????? Przeszło jak ręką odjoł. A dziś od rana juz 3 razy bolał mnie brzusio jak na @ i tak trzymło po 10-16 minut.

Ale nic jutro wizyta u lekarza ale z drugiej strony dziś taka fajna data :happy2: Ja juz chce miec Damiana przy sobie:blink::blink:
 
nika1710 pisze:
Wiecie co od pewnego czasu normalnie na około bym spała!
Jak tylko usiądę albo położę się to od razu zasypiam :szok:Tak miałam w pierwszym trymestrze:baffled: mam nadzieję że moja ciąża dobiega końca a nie cofa się:-D:-D:szok:
A tak serio czy wy też odczuwacie potrzebę ciągłego snu:confused:
Ja to bym mogła rano z łóżka nie wstawać a po południu z kanapy. ;) Nie wiem, na ile to fizjologia, na ile moje lenistwo. :P Podobno organizm zbiera siły do porodu w ten sposób. Jak widać na tym etapie każda rzecz, na którą zwróci się uwagę, może być związana ze zbliżającym się porodem. ;)

Ja na chwilkę tylko, z uczelni wpadłam do domku na drugie śniadanko i zajrzeć na BB (tak naprawdę zapomniałam wziąć listy z ocenami moich studentów i musiałam się wrócić, ale kto by teraz myślał o takich rzeczach :P). Potem prosto z uczelni mnie mąż zabiera i jedziemy jeszcze tę porodówkę zwiedzać, a potem do teściów, więc będę wieczorkiem. Jak będę miała jakieś wieści od agniechy83 to postaram się jednak gdzieś dorwać do sieci i wrzucić na odpowiedni wątek. Śmiesznie, bo jedziemy akurat do tego szpitala, gdzie ona jest, ale raczej małe szanse, że się przypadkiem spotkamy, jak ona ma mieć to CC dzisiaj.

Miłego dzionka!
 
Dziewczyny mam pytanie które moze wydac się smieszne ale co tam i tak mnie na ulicy nie poznacie jak sie skompromituje :)
jak sie liczy częstotliwosc skurczy ?? od poczatku skurczu do poczatku skurczu czy od końca skurczu do poczatku kolejnego skurczu ??
nie śmiac sie!!!
 
Ja zawsze liczyłam od poczatku pierwszego skurczu do poczatku drugiego skurczu(na zasadzie dostawania@):tak:

EDIT:
Mmmm ale mnie M teraz rozczulił że tak się mi smutno zrobiło że czemu to nie JUŻ:(
Bo właśnie tak stanął koło łózeczka i tak patrzy odkrywając kołderke z taką smutniejszą miną co ja na to:ach nawet nie wiesz ile ja razy tak spogladam a M do mnie:no już by się przydało przygotowane wszystko chciałbym żeby synek już był:(
A synuś jeszzce nie chce wyjść i jak tu teraz spokojnie czekać na tego 18???
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry