reklama

Styczniówki 2010 !!

cześć dziewczyny!
Ja już po porannym ktg. Skurcze ma na poziomie 0, czyli wcale :wściekła/y:
Z dzidzią wszystko ok.
Poza tym mam wrażenie, że moja ciąża się cofa. Od jakiego miesiąca chodziłam opuchnięta, butów nie mogłam założyć, a dziś moje stopy wyglądają jak przed ciążą. Poza tym ostatnio miałam wysokie ciśnienia - tak ok. 140/90, a dziś książkowe 120/80. Nie mam pojęcia co się dzieje.
Wszędzie piszą o depresji poporodwej, a może ktoś by się zainteresował depresją przedporodową, bo mnie właśnie dopadła. Pół nocy ryczałam, bo czuję, że mój poród za cholerkę sam się nie rozkręci. W południe idę do gina i chyba go zgwałcę, żeby coś ze mną zrobił, bo już dłużej nie dam rady. Najgorsze jest to, że mój m ma urlop do konca stycznia. Julka też ma ferie do konca stycznia. 1 lutego m wraca do pracy, moja mam idzie na operację kręgosłupa, a julkę bedzie trzeba odwozić i przywozić do i ze szkoły (mieszkamy za miastem) i tak na prawdę zostanę z tym wszystkim sama. No i to przez to ta deprecha mnie dopada:-(


hej, nie przejmuj sie, wszystko bedzie ok. Z wahaniami nastrojow to chyba normalne. Ja np. Trzymaj sie, wszystko bedzie dobrze!:-)
 
reklama
Witajcie!! :-)

Dziewczyny ja również trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty, badania, ktg i skurcze!! Oby w końcu się pojawiły!! :tak:

Mogłybyście już wszystkie się rozpakować :tak: Tak bardzo czekam, aż będziemy wszystkie dyskutować o uciekających centymetrach i kilogramach :-D

Nie wiem ile już zgubiłam kg, ale wiem, że mieszczę się w luźniejsze spodnie sprzed ciąży i jestem szczęśliwa :-D

Wczoraj byli u nas znajomi zobaczyć Adasia... Popatrzyli i poszli... opijać dziecko moje :dry: Siedzieli od 17 do 22.30 :no: Zachowywali się jak na targu, dziecko mi obudzili :wściekła/y: I byłam niezbyt miła... :tak:
Koleżanka do mnie mówi wczoraj, że ciężko widzi mój powrót do 'normalności' bo brzuch nadal zwisa, skóra rozciągnięta, a to już tydzień po porodzie...
Śmiać mi się chciało i wkurzyło mnie to niesamowicie jednocześnie :no:
Wiecie... Jakby koleżanka była taka, że mogłaby mi uwagę zwracać, ale ona wczoraj miała 16 cm w pasie więcej ode mnie!! Bez ciąży i porodu, a ja w tydzień po porodzie tak kiepsko schudłam :baffled: Po prostu :wściekła/y: A Sławek to myślałam, że ją tam wzrokiem zabije :tak:
Bo mężowi się podobam :-p I biedak chodzi za mną jak piesek za suczką z cieczką (a suczka za pieskiem, żeby nie było) a tu nie można... :-(
Tak więc Dziewczyny korzystajcie póki możecie :-D:-D:-D
Paula przełam jakoś chłopa swego :-D:-D:-D Później będzie mu przykro, że mógł, a nie korzystał, tak jak Sławkowi... :-)

Muszę posprzątać po wczorajszej imprezie, bo położna ma być dziś... Szkoda tylko, że nie powiedzieli o której... :dry:

No nic, biorę się do roboty!! Miłego dnia Kochane!! :-):*
 
Witam i melduję się także w dwupaku jeszcze.

Wczoraj byliśmy na urodzinkach teścia i potem wieczorem już mi się nie chciało kompa włączać. Zaraz jadę do laboratorium zrobić już ostatnie badania.

Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty.

e_milcia współczuję takiej imprezy. My już wszystkim znajomym zapowiedzieliśmy, że przez 2-3 tygodnie żadnych odwiedzin. Chociaż sądzę, że wiedzieliby, jak się zachowywać i bałaganu by mi nie zrobili. Po prostu postanowiliśmy z mężem, że chcemy pobyć trochę sami we trójkę i nacieszyć się sobą nawzajem..

pozdrawiam i miłego dzionka kobitki!
 
WITAM SIĘ I JA:-)
Hmm wiecie co kobitki jednak ja musze wytrzymac do poniedziałku 2w1:tak:M już kończy robote co tak fajnie by było bo i wypłate by dostał a wtedy spokojnie może wolne sobie zrobić co nam to pasuje tak więc kciukaski abym do poniedziałku dotrwała a kurcze widze że jednak synek chce już wyjść:cool2:brzucho jeszcze niżej skurcze pojawiają się regularne no a w nocy hmm nie wiem czemu mi tak robi ale normalnie miednica czy nie wiem co bo ogólnie w pochwie to czuje jak mi wszystko przeskakuje aż z takim bólem:baffled:no ale miejmy nadzieje że poczeka te 3 dni synuś;-)
Witam .Byłam dzisiaj dwa razy u Oliwierka .W południe pani anestezjolog powidziała,ze zachowuje sie coraz lepiej,ze jeszcze ma ciezki oddech i dostaje tlen przez maske ,ale jak bedą pewni na 100 procent ,ze wszystko jest ok to moze w piątek tzn dzisiaj wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i tam cały dzien bedziemy mogli byc razem.
Wieczorem pan anestezjolog powiedział ,ze króliczek ma jeszcze "szarpiący"oddech i ze powtarzaja badania zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku ,ja nie dopuszczam do siebie mysli ,ze moze byc inaczej:tak:
byc moze od jutra zostane w hotelu dla matek.
Wogóle jakas deprecha mnie dzis łapie,chyba to wina hormonów i ciagłej adrenaliny.Walnijcie mnie porzadnie ,zebym sie otrzasneła:tak:
kochana żadna depresja bo zobacz jak idzie ku przodowi suuuper buziaczki dla dzielnego Olisia:-)
Czyzby slowo d e p r e c h u j tez bylo brzydkie?
bo tam gdzie w słowie znajduje sie C H U* to zaraz wykropkowuje ten wyrazik w słowiu którym występuje;-)

EMILCIA bo to jest tak że koleżanka zazdrości twojej figury bo ty tydzień po porodzie wyglądasz supcio a ona bez ciąży gorzej i wtedy niestety takie dokuczają aby poczuć się lepiej no ale ja się zawsze śmieje i mówie wiesz ja to ja i dam sobie rade z tym ale ty spójrz na siebie bo tu trzeba większej ingerencji i kropka:-D
 
Witam późnym wieczorem:-)
Ja wyjątkowo dziś jeszcze nie śpię.
Mam nerwa, bo gin powiedział, że jednak jeszcze nie rodzę, a poza tym po moich dotychczasowych nie wróży mi krótkiego i lekkiego porodu:-(
Na KTG skurcze prawie całkiem zniknęły. Przez 20 min. pojawił się tylko jeden na poziomie 100. Rozwarcie nie poszło do przodu - nadal 2,5 cm. Tylko główka Bartusia zeszła jeszcze niżej. Jutro o 8.00 znów KTG. Potem w południe wizyta i wieczorem pewnie znów KTG. Mój gin ma bzika na tym punkcie, a woli wysyłać mnie 2 razy dziennie na KTG niż kłaść do szpitala. Ja chyba też tak wolę.
Zapytałam go o to stopowanie lekami rozkurczowymi. No i już chyba wiem o co w tym wszystkim chodzi. Ponoć prawdziwego porodu, prawdziwych skurczy żadna no-spa nie zatrzyma. A w przypadku gdy pomimo skurczy rozwarcie nie postępuje a szyjka się nie skraca, to lepiej wystopować skurcze, żeby nie męczyć dziecka no i ciężarnej.
Ja pwenie w niedzielę albo w poniedziałek wyląduję w szpitalu i będą wywoływać poród. Postaram się to wszystko ustalić podczas jutrzejszej wizyty.
Poza tym w poniedziałek kończy mi się L4 i nie bardzo mi się uśmiecha iść jeszcze do pracy żeby zanieść nowe, bo jak mnie zobaczą, to zaczną pytać i się dziwić, że jeszcze na nogach i w dwupaku :wściekła/y:

Dziewczyny, które poznały Pana Czopa, powiedźcie mi jak to było u Was? U mnie od wczoraj wypływa jakaś brązowawa galaretka i zastanawiam się czy dobrze zidentyfikowałam tak długo oczekiwanego Czopa:confused:
A skąd on może wiedzieć jak szybko będzie trwał poród:confused: Może jak akcja się zacznie pójdziesz jak burza:tak: Ja tam nie słuchałabym go:blink:

Witam .Byłam dzisiaj dwa razy u Oliwierka .W południe pani anestezjolog powidziała,ze zachowuje sie coraz lepiej,ze jeszcze ma ciezki oddech i dostaje tlen przez maske ,ale jak bedą pewni na 100 procent ,ze wszystko jest ok to moze w piątek tzn dzisiaj wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i tam cały dzien bedziemy mogli byc razem.
Wieczorem pan anestezjolog powiedział ,ze króliczek ma jeszcze "szarpiący"oddech i ze powtarzaja badania zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku ,ja nie dopuszczam do siebie mysli ,ze moze byc inaczej:tak:
byc moze od jutra zostane w hotelu dla matek.
Wogóle jakas deprecha mnie dzis łapie,chyba to wina hormonów i ciagłej adrenaliny.Walnijcie mnie porzadnie ,zebym sie otrzasneła:tak:
no to pięknie za chwilkę będziecie razem w domciu:tak: A depreche kopnij w dupsko;-)

I ja sie witam prannie.

Minnie heh, jeszcze nie ja tak schudlam:-)

A ja nie wiem co sie dzieje, ale od wczorajszego poludnia mialam regularne bole jak na @ co jakies 20-30 min. W nocy to samo. I w nocy pojawila mi sie rowniez brazowa wydzielina. Czyli nie wiem czy nie jest to tzw. porod pozorny. Ale teraz te bole czy tam skurcze jak zwal tak zwal, ustaly.
Dzwonilam do ginki i powiedziala, zebym pojechala do szpitala sprawdzic tak na wszelki wypadek. Na moje oznaki powiedziala "benissimo" i pozniej mam do niej zadzwonic i dac jej znac, czy jestem juz na "przedporodowo".
W sumie to nie dociera do mnie co sie dzieje. Moze to i lepiej.
W kazdym razie, od momentu jak mam te jakby uplawy taka a'la mizerna miesiaczka to czuje sie jakby mi 100 kg ubylo. Tak jak sie zawsze czulam jak dostalam miesiaczke.
Gdzie się do przodu wyrywasz:-p;-) Tą kolejkę szlak trafił:dry:

Witajcie!! :-)

Dziewczyny ja również trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty, badania, ktg i skurcze!! Oby w końcu się pojawiły!! :tak:

Mogłybyście już wszystkie się rozpakować :tak: Tak bardzo czekam, aż będziemy wszystkie dyskutować o uciekających centymetrach i kilogramach :-D

Nie wiem ile już zgubiłam kg, ale wiem, że mieszczę się w luźniejsze spodnie sprzed ciąży i jestem szczęśliwa :-D

Wczoraj byli u nas znajomi zobaczyć Adasia... Popatrzyli i poszli... opijać dziecko moje :dry: Siedzieli od 17 do 22.30 :no: Zachowywali się jak na targu, dziecko mi obudzili :wściekła/y: I byłam niezbyt miła... :tak:
Koleżanka do mnie mówi wczoraj, że ciężko widzi mój powrót do 'normalności' bo brzuch nadal zwisa, skóra rozciągnięta, a to już tydzień po porodzie...
Śmiać mi się chciało i wkurzyło mnie to niesamowicie jednocześnie :no:
Wiecie... Jakby koleżanka była taka, że mogłaby mi uwagę zwracać, ale ona wczoraj miała 16 cm w pasie więcej ode mnie!! Bez ciąży i porodu, a ja w tydzień po porodzie tak kiepsko schudłam :baffled: Po prostu :wściekła/y: A Sławek to myślałam, że ją tam wzrokiem zabije :tak:
Bo mężowi się podobam :-p I biedak chodzi za mną jak piesek za suczką z cieczką (a suczka za pieskiem, żeby nie było) a tu nie można... :-(
Tak więc Dziewczyny korzystajcie póki możecie :-D:-D:-D
Paula przełam jakoś chłopa swego :-D:-D:-D Później będzie mu przykro, że mógł, a nie korzystał, tak jak Sławkowi... :-)

Muszę posprzątać po wczorajszej imprezie, bo położna ma być dziś... Szkoda tylko, że nie powiedzieli o której... :dry:

No nic, biorę się do roboty!! Miłego dnia Kochane!! :-):*
Olać koleżankę:tak:
Dzisiaj znowu nie mogę ruszać girami, cholera:no: Jutro czeka mnie wizyta i masaż szyjki:baffled::baffled::baffled:
Trzymam kciuki za wszystkie wizyty:tak:
 
dziewczyny ATAK CZOPA III..
Do tej pory żegnałam się z galaretką bezbarwną lub lekko żóltawą.. a tym razem było go znacznie więcej i był ślicznie podbarwiony krwią:-D czy to znaczy że JUŻ czy od takiego brunatnego jeszcze duuuużo czasu może upłynąć?
 
LABAMBA a to ty masz jutro umówiony masaż szyjki tak...no to fajnie bo pewnie ci dużo pomoże i urodzisz niebawem:-)
IVI szykuje się dużymi krokami poród teraz sobie pobiegaj co i może skurcze bardziej złapia:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witam dziewczynki, siedzę cały czas w domu a od wczoraj bolą mnie wszystkie mięśnie i w nocy miałam temperaturę 38,8 i czuję się fatalnie.

Witam ;-)

chyba najbardziej tu przeterminowana :sorry2: i jak tu doła nie łapać ;-)

Powodzenia dziewczyny na wizytach !!!:tak:


Sylwia super że jest lepiej oby tylko tak dalej !:tak:

Gosia, ty powinnaś już zmykać na porodówkę, a nie się tak męczysz bidulko, trzymam kciuki żeby to było już niedługo.:-)

Witam .Byłam dzisiaj dwa razy u Oliwierka .W południe pani anestezjolog powidziała,ze zachowuje sie coraz lepiej,ze jeszcze ma ciezki oddech i dostaje tlen przez maske ,ale jak bedą pewni na 100 procent ,ze wszystko jest ok to moze w piątek tzn dzisiaj wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i tam cały dzien bedziemy mogli byc razem.
Wieczorem pan anestezjolog powiedział ,ze króliczek ma jeszcze "szarpiący"oddech i ze powtarzaja badania zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku ,ja nie dopuszczam do siebie mysli ,ze moze byc inaczej:tak:
byc moze od jutra zostane w hotelu dla matek.
Wogóle jakas deprecha mnie dzis łapie,chyba to wina hormonów i ciagłej adrenaliny.Walnijcie mnie porzadnie ,zebym sie otrzasneła:tak:

Sylwia z każdym dniem będzie coraz lepiej, ucałuj Oliwierka.:-)

dziewczyny ATAK CZOPA III..
Do tej pory żegnałam się z galaretką bezbarwną lub lekko żóltawą.. a tym razem było go znacznie więcej i był ślicznie podbarwiony krwią:-D czy to znaczy że JUŻ czy od takiego brunatnego jeszcze duuuużo czasu może upłynąć?

Ivi, ja słyszałam że jak odejdzie czop to akcja może się zacząć zaraz, ale równie dobrze za 2 tyg. musisz czekać na inne objawy.
 
Tak!! Olać koleżankę!! :-D:-D:-D

Ivi :-) U mnie jak mój śluz się zabarwił na różowo- czerwono (w niedzielę 3.01 o 8 rano ) minęło 2 dni do porodu :-)
Tylko, że u mnie to nie był czop :tak: Chyba :-) Nadal nie wiem jak on wygląda;-) :-D:-D:-D Ja uznałam, że to było znaczenie na różowo czerwono... Właśnie po takim śluzie gęstym :tak: A skurcze przyszły już tego samego dnia popołudniu :-)

A z tymi skurczami i ktg to dziwnie jest... Bo to chyba niemożliwe, żebym czuła skurcze bolące strasznie bardzo mocno na poziomie 15-30, a mocniejszych nic a nic... Sławek wczoraj mi powiedział, że dziwił się jak patrzył na to urządzenie i moje cierpienia przy skurczach słabych, bo były na poziomie 120, a ja sobie leżałam jak gdyby nigdy nic :-) Ja nie do końca ufam temu wynalazkowi...

Labamba po masażu powinno się rozkręcić i to szybciutko :-)

Patrysia to trzymamy kciuki!! Oby wytrzymać do poniedziałku :-)

Roxeen w takim razie też się cieszę, że ktoś Wam w samochód przywalił :-D:-D:-D

A tak swoją drogą :-)
Widzieć stopy patrząc z góry - BEZCENNE :-D:-D:-D
 
reklama
Witam sie i ja.

Dziś piątek mija mi pierwszy termin porodu.:shocked2: A malucha jak nie widac tak nie widać:shocked2::shocked2: No nic czekamy do drugiego terminu czyli 27 styczeń. Oby zdążył w terminie bo ja boje sie tego wywoływania :szok::szok:

Miłam wczoraj pojawić sie po wizycie i napisać co i jak ale jak wyszliśmy z domu o 12 tak wróciliśmy o 18.
Najpierw był lekarz potem urzędy a na sm koniec zakupy. Nogi, plecy , spojenie, i brzuch to myślałam ze z bólu mi popękają. Jak usiadłam w aucie to pod domem z niego wyjść niemogłam nogi wogule niechciały mnie nosić :szok::szok:

A na wizycie : Wyniki z moczu ok, ciśnienie nieco podwyższone, maluszek bardzo bardzo niziutko, jego serduszko pięknie bije ale nieco zwolniło różnica niewielka ale spowodowana niby tym ze jest tak nisko ja sie nieznam ale jakoś ufam temu lekarzowi :tak::tak: No i powiedzial ze czekamy na tego 27 stycznia.No i ze mogłabym przyjść jeszcze na wizyte przed 27 ale on wie ze i tak już niezdąże :-D:-D:-D Abyśmy mogli spotkać sie we trójke czyli on ja i mąż (wizyta zawsze z mężem) musiałabym przyjść w wekeend bo po wekeendzie to on już widzi nas z maluszkiem. Jejciu aby doktorek miał rację :-):tak::-D:-):tak::-D

Ja trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty.

Bardzo się cieszę ze u Sylwi już lepiej. Wierze ze Olivier szybciutko wydobrzeje i min się spostrzerzą będą razem w domciu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry