reklama

Styczniówki 2010 !!

O ja ciem kapciem w morde jezyka....nie umiem sie polapac na tym forum....

Morka popieram w 100 procentach Macy...Obejrzyjcie przede wszystkim mala dokladnie,potem obejrzyjcie miejsce gdzie mala powinna spac..moze jakis zapach ja drazni?Moze perfumy czyjes?U mojej psiapsioly problemem okazal sie jej zel do kapieli...
 
reklama
W mordkę jeża- jak to ktoś tu już napisał...co za zmiany na BB, też myślałam że pomyliłam forum.....
masakra jakaś.....
A ja tylko na chwile bo nie wiem ile mi C pozwoli, ale pewnie nie za długo....Jesteśmy w trakcie załatwiania chrzcin... i od głowy 55zł ma wyjść w lokalu + tort + dla klechy w kopertę+ małego trzeba ubrać, siebie uczesać...już się boję...
ale rozmowy z ksiedzem najbardziej....
we wt. idziemy to zobaczymy czy bedzie problemy robil....

A tak poza tym u nas wiosna....fajnie bo pranie wreszcie pol mieszkania nie zajmuje, mozna je na zewnatrz wyrzucic...

Z uspokajaniem dzieciolków nie poradze....sama mam z tym problem jak nie nosze i nie tule :confused2:

Pozdrawiam
 
Dzięki dziewczynki. Obejrzałam całą nic ni ma:-( Wykąpałam to w kąpieli oczywiście uśmiech od ucha do ucha:tak: Wyjęłam i znowu to samo.
Macy raczej to nie zdrowotne bo by chyba plakała a ona się drze , łezki nie lecą. Póki tatuś kołysa to cisza. Chyba popadam w deprechę. Ostatnie tygodnie już mnie tak dobijają że szkoda gadać:wściekła/y: Problemy cholerne a tu jeszcze dzidzia da papalić:-( Nawet nie mam kiedy poczytać Was ani popisać. Oczywiście wiedziałam że nie będzie jak w raju ale żeby się choć troszku wyspać:happy:.
Wiedziałam że taka grzeczniutka to ona nie będzie napewno ale już wysiadam. Jak nie stękanie w nocy to teraz znowu to. Jestem wściekła na siebie że nie potrafię jej rozszyfrować . W końcu matka jestem nie? Ale truję. Truteń ze mnie straszny teraz:eek:
 
Oj a ja obstawiam morka że jej się spodobało noszenie na łapkach:tak:
Jak tylko ją odstawiasz ,to ona płacze!Tak to ją nosza bujają a zachwilkę ma spac na twardym materacu - nie ma jak raczki mamy:-):-)
Zgadzam się z moją przemówczynią - bierz ja na ręce jak zaczyna płakac jak sie uspokoi odłuż ja do łóżeczka! Troszkę się pomęczycie:-( ale na pewno da to efekt!:-D
Powodzenia i cierpliwości:laugh2:
 
No to podczytałam.....
Patrysia - kciuki za Bartusia zaciśnięte.
Morka- mam nadzieję, że w końcu Bubu rozszyfrujesz!!!!
A mi też się spać chce - tak na pocieszenie Ci napiszę....
Paulinaa- bidulko, tulę!!!!


U mnie pranie zrobione, ale sterta do prasowania jest załamująca....
 
Morka przykro mi, może jakaś babcia wam troszkę pomoże a wy odpoczniecie chociaż z godzinę? na moją gadzinę podziałała suszarka, jak nigdy, no i zasypia w aucie i wózku na dworze nawet jak jest mega ryk to po prostu zaciskamy zęby i po 5minutach śpi, nie żebym się nad dzieckiem znęcała ale ostatnio wracaliśmy ze szpitala po badaniu bioderek spakowalismy w fotelik i ryk, w aucie to samo, no ale przecież w trakcie jazdy go nie wypnę, tatuś przejechał po paru dziurach i zasnął:tak:
 
morka a masz może zawieszony baldachim lub ochraniacze? Przypomniało mi się jak sąsiadka mówiła, że jej mały płacze jak tylko się go włoży do łóżeczka.
Okazało się, że małemu przeszkadzał baldachim i ochraniacze, bo nie mógł oglądać sobie świata z łóżeczka. Po zdjęciu tych dodatków zupełnie inne dziecko.
Niby pierdoła a jednak.
 
Witam Was kochane;-):tak:

Ja w myślę o zbliżającym się wtorku i dostaje szalu.:-(
Dziś wzięłam się za sprzątanie mimo ze niedziela chciałam sobie znaleźć zajęcie by tak nie myśleć . Strasznie się boje tego bólu i kolejnych szwów ze nie macie pojęcia:-(:-(:-( zazdroszczę Wam.Nade mną to już chyba jakieś fatum wisi od początku tej pierwszej utraconej ciąży:no: W tej tez byly problemy jak nie obrzęki to cukrzyca... i teraz po ciąży ja mam problemy po porodzie a maluszek ma skazę.Za dużo jak na jedna osobę:-(

Ale juz nie marudze Wam tutaj.. Pogode mielismy dzisiaj do bani a myslalam ze sie troszke przewietrzymy na spacerku a tu nici wiatrzysko straszne:eek::sorry:
 
reklama
O kurcze! Nie było mnie 2 dni i jakie zmiany na forum!
Niestety na razie Was nie nadrobię, bo gramy sobie z małżonem na kompie, tylko aktualnie małżon trzyma małą za rączkę w celu ululania :-)
Chciałam Wam jeszcze raz podziękować za rady w czwartek, kiedy byłam już bliska załamania.
I wiecie co? Dzięki Waszym radom, przejrzeniu Tracy Hogg i melisce co wieczór od piątku mam w domu aniołka :-)
Może też dlatego, że zaczęłyśmy stosować karmienie mieszane, dajemy butlę, ale staram się nie za każdym karmieniem z piersi, tylko kiedy widzę, że mała dalej jest głodna. Na szczęście w nocy tylko cyc :-D

Pochwalę się Wam, jaką mam fajną mamusią... wysłałam jej zdjęcia małej, w tym to:
1002250014.jpg
[/URL][/IMG]

No i się zaczęło... że ubieram ją w takie brudne szmaty (chodzi o spodenki), że w czyjeś a nie od nich (gaciorki dostaliśmy). Powiedziałam co o tym myślę, więc zmiana frontu, że nie chodzi o to, że nie zakładam ciuszków od nich, tylko że zakładam za duże, a z tych mniejszych wyrośnie...
Potem poszło o karmienie, że mam dawać jej butlę, że rozumy pozjadałam, zachowuję się jakbym miała nie wiem ile dzieci (odpowiedziałam, że sama wychowała aż jedno...), że się nie znam, bo jej mama i babcia pomagały (ale ja nie czuję potrzeby takiej pomocy). W końcu usłyszałam, że mam się stuknąć w mózgownicę, wtedy stwierdziłam, że tak rozmawiać nie będę i się rozłączyłem. Potem dziadek dzwonił, też zaczynał te tematy, ale szybko ucięłam dyskusję.

A jeszcze chciałam zapytać, jak powinno być cz kupkami przy karmieniu mieszanym? Bo ani wczoraj, ani dzisiaj żadnej u nas nie było.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry