reklama

Styczniówki 2010 !!

reklama
No właśnie! Od jakiegoś czasu zastoje są tu masakryczne, cisza jak makiem zasiał :-D
Ja dzisiaj na małża nie muszę czekać, więc może wcześniej pójdę spać, a rano wróci to mnie obudzi i umówię się do lekarza rodzinnego.
Kasa na konto M wpłynęła, więc mogę rodzić (bo jakby co, to biedak chyba połowę wyda na taksówkę, żeby w nocy do domu dojechać).
No nic, to ja też idę do łóżka, co tu będę sama siedzieć ;-)
 
U mnie mała właśnie buszuje na całego nie mogę nawet siedzieć tak dokazuje :sorry2:

wyprysznicowałam się, młoda uśpiona ....tu cisza wiec też zaraz się kładę bo dziś mam nie ciekawe ciśnienie no ale się nachodziłam i wymęczyłam więc zobaczymy jak poleżę :blink:

Poczytałam też opisy porodów :tak: fajnie się czyta takie opisy porodów jak miała Asiowo dobrze kobitko że ci wody w aucie nie odeszły bo czasem byś dojechała z dzieckiem na rękach :sorry2:
 
ja też idę lulać :tak:
a cisza minie jak do końca się rozpakujemy i nacieszymy maleństwami.. wtedy produkcja ruszy od nowa!! ;-):-) i nie bedziemy czekać na Pana Czopa, tylko na przykłąd na Pana Ząbka ;-);-)
 
Ja jeszcze sobie siedze, i co chwile sprawdzam ile postów przybyło, :-p:no: z chęcią bym cos poczytała, a tu... nie ma co:shocked2::-) nawet nocna zmiana ma dziś chyba wolne;-):-D
chyba z nudów zaczne chodzić po schodach to przynajmniej będzie pożyteczne(mieszkam w wieżowcu) bo i tak nie moge na niczym się skupić:-palbo jakiś nocny spacerek z pieskiem, tylko ona tak słodko śpi, że nie mam sumienia jej budzić:-p:-D
 
Ostatnia edycja:
Witam późnym wieczorem:-)
Ja wyjątkowo dziś jeszcze nie śpię.
Mam nerwa, bo gin powiedział, że jednak jeszcze nie rodzę, a poza tym po moich dotychczasowych nie wróży mi krótkiego i lekkiego porodu:-(
Na KTG skurcze prawie całkiem zniknęły. Przez 20 min. pojawił się tylko jeden na poziomie 100. Rozwarcie nie poszło do przodu - nadal 2,5 cm. Tylko główka Bartusia zeszła jeszcze niżej. Jutro o 8.00 znów KTG. Potem w południe wizyta i wieczorem pewnie znów KTG. Mój gin ma bzika na tym punkcie, a woli wysyłać mnie 2 razy dziennie na KTG niż kłaść do szpitala. Ja chyba też tak wolę.
Zapytałam go o to stopowanie lekami rozkurczowymi. No i już chyba wiem o co w tym wszystkim chodzi. Ponoć prawdziwego porodu, prawdziwych skurczy żadna no-spa nie zatrzyma. A w przypadku gdy pomimo skurczy rozwarcie nie postępuje a szyjka się nie skraca, to lepiej wystopować skurcze, żeby nie męczyć dziecka no i ciężarnej.
Ja pwenie w niedzielę albo w poniedziałek wyląduję w szpitalu i będą wywoływać poród. Postaram się to wszystko ustalić podczas jutrzejszej wizyty.
Poza tym w poniedziałek kończy mi się L4 i nie bardzo mi się uśmiecha iść jeszcze do pracy żeby zanieść nowe, bo jak mnie zobaczą, to zaczną pytać i się dziwić, że jeszcze na nogach i w dwupaku :wściekła/y:

Dziewczyny, które poznały Pana Czopa, powiedźcie mi jak to było u Was? U mnie od wczoraj wypływa jakaś brązowawa galaretka i zastanawiam się czy dobrze zidentyfikowałam tak długo oczekiwanego Czopa:confused:
 
reklama
Widzę, że już wszystkie padłyście :-( Szkoda, Oliś dopiero zasnął i w końcu mam chwilkę, ale chyba troszkę już późnawo i co najwyżej mogę sobie monolog strzelić ;-)
No cóż, jak tu jeszcze któraś w nocy zajrzy to życzę jej dobrej nocki, a tak to mówię dzień doberek pierwszemu rannemu ptaszkowi :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry