Klara M
Fanka BB :)
Kaja ja się nie spieram, piszę co uważam. Owszem, że na parze zdrowsze-tego nie podważam. Sama wiele tak dla nas gotuję 
A co do gotowania dwa razy to się w ogóle nie zgadzam, bo odgrzewając zupę gotujesz też drugi raz, no i gotowanie gotowaniu nierówne. Np. jeden krótko gotuje i myk do słoika i wekowanie, albo od razu gorące do słoika i na drugą stronę i już nie masz drugiego gotowania bo dekielek "chwycił", a drugi delikwent tak długo gotuje, że to pewnie dłużej wyjdzie niż te dwa gotowania delikwenta z poprzedniego przykładu... A poza tym jak się nalewa gorące do słoika to wcale długo nie trzeba czekać by się zagotowało...
A mrożonki będę używać, ale powiem Wam, że trochu się boję bo w sumie to nie wiadomo jak były przechowywane i czy nie rozmroziły się trochu i jeszcze raz nie zamrożono.... Ktoś kiedyś chyba mówił, że to można po tym poznać jak warzywo/owoc są oblodzone w torebce, jak mocno to najpewniej trochę się już kiedyś rozmroziły...
A co do gotowania dwa razy to się w ogóle nie zgadzam, bo odgrzewając zupę gotujesz też drugi raz, no i gotowanie gotowaniu nierówne. Np. jeden krótko gotuje i myk do słoika i wekowanie, albo od razu gorące do słoika i na drugą stronę i już nie masz drugiego gotowania bo dekielek "chwycił", a drugi delikwent tak długo gotuje, że to pewnie dłużej wyjdzie niż te dwa gotowania delikwenta z poprzedniego przykładu... A poza tym jak się nalewa gorące do słoika to wcale długo nie trzeba czekać by się zagotowało...
A mrożonki będę używać, ale powiem Wam, że trochu się boję bo w sumie to nie wiadomo jak były przechowywane i czy nie rozmroziły się trochu i jeszcze raz nie zamrożono.... Ktoś kiedyś chyba mówił, że to można po tym poznać jak warzywo/owoc są oblodzone w torebce, jak mocno to najpewniej trochę się już kiedyś rozmroziły...