reklama

Styczniówki 2010 !!

Witam .Byłam dzisiaj dwa razy u Oliwierka .W południe pani anestezjolog powidziała,ze zachowuje sie coraz lepiej,ze jeszcze ma ciezki oddech i dostaje tlen przez maske ,ale jak bedą pewni na 100 procent ,ze wszystko jest ok to moze w piątek tzn dzisiaj wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i tam cały dzien bedziemy mogli byc razem.
Wieczorem pan anestezjolog powiedział ,ze króliczek ma jeszcze "szarpiący"oddech i ze powtarzaja badania zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku ,ja nie dopuszczam do siebie mysli ,ze moze byc inaczej:tak:
byc moze od jutra zostane w hotelu dla matek.
Wogóle jakas deprecha mnie dzis łapie,chyba to wina hormonów i ciagłej adrenaliny.Walnijcie mnie porzadnie ,zebym sie otrzasneła:tak:
 
reklama
Sylwia bić Cię nie będę, ale przywołuję Cię do porządku ;-)Depresji mówimy stanowcze: NIE;-)Super, że z Oliwierkiem lepiej :-) Co do tego szarpiącego oddechu to z Olisiem tak samo było, ale nam lekarze tłumaczyli, że to nie jest nic niepokojącego, po prostu serduszko zaczyna od nowa pracować, na nowych parametrach i musi złapać właściwy bieg:tak:Zobaczysz jutro przeniosą Was na kardiochirurgię, za kilka dni pewnie na kardiologię, a za kolejne kilka pewnie wypiszą do domu :tak: Małe dzieciaczki są bardzo silne i szybko się regenerują:tak: Trzymaj się Kochana i wymiziaj Oliwierka od cioci Kasi :-)
 
moz-screenshot.png
a111f9a3cc.png
[/url][/IMG]


POZDRAWIAM WSZYSTKIE STYCZNIOWKI! JA MAM PLANOWANA CESARKE NA 30.01. JUZ NIEDLUGO URODZI SIE MOJA CORECZKA!
 
Nocna zmiana nie zawodzi - jestem!! Po tej ciąży będę miała wszelkie predyspozycje zeby zostac cieciem:-(
Myślałam, że cos sie rozkręca, bo zaczął, mnie starsznie brzuch napierniczać jak na @ ale wyciszyło się. Jutro rano a właściwie za kilka godzin (mam jeszcze nadzieje chwile pospać po melisie) mam KTG w szpitalu i zobaczymy jaka sytuacja, na oddział na pewno sie nie położe chyba ze z młodym coś nie tak, ale takiej sytuacji nie dopuszczam nawet.
Także do zobaczenia po południu.
 
I ja się melduję na nocną zmianę...szkoda,że nikt nam nie płaci za to niespanie;-)

Sylwia-cieszę się ,że wszystko jest na dobrej drodze.Czasami emocje docieraja do nas po czasie...postaraj sie odganiać złe mysli-w końcu teraz już bedzie dobrze:tak:.Kacha wawa pisze madre rzeczy-dzieci są bardzo silne i tego trzeba sie trzymać.ty też musisz być silna dla maluszka:happy2:

Lilka daj znać co tam u Ciebie po ktg...chyba ,że nie zdążysz i urodzisz;-)

Witaj asiu!Ja mam planowaną cesarkę na 28 więc czekamy razem:-)
 
Witajcie o poranku

Juz nie wyrabiam nerwowo z moimi sasiadami z dolu :baffled:
Albo cierpliwosc moja osiagnela swoje granice, albo ja robie sie juz coraz bardziej nerwowa :zawstydzona/y:

Wczoraj spalam 4 godziny i chcialam sie zdrzemnac kolo poludnia i co kochany synus zaczal walic w grzejnik (oczywiscie walil dopoki mu sie nie znudzilo, bo matka ma to gdzies)
Dzisiaj w nocy obudzila mnie z kolei swoim charlaniem (bo normalnym kaszlem tego nie mozna nazwac) ktorego nie powstydzilby sie zaden gruzlik i tak ze 4 godziny do rana. A jeszcze musze dodac, ze jest przeziebiona min 10 razy w roku i za kazdym razem ten sam cyrk po nocach :wściekła/y:

Pisalyscie o Waszych pogladach na inne kultury... coz, lacze sie z Wami w bolu, bo niestety moge to tylko potwierdzic, ze komletna ignorancja i bezczelnosc to takze domena "niemieckich" zakutlancow, jak to barwnie nazwala Pumpkin... Najlepszy przyklad wlasnie mieszka pod nami :wściekła/y:

Gosia - pomyslowy maz z ta kapusta :-D Biedaczek chcial Ci pomoc :tak:

Karoli - nie wiem czemu (pewnie po Twoich sensacjach zoladkowych) przeczytalam posta Pumpkin, ze zostalo jej tylko 6 kg na plus i myslalam, ze to Twoj post i Ty tak schudlas :szok::szok::szok:
Cos mi sie juz na mozg rzuca

Sel - duzo zdrowka dla malenstwa

Sylwia - za kazdym razem coraz lepsze wiesci, cudownie. Mam nadzieje, ze juz wkrotce bedziesz mogla tulic synka do woli i bedziecie juz razem w domku. Nie depre**** sie, jeszcze troszeczke i bedziesz mogla zapomniec o tym koszmarze :tak:

Pumpkin - udusze Twojego meza :wściekła/y: Slicznie, ze tak chudniesz, tylko szkoda, ze przez nerwy

Kacha - uwazaj na siebie... lepiej juz bierz sie za to rodzenie, a nie wyprawy autobusami :-D

Lilka - daj znac co i jak

Nie wiem czemu, ale mam jakos przeczucie, ze tez sie przeterminuje :szok:



Co z Dormark??? Czyzby sie jednak rozpakowala?

Edit:

Czyzby slowo d e p r e c h u j tez bylo brzydkie?
 
Dzień dobry.

Sylwia, głowa do góry, musisz być dzielna, i dla dobra Oliwierka wyzbyć się jak najszybciej złych myśli, bo On to wszystko wyczuwa, tymbardziej teraz, jak możecie być już częściej razem. Kciukasy zaciśnięte. Zdawaj relacje w miarę możliwości.

A ja z wszytskim na bieżąco, tylko mam tak słaby transfer, że z każdą próbą wysłania wiadomości mnie wylogowywało :-(
Mam nadzieję, że teraz to nie nastąpi.
Ja byłam w środę na KTG i USG - wszystko w porządku. Serduszko sobie pięknie muzyczkę wygrywa, ruchy rytmiczne ;-) a skurczy - BRAK.
Z USG: wymiary pobrane, i według nich - 3660 g. Łożysko bez oznak starzenia, ilość wód w normie, jajca się moczą :-D

Wszystkie kobietki serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie wizyty i skurczybyki - niechaj przybędą ;-)
Ja dzisiaj znowu na KTG, jak mi się uda, to zdam relację.
Miłego dnia życzę.
 
I ja sie witam prannie.

Minnie heh, jeszcze nie ja tak schudlam:-)

A ja nie wiem co sie dzieje, ale od wczorajszego poludnia mialam regularne bole jak na @ co jakies 20-30 min. W nocy to samo. I w nocy pojawila mi sie rowniez brazowa wydzielina. Czyli nie wiem czy nie jest to tzw. porod pozorny. Ale teraz te bole czy tam skurcze jak zwal tak zwal, ustaly.
Dzwonilam do ginki i powiedziala, zebym pojechala do szpitala sprawdzic tak na wszelki wypadek. Na moje oznaki powiedziala "benissimo" i pozniej mam do niej zadzwonic i dac jej znac, czy jestem juz na "przedporodowo".
W sumie to nie dociera do mnie co sie dzieje. Moze to i lepiej.
W kazdym razie, od momentu jak mam te jakby uplawy taka a'la mizerna miesiaczka to czuje sie jakby mi 100 kg ubylo. Tak jak sie zawsze czulam jak dostalam miesiaczke.
 
reklama
Cześć Laseczki :-) melduję się tylko, że dalej nic się nie dzieje i jestem w dwupaku, o 10:40 mam wizytę u lekarza rodzinnego, a teraz biegnę trochę mieszkanie ogarnąć.

Sylwia, czuj się walnięta przeze mnie ;-)a tak w ogóle to ewidentnie idzie wszystko ku lepszemu, więc tylko patrzeć, jak malutki będzie w domku :-)

Ja też po wczorajszym foczkowaniu mam bóle jak na @, ale słabe i nieregularne, więc nie nakręcam się :-D

Poza tym protestuję przeciw tak małej aktywności na BB! Żeby było od wczoraj ledwo kilka wpisów? Naprawdę już wszystkie na porodówce? ;-) :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry