Witam
Wczoraj już nie miałam jak wejść, bo internet nam nie działał, na całe szczęście się naprawił już.
Dzięki dziewczyny za trzymanie kciuków. Byliśmy wczoraj z tymi bioderkami i taka dziwna sprawa, bo pokazuję doktorowi to usg, co robiliśmy tydzień temu, on ogląda i mówi, że nie wygląda to dobrze, a potem zbadał małą ręcznie i stwierdził, że jak dla niego, to jest ok i że aż dziwne, że taka rozbieżność między usg i badaniem klinicznym. Ostatecznie dostaliśmy szynę Koszli na dwa miesiące, bo doktor stwierdził, że jak ona ma już 4 miesiące, to nie ma czasu, by dłużej odwlekać. Dzisiaj jedziemy odebrać to ustrojstwo i już się stresuję, jak młoda zareaguje na to... Ale kurcze, tak myślę, czy może być błędne usg? Czy nie pójść z młodą jeszcze gdzieś indziej sprawdzić... czy może już nie ciągać jej po tych lekarzach, sama nie wiem.
Beti, widziałam, że w ostatnim poście coś o szynie wspomniałaś... jak Fioletka na to reaguje, bardzo protestowała?
No i w ogóle zastanawiam się, czy podawać młodej tą nieszczęsną witaminę D3 teraz, czy poczekać aż się ustawi wszystko prawidłowo.. zapomniałam doktora spytać. Bo od dłuższego czasu nie podawałam, ale w sumie tak pochmurno i ciemno, żeby tylko jakiegoś niedoboru nie było...
A skoro już mowa o nieobecnościach, to ktoś może wie, co z anetrix? Bo już dosyć długo jej nie widzę tutaj i jakoś tak za każydm razem mi się z tym wulkanem na Islandii kojarzy...
Zmykam na pozostałe wątki. Miłego dnia.