macy
Fanka BB :)
Karoli, a co Ty się tak rwiesz? Czyżby i Tobie czopowanie się zaczęło? A teściowej prezentu nie rób! Jak już, rodź dzisiaj.
Astrid, Roxeen, takie cofanie się objawów ciążowych to dobry znak. Mi też nogi przestały puchnąć na kilka dni przed porodem.
Roxeen, Ty jesteś moją idolką. Nie znam osoby, która by się cieszyła z pierdykniętego błotnika.
E_milcia, co Ty masz za koleżanki?! Moja teściowa przyjeżdża do nas za miesiąc i do tej pory mnie nie zobaczy, ale oczywiście przy każdej okazji pyta, jak wygląda mój brzuch, co mnie doprowadza do szewskiej pasji.
Nie jej interes to po pierwsze, a po drugie nie muszę wyglądać jak Alicja Bachleda-Curuś. To moja druga ciąża, więc chyba mam prawo dłużej dochodzić do siebie.
Sylwia, piszesz tu takie wspaniałe rzeczy, a depresja Cię dorywa. Nie ma prawa. Ściskam mocno, również Oliwierka.
Labamba, a może Twój M. by się wziął ze ten masaż, co?
Ivi, atak czopa!;-)
Witam piątkowo!
Co tu tak spokojnie ostatnio. Nawet specjalnie czytać nie ma czego. Już nie wspomnę, że żadna sie rozpakować nie daje, a ja nie mam co robić - obrazki czekają!!!;-) A tak poważnie - korzystajcie póki możecie.
Wstawiłam pranie, a tu oczywiście znowu deszcz siąpi. Można oszaleć z radości. Już mi tęskno za wiosną i słoneczkiem.:-( Już bym chciała na długie spacery wózkowe wychodzić, a tu klops.
Wczoraj była u nas położna. Zważyła małą i się okazało, że mała dociągnęła do 3940! W poniedziałek miałam 3740, więc chyba nieźle jej to wyszło.:-) Cieszę się bardzo, bo malutka za bardzo na wadze początkowo traciła. No ale nic dziwnego, skoro ciągnie ze mnie jak smoczyca.
Nic, idę odgruzować mieszkanie. A tak mi się chce...
Astrid, Roxeen, takie cofanie się objawów ciążowych to dobry znak. Mi też nogi przestały puchnąć na kilka dni przed porodem.

Roxeen, Ty jesteś moją idolką. Nie znam osoby, która by się cieszyła z pierdykniętego błotnika.

E_milcia, co Ty masz za koleżanki?! Moja teściowa przyjeżdża do nas za miesiąc i do tej pory mnie nie zobaczy, ale oczywiście przy każdej okazji pyta, jak wygląda mój brzuch, co mnie doprowadza do szewskiej pasji.
Nie jej interes to po pierwsze, a po drugie nie muszę wyglądać jak Alicja Bachleda-Curuś. To moja druga ciąża, więc chyba mam prawo dłużej dochodzić do siebie.
Sylwia, piszesz tu takie wspaniałe rzeczy, a depresja Cię dorywa. Nie ma prawa. Ściskam mocno, również Oliwierka.
Labamba, a może Twój M. by się wziął ze ten masaż, co?

Ivi, atak czopa!;-)
Witam piątkowo!
Co tu tak spokojnie ostatnio. Nawet specjalnie czytać nie ma czego. Już nie wspomnę, że żadna sie rozpakować nie daje, a ja nie mam co robić - obrazki czekają!!!;-) A tak poważnie - korzystajcie póki możecie.
Wstawiłam pranie, a tu oczywiście znowu deszcz siąpi. Można oszaleć z radości. Już mi tęskno za wiosną i słoneczkiem.:-( Już bym chciała na długie spacery wózkowe wychodzić, a tu klops.
Wczoraj była u nas położna. Zważyła małą i się okazało, że mała dociągnęła do 3940! W poniedziałek miałam 3740, więc chyba nieźle jej to wyszło.:-) Cieszę się bardzo, bo malutka za bardzo na wadze początkowo traciła. No ale nic dziwnego, skoro ciągnie ze mnie jak smoczyca.
Nic, idę odgruzować mieszkanie. A tak mi się chce...

Ostatnia edycja:


